Zieliński przed Legią: Niech to będzie piłkarskie święto
W drugiej kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na Exbud Arenie z Legią Warszawa. – Jesteśmy dobrze przygotowani do tego meczu i uważam, że będzie dobrze – powiedział przed spotkaniem Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.
Zespół ze stolicy województwa świętokrzyskiego podczas najbliższej konfrontacji będzie musiał sobie radzić bez kontuzjowanych Pau Resty, Viktora Popva, oraz zawieszonych za kartki Nono i Wiktora Długosza. Więcej o tych ostatnich pisaliśmy TUTAJ.
– To jedyne nieobecności, reszta jest do mojej dyspozycji i gotowa do gry. Spodziewaliśmy się nawet większych problemów, jednak na szczęście wszystko wyszło zgodnie z regulaminem. Nie liczyłem na odwieszenie Długosza – wskazał.
– Dziury kadrowe łatamy od jakiegoś czasu. Z brakiem Popova i Resty to zmagamy się od inauguracji. Wiktor wiadomo ze będzie pauzował. Kartka Nono nam pozmieniała personalnie zespół. Jednak taka jest piłka, że ktoś wypada ze składu a inny wchodzi w jego miejsce. Nie ma czasu na narzekania i alibi, wyjdzie najlepsza jedenastka na jaką aktualnie nas stać – dodał po krótkiej chwili.
„Legioniści” mają już za sobą cztery spotkania w nowym sezonie. W pierwszej rundzie eliminacji Ligi Europy dwukrotnie pokonali kazachskie FK Aktobe po 1:0. Pomiędzy tymi meczami sięgnęli po Superpuchar Polski, wygrywając 2:1 z Lechem w Poznaniu. Tuż przed konfrontacją z Koroną rozegrali również wyjazdowe spotkanie z czeskim Banikiem Ostrawa, które zakończyło się remisem 2:2 (o czym więcej pisaliśmy TUTAJ).
– To był trudny mecz w Ostrawie, ponieważ Banik należy do czołówki ligi czeskiej. Rywale postawili im wysoko poprzeczkę. Natomiast jest to gra pucharowa, gdzie liczy się końcowy wynik dwumeczu, a Legia ma optymistyczna zaliczkę. Teraz pozostaje kwestia rewanżu u siebie, chociaż walka dalej będzie trwała – podkreślił 64-latek.
Czy fakt, iż ekipa ze stolicy będzie miała zaledwie dwa dni przerwy pomiędzy wyjazdem do Ostrawy a potyczką w Kielcach okaże się atutem Korony? – Nie jest to handicap. W Europie gra się co trzy dni, a to dopiero czwarty mecz. Legia jest w tej dobrej sytuacji, że grała cztery starcia o stawkę, a to duży plus. Mają kadrę szerszą niż my. Te doświadczenia z ostatnich meczów o Superpuchar, z pojedynków z Aktobe i z wczoraj to jest ten plus, który Legia ma teraz przed sobą. My jesteśmy gotowi jednak na to wyzwanie – analizował.
Dzień przed spotkaniem pierwszej kolejki Korona ogłosiła pozyskanie napastnika Antonina Cortésa Heredi „Antoñína”. Czy siódmy letni transfer do „żółto-czerwonego” klubu z trzecioligowej Gimnàstic de Tarragona jest gotowy do występu z Legią? – Antonin będzie w dwudziestce meczowej. Natomiast będziemy patrzeć, jak będzie się rozwiała sytuacja w meczu. Sprawia naprawdę dobre wrażenie, więc nic nie stoi na przeszkodzie jego debiutu w drużynie – analizował.
– W końcówce czerwca kiedy byliśmy na zgrupowaniu w Warce grał baraż o awans do Segunda B. Stąd nadrabia odpoczynek. Jest z nami tydzień. To chłopak o wysokim potencjale, szybki, dobry technicznie o dobrym odejściu. Miejmy nadzieję, że wraz z upływem czasu będzie zawodnikiem, który dużo da Koronie – uzupełnił po chwili.
Przy Ściegiennego 8 w niedzielny wieczór zasiądzie komplet widzów. Będzie to pierwszy mecz na Exbud Arenie w nowym sezonie 2025/2026.
– Niech to będzie piłkarskie święto. Trudno wybiegać mi w przyszłość, jakie to spotkanie będzie. Obie ekipy będą chciały zakończyć go zwycięsko, każdy swoją drogą będzie do tego dążył i zobaczymy, co z tego wyjdzie – stwierdził doświadczony szkoleniowiec.
Czy będą zmiany w składzie?
– Co mi się nie podobało w Płocku, to ustaliliśmy na rozmowach wewnętrznych. W niedzielę po godzinie 19 zobaczycie państwo, jaki jest skład i czy były zmiany. Teraz nie będę się do tego odnosił – skwitował.
– My w wielu meczach nie byliśmy typowani jako faworyt. To nie jest dyshonor. Wiadomo, że większa presja będzie na Legii, która za każdym razem musi wygrywać. Jesteśmy dobrze przygotowani do tego meczu i uważam, że będzie dobrze – zapewnił były trener Lecha Poznań, czy Cracovii.
O prostych błędach
– Dwa dni przed takim meczem nie będę oceniał błędów moich piłkarzy. One wynikają z różnych sytuacji, które się zdarzają. Zdajemy z tego sobie sprawę, że było ich za dużo. Pracowaliśmy nad tym, aby je poprawić i mam nadzieję, że tego efekty będą widoczne. Błędy w piłce były, są i będą. Zasadna jest odpowiedź, żeby popełnić ich jak najmniej. Zawsze analizujemy błędy, które popełniliśmy. W Płocku były to duże błędy indywidualne, a nie zespołowe. Mam nadzieję, że wyciągnęliśmy z tego wnioski i w niedzielę zobaczymy, jak to będzie – analizował.
O Legii Iordănescu
– Rzeczywiście trudno oceniać nas po meczu w Płocku. Takowa weryfikacja i ocena byłaby niesprawiedliwa. Nie będę oceniał Legii, bo to nie moja działka. Wyglądają bardzo dobrze, przede wszystkim punktują, wygrywają, a to jest najważniejsze. Spodziewamy się trudnego meczu, bo to zespół grający zawsze o TOP ligi, o mistrzostwo kraju trudno więc liczyć na taryfę ulgową. Jesteśmy gotowi na ciężki bój – wskazał.
W 78. minucie spotkania z Wisłą na boisku zameldował się Stjepan Davidović. Chorwat tym samym zadebiutował w „żółto-czerwonych” barwach. Czy ma szansę na drugi występ z rzędu?
– Treningi poważne zaczął dopiero u nas. Jemu pare tygodni temu zmarł ojciec więc przeszedł tragedię. To nie jest takie proste dla 22-letniego chłopaka i jego też trzeba tutaj przysposobić, bo to ciężka sytuacja. Nadrabia stracony czas, wygląda coraz lepiej, ale jeszcze potrzebuje chwili – podsumował Jacek Zieliński.
Niedzielny mecz (27 lipca) na Exbud Arenie rozpocznie się o godzinie 20.15.
Fot. Marcin Deszczka





