Zieliński przed Rakowem: To najlepsze okno wystawowe dla chłopaków
W 33. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na Exbud Arenie z Rakowem Częstochowa. – Zrobimy wszystko, żeby postawić się Rakowowi i nie być łatwym przeciwnikiem – powiedział przed spotkaniem Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
Kielczanie do potyczki z częstochowską drużyną podejdą bardzo mocno osłabieni. O sytuacji kadrowej szerzej piszemy TUTAJ.
– Braki kadrowe z pewnością nam doskwierają. Człowiek chciałby mieć pełny zestaw osobowy. Natomiast bywa, że kontuzje i absencje jednych zawodników są szansą dla innych. My tak do tego podchodzimy i nikt nie będzie szukał alibi, że jesteśmy słabsi – zaznaczył.
– Skoro jest tyle pauz podstawowych zawodników, to zmiany muszą być. Jednak nie narzekam na to – uzupełnił.
Raków Częstochowa zajmuje drugie miejsce w tabeli po 32 rozegranych seriach. „Medaliki” odniosły dziewiętnaście zwycięstw, osiem remisów, pięć porażek i mają na koncie 65 punktów. Ekipa Marka Papszuna bardzo dobrze spisuje się na wyjazdach. Wszak w delegacjach na szesnaście spotkań, wygrała aż dziesięć, pięciokrotnie dzieliła się punktami z rywalami, a tylko raz przegrała (z Pogonią Szczecin 0:1 19 kwietnia po bramce Linusa Wahlqvista). Ponadto ma aż 22 strzelone gole i tylko 7 straconych.
– Zrobimy wszystko, żeby postawić się Rakowowi i nie być łatwym przeciwnikiem. Niedawno ograliśmy u siebie mistrza Polski Jagiellonię, to i drużynie Marka Papszuna też chcemy wysoko podnieść poprzeczkę – wskazał.
Pojedynek przy Ściegiennego 8 może okazać się kluczowym w kontekście walki ekipy z Jasnej Góry o mistrzostwo Polski. Jeśli Raków przegra w Kielcach, a Lech Poznań dzień później pokona na wyjeździe GKS Katowice, to „Kolejorz” sięgnie po tytuł już w tej kolejce!
– Myślę, że jednak nie jest to mecz z takiego gatunku. Lech po wygranej w Warszawie ma już wszystko wyłącznie w swoich rękach. My ze swojej strony też chcemy zaprezentować się z jak najlepiej, grając z takim rywalem. To najlepsze okno wystawowe dla chłopaków, z którego zamierzamy skorzystać. Chcemy pokazać się w starciu z tym możnym – skwitował.
Czy ktoś z Poznania dzwonił do byłego szkoleniowca Lecha? – Nie no, nie przesadzajmy. To jest czasami takie „śmiesznawe” mówienie. No oczywiście, my chcemy zagrać jak najlepiej dla siebie, nie dla Lecha czy kogoś innego. To, że tak się poukładała sytuacja w tabeli, to wiadomo, że ludzie w Poznaniu są tym meczem zainteresowani. My nie podchodzimy tak do tego. Korona gra dla siebie i chce się pokazać, z jak najlepszej strony, nie ma tu drugiego dna. Nie ma tutaj wertowania internetu i jakiś takich sytuacji, bo takie rzeczy się nie zdarzają – dodał po chwili.
O doniesieniach medialnych na temat ruchów kadrowych
– Nie skupiam się na tym. Mnie interesuje w tym momencie praca z drużyną. Są dwie kolejki do końca, chcemy tę kampanię zakończyć dobrym akcentem. Dopiero później będziemy budować zespół na przyszły sezon – podkreślił.
Według mediów bliscy pożegnania z Kielcami są Miłosz Trojak i Adrian Dalmau. Obrońca ma odejść za granicę, a Hiszpan w jednym z ostatnich wywiadów podziękował kibicom za wsparcie.
– Wiem, że mam ich na treningach. Nie będę się do tych doniesień odnosił, bo o tym nie czytałem. Nie zaprzątam sobie tym głowy. Mam swoje problemy personalne, nad którymi się skupiam. Nie tracę energii na tym kto chce odejść, czy kto komu dziękuje. Poczekajmy, spokojnie – uciął szkoleniowiec.
Kielczanie będą chcieli czymś zaskoczyć rywali przy problemach kadrowych? – Zawsze jest możliwość, że człowiek czymś zaskoczy. Chodzi mi o to, że wyciągnie się kogoś jak „królika z kapelusza”. Zobaczymy, jak to będzie wyglądać w sobotę. Przygotowujemy się spokojnie do starciu z Rakowem i wierzymy, że będziemy przygotowani – zaznaczył 64-latek.
Klub poinformował wczoraj (14 maja), że bilety na mecz z Rakowem Częstochowa sprzedawane za pośrednictwem strony internetowej klubu i Sklepu Kibica zostały wyprzedane (o czym więcej pisaliśmy TUTAJ). Czy kolejny sold out dodatkowo zmotywuje piłkarzy? – Pełen stadion to jest dla nas największa motywacja – podkreślił.
O krytyce, która spotkała Daniela Bąka po meczu z Lechią Gdańsk
– Myślę, że została dorobiona tutaj jakaś niezdrowa, chora ideologia. Mówiłem to już po meczu w Gdańsku, że Daniel mógł się zachować lepiej, ale później tę akcję można było cztery razy przeciąć i bramki dla rywala by nie było. Oczywiście, że ludzie zawsze szukają najprostszego alibi, że to młody chłopak, któremu można dowalić. Z naszej strony tego nie ma, mieliśmy duże słowa wsparcia. W tygodniu normalnie pracował i jest przygotowywany na mecz z Rakowem. Z mojej strony nie ma żadnych problemów, nadal w niego wierzę, cenię i będę na niego stawiał – podkreślił.
Jacek Zieliński został nominowany do nagrody trenera sezonu 2024/2025 (o czym więcej pisaliśmy TUTAJ). Jak to odbiera?
– Myślę, że to fajne podsumowanie, tego co zrobiliśmy w Koronie. Tej nagrody nie interpretuje jako indywidualnej. To jest forma docenienia pracy, którą wykonaliśmy wspólnie, sztab i zawodnicy. Nie traktuje tego, że to nagroda dla Jacka Zielińskiego, a dla sztabu i zawodników, którzy dźwignęli Koronę z trudnej sytuacji. Wyłącznie tak do tego podchodzę – podsumował Jacek Zieliński.
Sobotni mecz (17 maja) na Exbud Arenie z Rakowem Częstochowa rozpocznie się o godzinie 20.15.
Fot. Grzegorz Ksel





