Zwycięstwo w pierwszym sparingu. Industria lepsza od Czechów
Szczypiorniści Industrii Kielce w pierwszym meczu Turnieju Jubileuszowego w Opolu okazali się lepsi od czeskiej HCB Karviny 44:31.
Było to pierwsze w okresie przygotowawczym spotkanie kontrolne „żółto-biało-niebieskich” przed sezonem 2025/2026. Zaprezentować w akcji mogli się wszyscy nowi zawodnicy Adam Morawski, Aleks Vlah, Piotr Jędraszczyk oraz Piotr Jarosiewicz.
Rywalami podopiecznych Tałanta Dujszebajewa była drużyna, która aż czternaście razy sięgała po mistrzostwo rodzimej Extraligi. W pierwszej połowie nominalni goście postawili twarde warunki i przegrywali jedynie 17:22. Po zmianie stron wicemistrzowie Polski wrzucili jednak wyższy bieg, sukcesywnie powiększając przewagę i ostatecznie wygrywając 44:31.
Jutro (w sobotę) o godzinie 17.30 „żółto-biało-niebiescy” wystąpią w finale turnieju, a ich rywalem będą gospodarze. Wszak w drugim meczu półfinałowym COROTOP Gwardia Opole okazała się lepsza od Zagłębia Lubin 41:31.
– Bardzo się cieszymy, że rozpoczęliśmy granie w sezonie 2025/2026. Przyszło nam rywalizować z mistrzem Czech, który ma w swoich szeregach bardzo silnych i rosłych zawodników. Na początku meczu było widać, że chcieli zdobyć bramki poprzez rzuty z drugiej linii. Z kolei my w obronie byliśmy bardzo dobrze skoncentrowani, jak i sam Klemem Ferlin, który zaczął w bramce i odbił dużo piłek. Mogliśmy też szybko biegać do przodu, a takie było nasze założenie przed tym pojedynkiem. Mieliśmy jak najwięcej biegać, żeby zobaczyć jak wyglądamy w tym elemencie w tej fazie okresu przygotowawczego. Sam wynik końcowy może również dużo mówić, że te bramki rzucaliśmy po kontratakach czy też po szybkim wznowieniu.
Cieszymy się, że dobrze w grze spisał się Aleks Vlah, który dobrze prowadził atak pozycyjny. Piotrek Jędraszczyk także dołożył swoje w ataku pozycyjnym. Bramki rzucił też Marcel Latosiński oraz Piotrek Jarosiewicz. Wszyscy dostali swój czas gry i każdy wpisał się do protokołu strzeleckiego. Było dużo pozytywów, a kilka rzeczy było naprawdę fajnych i obiecujących. Nie było jeszcze jednak wszystko aż tak kolorowo i różowo. W tej fazie okresu przygotowawczego nie może wychodzić wszystko już na 100%, bo przecież jeszcze do pierwszego ważnego meczu mamy kilkanaście dni. Wydaje mi się, że podsumowując możemy być z trenerem zadowoleni z drugiej części starcia. Były przestoje, ale były też momenty słabszej i wolniejszej gry, ale też były te lepsze chwile i cieszymy się, że te słabsze nie przysłoniły tych lepszych – powiedział po spotkaniu Krzysztof Lijewski, drugi trener Industrii Kielce.
Industria Kielce – HCB Karvina
44:31 (22:17)
Fot. Patryk Ptak





