Zieliński po Radomiaku: Chłopaki wytrzymali ciśnienie
W 4. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na Exbud Arenie z Radomiakiem Radom 3:0. – Nie jestem zwolennikiem szybkiego rozliczania zawodników – powiedział po spotkaniu Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.
Jacek Zieliński (trener kieleckiego zespołu): – Przede wszystkim cieszmy się z tego okazałego zwycięstwa w pojedynku o dużym ciężarze gatunkowym dla Kielc. Bardzo długo czekaliśmy na te trzy punkty, na przełamanie i pokazanie, że mamy bardzo dobry zespół. Zrobiliśmy pierwszy krok, a teraz będziemy chcieli wykonać kolejne. Dziś chcemy się jednak rozkoszować tym zwycięstwem, bo pamiętam jak się czułem w tamtym sezonie po porażkach w tych meczach z tym rywalem. To zwycięstwo było jak najbardziej zasłużone. W pierwszej połowie bardzo dobrze graliśmy i mogliśmy ich dobić. W drugiej daliśmy im trochę pograć ale strzeliliśmy trzecią bramkę i koniec wieńczy dzieło. Chłopaki wytrzymali ciśnienie, zagrali długimi fragmentami z chłodną głową mimo pompowanego balonika, a to było najważniejsze dziś.
(O występie Nono) Davidović wczoraj zszedł z treningu z drobnym urazem i nie było gwarancji jego gotowości. Ta decyzją z Nono była dobra. On był bardzo zmotywowany odrobieniem tego co stało się w Płocku (Hiszpan otrzymał czerwoną kartkę już w 4. minucie spotkania – przyp. red.). Dopóki nie brakło mu sił, grał bardzo dobry mecz. Pokazuje to także, że mamy możliwości manewru i z tego się bardzo cieszę.
(O zaufaniu do Jakuba Budnickiego) Nie jestem zwolennikiem szybkiego rozliczania zawodników, takich szaleństw od ściany do ściany i ciągłych zmian. To pokazuje też że postawiliśmy na jakąś drogę i cieszę się że Budnicki zagrał dziś dobry mecz.
(O rzucie karnym) Spore kontrowersje. Ja to samo przeżywałem po Poznaniu (faul Bartosza Mrozka na Marcelu Pięczku, który nie został wówczas odgwizdany przez arbitra – przyp. red.). Nie będę dyskutował na ten temat. Skoro przyjęliśmy linię sędziowania, to niech się jej sędziowie trzymają. Atak na głowę był. Słyszałem dyskusje o tym co miał zrobić bramkarz z rękami. Nie wiem, bo nie jestem bramkarzem. Takie sytuacje się zdarzają. Przeżywałem takie sytuacje, które odbierały nam punkty. Czasami szczęście nam pomaga i z tego się dziś cieszmy.
(O postawie Konstantinosa Soteriou) „Kostas” zagrał dzisiaj naprawdę dobry mecz. Przy trzeciej bramce zachował się jak rasowy napastnik. Kluczem było jednak odcięcie Mauridesa od gry. Cypryjczyk robił to mądrze i cieszę się, że trzyma poziom, a nawet idzie w górę. Oby tak było dalej.
(O dobrej zmianie Nikodema Niskiego) Cieszę się, że Nikodem daje coraz lepsze sygnały. Jeszcze trzy miesiące temu był przecież w drugiej lidze. To był dla niego duży przeskok ale on sobie daje rade. Jego atutem jest motoryka, jest bardziej szybki, nie boi się góry jeden na jeden. Mogę na niego liczyć na wahadle jak i na dziesiątce, a to jest ważne.
(O występie Tamara Svetlina) Tamar to bardzo dobry piłkarz. Były jakieś sugestie, że się nie spłaca, ale jak ma się ktoś w dwa tygodnie spłacić? To gracz z bardzo dużą jakością, inteligentny, a gra jego i „Remy” da nam dużo dobrego. To zawodnik box to box, bardzo dużo biegający, który nie boi się gry na styku i dobrze gra w piłkę. Cieszę się, bo wygląda coraz lepiej.
Fot. Marcin Deszczka





