Morawski: będę robił wszystko dla tej drużyny, klubu i herbu
Wicemistrzowie Polski szczypiorniści Industrii Kielce rozpoczęli przygotowania do sezonu 2025/2026. – Cieszę się ogromnie, że mogę grać w tak topowym klubie i będę robił wszystko, żeby kibice mogli zobaczyć moje dobre występy na parkiecie – powiedział Adam Morawski, nowy bramkarz „żółto-biało-niebieskich”.
Sprowadzenie „Loczka” to pierwszy transfer zawodnika mającego w swoim CV Orlen Wisłę Płock do stolicy regionu świętokrzyskiego od czasu przyjścia rozgrywającego Tomasza Gębali, który do Kielc trafił przed sezonem 2019/2020. Sam zawodnik w trakcie pobytu na Mazowszu mocno identyfikował się z „Nafciarzami”. Czy do jego niebiesko-białego serca dołączył kolor żółty?
– Powiem Wam tak, jak grasz w jakiejś drużynie dziewięć lat i masz wiele sportowych wspomnień, to jednak nie jesteś w stanie jakby to odrzucić na bok. To było miejsce, które Cię rozwijało. Mam wiele takich momentów, za które jestem Płockowi wdzięczny. Jednak dostałem ogromną szansę i też cieszę się, jestem szczęśliwy, że jestem w tym miejscu, w którym jestem, że będę mógł reprezentować te barwy i zrobię wszystko, co w mojej mocy, żeby dać szczęście kibicom i wszystkim tu chłopakom, którzy będą mnie wspierali. Mam taką nadzieję i jestem gotowy, żeby całe moje serce oddać dla zespołu z Kielc – wskazał.
Bramkarz urodzony 17 października 1994 roku w Ciechanowie jest głównie znany z występów w barwach Orlenu Wisły Płock (2013–2022). Transfer mierzącego 190 centymetrów wzrostu bramkarza to powrót do Polski po trzech latach gry za naszą zachodnią granicą. Przez ostatnie sezony występował on bowiem w MT Melsungen. W tym sezonie zagrał w 22 meczach i obronił 58 rzutów, co przekłada się na skuteczność na poziomie 27 procent. Do tego dołożył także 11 występów (łącznie z eliminacjami) w EHF Lidze Europejskiej, dwa w Pucharze Niemiec i osiem w reprezentacji Polski. Co zdecydowało o tym ruchu?
– Dużo aspektów. Zdecydowanie to także Liga Mistrzów i cieszę się przede wszystkim, że mogę grać w zespole, który ma ogromne aspiracje. Moim marzeniem i myślę, że tutaj też wielkim celem chłopaków jest zdobycie mistrzostwa Polski. Liga Mistrzów jest dla mnie czymś fantastycznym. Ta atmosfera w Kielcach, ona jest fenomenalna, nieraz to widziałem. Mam nadzieję, że będę mógł tego doświadczyć. Cieszę się ogromnie, że mogę grać w tak topowym klubie i będę robił wszystko, żeby kibice mogli zobaczyć moje dobre występy na parkiecie – podkreślił.
Przez ostatnie lata Morawski był głównie zastępcą Nebojšy Simicia. Reprezentant Polski wskazał, że okres spędzony w Bundeslidze wiele mu jednak dał.
– Doświadczenie jest cenne, ja z każdym rokiem staram sobie nakładać nowe cele, jestem ambitny i tak jest także tutaj. Już powiedziałem, jakie mam cele. Te ostatnie trzy lata były dla mnie bogate w wiele doświadczeń, to było moje marzenie grać w najsilniejszej lidze w piłce ręcznej. Jestem szczęśliwy, że tam byłem, bo zobaczyłem wiele rzeczy, tego jak to wygląda i mogłem doświadczyć tego grania w Niemczech. Jednak to już za mną. Teraz czas na nowy etap, którym jestem bardzo podekscytowany. Nie wiem, co mnie czeka, ale to jest właśnie najfajniejsze, że wszystko tak naprawdę zależy ode mnie i ja będę chciał po prostu napisać tutaj swoją historię w Kielcach i mam nadzieję, że otoczenie, ludzie mi pomogą, a ja ze swojej strony będę robił wszystko dla tej drużyny, klubu i herbu – zaznaczył.
O niezdefiniowanej hierarchii na pozycji bramkarza
– Myślę, że u każdego z naszej trójki celem jest praca, a kto będzie pierwszym bramkarzem, to wybierze trener i to jest najważniejsze. Tak, myślę, że jest ogromny poziom u chłopaków, który mnie osobiście będzie też napędzał do dalszej pracy, bo już mam 30 lat na karku. Nie jestem młody, ale też nie jestem stary, jednak wiem, że mogę jeszcze się rozwijać. Przy tych chłopakach, którzy są na mojej pozycji, ta rywalizacja na pewno pomoże i da każdemu z nas jakiś pozytywny aspekt. Wszyscy gramy dla siebie, ale też gramy przede wszystkim dla drużyny i to będzie nas motywować.
W końcówce sezonu wychowanek SMS-u Gdańsk przechodził uraz pleców. Czy zdrowotnie czuje się gotowy do rywalizacji?
– Jest wszystko ok, pod kontrolą i nie ma żadnych problemów. Tutaj w tym okresie przed przygotowawczym mieliśmy plany i te treningi szły bardzo dobrze, więc jestem pozytywnie nastawiony – podsumował Adam Morawski.
„Loczek” parafował z „żółto-biało-niebieskimi” umowę trwającą do końca czerwca 2028 roku, a więc przez najbliższe trzy sezony.
Fot. Industria Kielce





