Zaskoczenie! Gębala odchodzi z Industrii Kielce
Specjalizujący się w obronie gracz Industrii Kielce Tomasz Gębala odchodzi z klubu! O fakcie poinformował klub oraz sam gracz za pośrednictwem mediów społecznościowych.
Przypomnijmy, że niespełna tydzień temu (w piątek 6 czerwca) podczas spotkania z kibicami kielecka Iskra uhonorowała czterech szczypiornistów. Pożegnano wtedy Igora Karacicia, Miłosza Wałacha, Cezarego Surgiela oraz Szymona Wiadernego.
Dziś (w czwartek 12 czerwca) z klubem pożegnał się kolejny gracz. Chodzi o Tomasza Gębalę, który z kieleckim klubem zdobył czterokrotnie mistrzostwo Polski, dwukrotnie srebrne medale mistrzostw kraju, dwa srebrne medale EHF Ligi Mistrzów oraz brąz w klubowych mistrzostwach świata. W zakończonym już sezonie na parkietach ORLEN Superligi wystąpił w 28 meczach, w których zdobył 73 bramki i 55 asyst. W EHF Lidze Mistrzów zagrał w 16 pojedynkach, w których zaliczył 15 trafień. Zanotował też siedem bloków, co czyni go piątym najlepszym zawodnikiem w tym aspekcie na poziomie LM. Tomasz Gębala zawodnikiem klubu ze stolicy województwa świętokrzyskiego był od 2019 roku. Niestety pierwszy okres spędził na leczeniu bardzo poważnej kontuzji kolana, a do regularnej gry wrócił w kolejnym roku. Jego nominalną pozycją jest lewe rozegranie, ale kibice „żółto-biało-niebieskich” zapamiętają go przede wszystkim z gry obronnej. Przez lata był bowiem liderem bloku defensywnego, ale potrafił też dać zespołowi jakość pod bramką rywala i wykorzystać swój największy atut, czyli nieprzeciętną siłę oraz warunki fizyczne.
Wraz z zakończeniem tego sezonu Tomasz Gębala przestanie być zawodnikiem KS Iskry Kielce. Kontrakt z zawodnikiem został rozwiązany za porozumieniem stron.
– Bardzo dziękuję Tomkowi za wkład, który włożył w rozwój klubu, w jego wszystkie sukcesy i zdobyte medale w różnych rozgrywkach. Obserwowaliśmy przez lata jego zaangażowanie i poświęcenie dla zespołu. Jestem pewna, że te same cechy pokaże w kolejnym swoim klubie – wskazała Magdalena Szczukiewicz, prezes KS Iskra Kielce, cytowana przez oficjalną stronę internetową klubu.
Były reprezentant Polski pożegnał się z kieleckimi kibicami oświadczeniem opublikowanym na swoich social mediach. Podziękował kibicom za doping oraz wyraził żal z powodu braku należytego, jego zdaniem, pożegnania.
Pełne oświadczenie zawodnika opublikowane w mediach społecznościowych:
CZEŚĆ KIELCE,
Jeszcze niedawno myślałem, że w Kielcach zakończę swoją karierę. Czułem się tu jak w domu – zarówno na boisku, jak i poza nim, dlatego tym trudniej pogodzić się z myślą, że sezon 2024/25 był moim ostatnim w barwach tego klubu.
Z Kielc wyjeżdżam z ogromną wdzięcznością za Wasze wsparcie, zaufanie i każdą chwilę spędzoną razem – w hali, na ulicy, w codzienności. Dziękuję drużynie, sztabowi i wszystkim, którzy byli częścią tej drogi.
Jest mi przykro, że mimo wcześniejszych zapewnień nie dano mi możliwości pożegnania się z Wami osobiście – tak, jak mogli to zrobić inni zawodnicy. Decyzja o moim odejściu zapadła kilka tygodni temu, a mimo 6 lat spędzonych w Kielcach nie otrzymałem tej szansy.
DZIĘKUJĘ
Tomasz Gębala
AKTUALIZACJA
Na to oświadczenie odpowiedział klub:
Rozmowy z Tomaszem Gębalą dotyczące jego przyszłości w naszym Klubie rozpoczęły się już kilka tygodni temu. Na czas najważniejszych spotkań końcówki sezonu zostały one jednak wspólnie zawieszone – zarówno Klub, jak i zawodnik chcieli w pełni skoncentrować się na realizacji wspólnego celu sportowego.
Po zakończeniu sezonu rozmowy zostały wznowione. Niestety, wczoraj obie strony ostatecznie nie doszły do porozumienia. W związku z tym Tomasz Gębala nie mógł pożegnać się z Kibicami w taki sposób, jak pozostali zawodnicy, co jako Klub szczerze żałujemy.
Jako Klub uważamy, że Tomasz Gębala – zawodnik, który przez lata wnosił ogromny wkład w naszą drużynę – zasługuje na godne pożegnanie. I mamy nadzieję, że do takiego spotkania dojdzie, po ustaleniu tego z zawodnikiem.
Tomkowi dziękujemy za grę, zaangażowanie i wkład w naszą drużynę. Życzymy mu powodzenia w dalszej karierze i wszelkiej pomyślności na nowym etapie.
Fot. Patryk Ptak





