Zieliński przed Zagłębiem: Ten zespół zachował swój kształt
W trzeciej kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na wyjeździe z KGHM Zagłębiem Lubin. – Jesteśmy w takiej sytuacji, że już nie mamy co patrzeć na to jak przeciwnik do tego pojedynku podejdzie, mamy po prostu zagrać swoje – powiedział przed spotkaniem Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.
Po dwóch kolejkach Korona Kielce zajmuje 17. miejsce w tabeli i wciąż czeka na pierwsze punkty w sezonie. Zarówno starcie z Wisłą Płock, jak i mecz z Legią Warszawa zakończyły się porażkami 0:2, co znaczy, że „żółto-czerwoni” nie zdołali jeszcze zdobyć bramki. Nieco lepiej prezentuje się sytuacja Zagłębia Lubin, które z jednym punktem na koncie plasuje się na 14. pozycji, co jest efektem remisu 2:2 z GKS-em Katowice i porażki 0:1 z Widzewem Łódź.
– Nigdy morale nie jest na najwyższym poziomie przy dwóch porażkach i to jest normalne. My jesteśmy ludźmi ambitnymi, chcieliśmy zacząć ten sezon zdecydowanie lepiej, ale nie udało się. Też nie ma czegoś takiego, że mamy opuszczone głowy i jest w nas jakaś rezygnacja - absolutnie nie. Liga się dopiero zaczęła, rozpoczęliśmy ją bez zdobyczy punktowych, chociaż fragmenty meczu z Legią pokazywały, że rzeczywiście ten zespół może grać dobrze w piłkę i będzie grał dobrze. Natomiast nie ma to na razie przełożenia na zdobycze punktowe. Postaramy się poszukać tych pierwszych punktów w Lubinie – wskazał.
Korona Kielce i Zagłębie Lubin zmierzyły się dotąd trzydzieści pięć razy w rozgrywkach ligowych. Korona odniosła siedem zwycięstw, trzynaście spotkań zakończyło się remisem, a piętnaście razy lepsi okazywali się „Miedziowi”. Na wyjeździe kielczanie rozegrali osiemnaście meczów, z których tylko dwa zakończyli zwycięstwem. Osiem razy remisowali i tyle samo razy schodzili z boiska pokonani.
– Zagłębie to drużyna solidna, trochę inaczej budowana niż większość klubów to robi, bo oparta w zdecydowanej mierze na Polakach. Myślę, że taka bardzo stabilna, bo tam nie było praktycznie większych zmian i poza Jakubą, który doszedł, poza Kosidisem i wracającym po wypożyczeniu z Arki Kocabą. Ten zespół zachował swój kształt. Teraz wiadomo, że odszedł Pieńko, ale z tym myślę, że się liczyli już od jakiegoś czasu. To zespół stabilny jeśli chodzi o personalia, podejrzewam, że jest w nim duża powtarzalność. Na pewno jest bardzo groźny w fazach przejściowych, przy wyprowadzeniu kontr, bo mają szybkich zawodników i na to musimy zwrócić uwagę. My też mamy swoje atuty, więc postaramy się je wykorzystać – analizował.
– Oni rzeczywiście inaugurują sezon przed własną publicznością, więc będą chcieli się pokazać z jak najlepszej strony. Zawsze to niesie za sobą dozę adrenaliny na najwyższym poziomie. Jednak musimy być przygotowani, jesteśmy w takiej sytuacji, że już nie mamy co patrzeć na to jak przeciwnik do tego pojedynku podejdzie, mamy po prostu zagrać swoje – uzupełnił.
– My przede wszystkim zdajemy sobie z tego sprawę, że zaczęliśmy, słabo co by nie mówić. Mówię tu o dorobku punktowym, bo o grze na razie się nie wypowiadam. Zdajemy sobie równocześnie z tego sprawę, że to jest mecz, w którym trzeba pojechać i przywieźć punkty więc to nie jest nic odkrywczego, co powiem. Jedziemy do Lubina powalczyć o pełną pulę, o trzy punkty. Wiadomo, że Zagłębie ma taki sam plan, gra u siebie, ale zobaczymy, jak ta konfrontacja się zakończy. Jedziemy z mocnym postanowieniem pokazania się z jak najlepszej strony i można powiedzieć zmazania trochę tej plamy nieudanego startu – zapewnił po dłuższej chwili.
O zmianach w wyjściowym składzie
– Jakiś plan na Zagłębie mamy, personalia na to spotkanie oczywiście są już generalnie przygotowane. Można się liczyć, z tym że jakieś zmiany nastąpią, natomiast czy one będą tak duże, jakby ktoś oczekiwał, czy ktoś powie, że to są zmiany kosmetyczne, to zobaczymy w piątek, ale myślę, że na pewno jakieś roszady będą – zaznaczył.
Ocena wejścia na plac gry z Legią nowego napastnika Antonina
– Widać, nawet w tych parunastu minutach, że to chłopak, który umie grać w piłkę. Posiada duży potencjał piłkarski i motoryczny, bo jest bardzo szybkim zawodnikiem. Wiadomo, że brakuje mu tego zgrania z drużyną, gdyż miał dopiero parę treningów. Każda jednostka jest dla niego i dla nas ważna rzecz, bo łapie te automatyzmy. Uważam, że to będzie naprawdę bardzo mocny punkt zespołu, tylko potrzeba trochę czasu – charakteryzował.
O dyspozycji Nikolova i zgraniu drużyny
– Rzeczywiście trudno było dojść do jakiejś tam sytuacji, ale też trzeba powiedzieć, że Legia grała dobrze w obronie. Podejdźmy do tego też na spokojnie. Ja myślę, że za wcześnie jest na oceny każdego z tych nowych chłopaków, bo my się zawsze lubujemy w ocenach czy zasługuje, czy nie zasługuje, że transfer za takie pieniądze i od razu byśmy chcieli nie wiadomo czego. Poczekajmy, dajmy im czas, bo do wszystkiego jest potrzebny czas. My mamy trochę inny zespół, bo jak powiem, że to jest zupełnie inny zespół niż w maju kończył rozgrywki, to chyba się nie minę z prawdą. To jest prawda, że ten zespół, który tak fajnie grał na wiosnę już nie istnieje. A do tego, żeby ten zespół od nowa ułożyć - ja nie mówię zbudować, bo to wiecznie nie będziemy budować wszystkiego - ale żeby ten zespół od nowa ułożyć, potrzebujemy trochę czasu. Ja wiem, że tego czasu nie mamy, no ale staramy się pracować w tym niedoczasie jak najlepiej i niedługo przyjdą tego efekty – przedstawił.
W najbliższy piątek swoje zmagania zainaugurują trzecioligowe rezerwy klubu. Na wyjeździe zmierzą się z beniaminkiem rozgrywek Sokołem Kolbuszowa Dolna. Którzy gracze trenujący z pierwszym zespołem udadzą się na to spotkanie?
– Podjąłem decyzję, że będą to Jakub Kowalski i Daniel Bąk, plus młodzi bramkarze – podsumował Jacek Zieliński.
Piątkowe (1 sierpnia) spotkanie z Zagłębiem rozpocznie się o godzinie 18.00.
Fot. Maciej Urban





