Zieliński o ruchach kadrowych: to czasami zaczyna być takie śmieszne
Na konferencji prasowej przed meczem 3. kolejki PKO BP Ekstraklasy z Zagłębiem Lubin trener Korony Kielce Jacek Zieliński ustosunkował się do kwestii transferowych i sytuacji niektórych zawodników.
W ostatnich dniach z zespołem rezerw Korony trenuje Marcin Cebula. Były gracz Rakowa Częstochowa i Śląska Wrocław, który ma na koncie również 150 występów w „żółto-czerwonych” barwach (siedem goli i dziesięć asyst) wraca po długiej kontuzji.
– Ja się nie odnoszę na razie do tych medialnych spekulacji, bo to rzeczywiście zawsze jest bicie piany czy pompowanie balonu. Rozmawiałem z Marcinem, ale na zasadzie takiej, że udostępniłem mu możliwość trenowania z drugą drużyną do czasu dojścia do pełnej sprawności. Na chwilę obecną nie było natomiast takiej dyskusji ani nie było takich planów odnośnie jego włączenia do pierwszej drużyny. Na razie jest to temat powiedzmy medialny i tworzy się wokół niego dużo spekulacji. Cebula przede wszystkim musi odbudować zdrowie, a to nie jest taka prosta sprawa po tak ciężkiej kontuzji – opisał szkoleniowiec.
Gdyby 29-latek wrócił do pełnej dyspozycji, czy jest szansa, aby dołączył na stałe do ekstraklasowego zespołu? – Nie odnoszę się na razie do tego, bo nie było jeszcze takich planów, więc ja nie będę snuł przeróżnych hipotez. Na pewno był dobrym zawodnikiem, jeszcze w tym momencie gdzie to zdrowie mu dopisywało. Natomiast te ostatnie chwile miał ciężkie, bo dość ciężkie kontuzje go lekko spowolniły. Życzę mu jak najszybszego powrotu do zdrowia, ale zajmuję się tymi zawodnikami, których mam do dyspozycji – skwitował 64-latek.
W ostatnich dniach m.in. Michał Gajos z Radia eM Kielce poinformował, że pozyskaniem Maritna Remacle'a zainteresowane są dwa kluby. – Nie odnoszę się tutaj do spekulacji, bo to czasami zaczyna być takie śmieszne, a przede wszystkim nie wiadomo skąd brane. Jeśli Pan chce uzyskania na ten temat informacji, zapraszam do dyrektora sportowego, jeśli wie cokolwiek na ten temat. Ja nic na ten temat nie wiem, a Martin na co dzień pracuje bardzo solidnie na treningach. Nie szukajmy za przeproszeniem kwadratowych jaj w zespole, który dopiero zaczyna grać – odparł.
Od początku sezonu na placu gry nie pojawił się Bartłomiej Smolarczyk, który dołączył do zespołu w połowie okresu przygotowawczego. – Przegrał rywalizację z „Kostasem” (Soteriou – przyp. red.). Jego problemem było też to, że w momencie, gdy zespół pracował na obozie, to Bartek w tym momencie jeszcze odpoczywał po Euro. Zaczął później, to się wiąże z tym, że po prostu dobija się dopiero do składu, ale pracuje solidnie, więc dajmy mu czas. Na chwilę obecną wyborem numer jeden jest „Kostas”, bo jest po prostu w lepszej dyspozycji – wskazał.
W ostatnich dniach pojawiły się również doniesienia mówiące o możliwym wypożyczeniu Daniela Bąka. Jak zdradza szkoleniowiec, jeden z klubów będących zainteresowanym usługami napastnika wybrał inną opcje. – Mieliśmy po rozmowie z Danielem, sztabem i dyrektorem sportowym plan, żeby go rzeczywiście wypożyczyć. Dla niego ważne teraz będą minuty, żeby grał wyżej niż trzecia liga. Był taki plan, to wszystko dobrze wyglądało, ale zmieniły się uwarunkowania tego klubu, do którego miał iść. Daniel na chwilę obecną został z nami, ale myślę, że jeśli będzie taka możliwość, będziemy chcieli po prostu wypożyczyć go tam, gdzie będzie grał na wyższym pułapie niż nasze trzecioligowe rezerwy. Uważam, że już powinien łapać minuty w trochę wyższej lidze – zdradził.
Przedstawiciele kieleckiego klubu w ostatnich tygodniach jasno komunikują, że to nie koniec wzmocnień drużyny. Na jakim etapie są więc rozmowy z potencjalnymi nowymi piłkarzami? – Nie wiem i nie odpowiem na to pytanie. Pracujemy oczywiście nad tymi tematami. Niektóre z nich są trudniejsze, niektóre łatwiejsze, ale na chwilę obecną ani żadnej deklaracji, ani żadnego nazwiska, ani żadnego terminu nie podam, po prostu – zakończył Jacek Zieliński.
Fot. Maciej Urban





