Zieliński po Maccabi: kroimy z tego co jest
Korona Kielce przegrała 0:1 z Maccabi Netanya w swoim ostatnim sparingu przed startem sezonu 2025/2026. – Dopiero zaczniemy zjeżdżać z tą objętością treningów i myślę, że na te pierwsze mecze będziemy przygotowani – powiedział po spotkaniu Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
Rozstrzygającą bramkę dla „żółto-czarnych” zdobył Oz Bilu. W 39. minucie wygrał on pojedynek oko w oko z Marcelem Pięczkiem i spokojnie wykorzystał sytuację strzelając przy dalszym słupku bramki Rafała Mamli. Wynik zdaniem opiekuna kieleckiej drużyny nie był najważniejszy.
– Oczywiście, że nie jesteśmy zadowoleni z tego, co akurat dzisiaj się wydarzyło. Natomiast to jest tylko gra kontrolna, oczywiście wyciągniemy z tego wnioski. Myślę, że lepiej będziemy przygotowani na Wisłę (Płock, pierwszego ligowego rywala Korony - przyp. red.). Dzisiaj ten mecz wyglądał rzeczywiście średnio pod względem motorycznym. I to też jest jakiś tam znak dla nas, że rzeczywiście jeszcze może nie do końca doszliśmy do tych parametrów, jakie wymagamy od chłopaków. Także na chwilę obecną widać zalążki niezłej gry. Widać możliwości indywidualne tych chłopaków, którzy przyszli, ale cały czas mamy mało czasu, jesteśmy w niedoczasie, bo oni dopiero z nami zaczynają pracę. Davidović dopiero rozpocznie treningi. Więc to nie jest takie proste – opisywał szkoleniowiec.
Kilka udanych akcji zanotował duet Tamar Svetlin – Władimir Nikolov. Nowi zawodnicy „żółto-czerwonych” pokazali się z dobrej strony.
– Oczywiście to jest bardzo dobry piłkarz, natomiast tak jak mówię, do tego wszystkiego potrzeba czasu. To, żeby oni się zgrali, żeby wchodziły pełne automatyzmy, to trzeba czasu. Do tego jeszcze dojdzie „Błaniu”. Za chwilę wróci po pauzie kartkowej Wiktor Długosz, więc będą większe możliwości manewru. Na chwilę obecną można powiedzieć, że kroimy z tego co jest i to też nie wygląda źle – wskazał.
Ekipa ze stolicy województwa świętokrzyskiego w swoich poczynaniach ofensywnych miała sporo niedokładności. Czy powodem był ciężki okres przygotowawczy?
– Nie przesadzałbym z tym złym wyglądaniem w aspekcie fizycznym. Dużo było w naszej grze niedokładności, dużo było nerwowości, ale to też jest pokłosie tego, że ten okres przygotowawczy się kończy. Dopiero zaczniemy zjeżdżać z tą objętością treningów i myślę, że na te pierwsze mecze będziemy przygotowani – uzupełnił.
W końcówce pierwszej połowy groźnego urazu doznał Viktor Popov. Bułgar od razu pojechał do szpitala. – Ucierpiał staw skokowy i już pojechał na diagnostykę do szpitala. Dopiero po niej będziemy wiedzieli co i jak, natomiast wygląda to tak średnio korzystnie – zdradził.
W kadrze meczowej zabrakło także Nikodema Niskiego. – Boryka się z drobnym urazem mięśnia skośnego brzucha, także dzisiaj był oszczędzany i myślę, że od połowy przyszłego tygodnia zacznie normalne treningi – raportował.
Jacek Zieliński wskazał również jak wygląda leczenie Pau Resty. Przypomnijmy, że Hiszpan doznał urazu w pierwszym przedsezonowym starciu z Polonią Warszawa. – Leczenie przebiega dobrze, natomiast to jest leczenie takie, które będzie trochę trwało, więc jeszcze musimy poczekać na Pau. Myślę, że będą to dwa-trzy tygodnie – zakończył.
Pierwsze spotkanie w nowym sezonie PKO BP Ekstraklasy kielczanie rozegrają już za tydzień (w sobotę 19 lipca). Świętokrzyski ekstraklasowicz zagra wówczas ze wspomnianą płocką Wisłą. Pierwszy gwizdek na Orlen Stadionie zaplanowano na godzinę 17.30.
Fot. Maciej Urban
CZYTAJ RÓWNIEŻ: Najnowsze rozwiązania antywłamaniowe! Vindu Okna i Drzwi Kielce





