Jest awans! Polacy wyszarpali triumf z Rumunią
W ostatnim meczu eliminacji Mistrzostw Europy Mężczyzn 2026 Polacy wygrali z Rumunią 30:29. W „biało-czerwonych” barwach wystąpił Michał Olejniczak, który rzucił siedem bramek.
Sytuacja w tabeli przed meczem
Przed meczem wieńczącym eliminacje Polacy zajmowali ostatnie, czwarte miejsce w grupowej tabeli. „Biało-czerwoni” mieli identyczną liczbę punktów, co Izrael, i tracili ledwie jedno „oczko” do swoich najbliższych rywali – Rumunów. Pewna awansu z pierwszego miejsca była już Portugalia.
Remis Polski z Rumunią może dać ekipie Joty Gonzaleza awans. Przy niedzielnym remisie, spełnione miały zostać dwa warunki. Najpierw Izrael musiał przegrać w Rumunii z Portugalią (w przypadku remisu i równej liczby punktów Polski i Izraela, wyżej sklasyfikowani będą rywale ze względu na lepszy bilans w meczach bezpośrednich), a następnie Polacy musieliby liczyć na korzystne rozstrzygnięcia w pozostałych grupach, aby znaleźć się wśród czterech najlepszych drużyn z trzecich miejsc.
Wygrana Polski z Rumunią nie musiała oznaczać awansu na Mistrzostwa Europy 2026. Jeśli Izrael przegra swój niedzielny mecz z Portugalią, Polacy zajmą drugie miejsce i wywalczą promocję. Jeśli jednak Izrael wygra z Portugalią, „Biało-czerwoni” eliminacje zakończyliby na trzecim miejscu i w tym przypadku ponownie musieliby poczekać na zakończenie wszystkich pozostałych meczów w innych grupach.
Przebieg spotkania
Stracie w Gorzowie Wielkopolskim lepiej rozpoczęli Rumunii, którzy po 150 sekundach prowadzili już 0:2. Szybko do wyrównania doprowadzili Piotr Jędraszczyk i Andrzej Widomski (2:2), jednak rywale jeszcze dwukrotnie uciekali na dwa trafienia przewagi.
Gospodarze wyszli na pierwsze prowadzenie dopiero w 17. minucie za sprawą skutecznego rzutu Macieja Gębali (7:6). Cztery minuty później Michał Daszek wykorzystując szybki kontratak, powiększył dystans na trzy trafienia (10:7). Ekipa Joty Gonzaleza nie była w stanie odskoczyć od rywali, a ci niemal równo z syreną i skutecznym rzutem rozgrywającego Górnika Zabrze Dana Emila Racotei zbliżyli się na odległość jednego gola (15:14)
Tuż po przerwie skutecznym rzutem z drugiej linii przypominał o sobie Andrzej Widomski (16:14). 22-latek kilkukrotnie pokonywał bramkarzy rywali i trzymał „biało-czerwonych” w grze. W 38. minucie ekipa Joty Gonzaleza wyszła na trzybramkowe prowadzenie (21:18) po skutecznym rzucie karnym Michała Daszka. Na kwadrans przed końcem rywalizacji Polacy prowadzili 24:22. Kilkadziesiąt sekund później przyjezdni doprowadzili do wyrównania, a selekcjoner „orłów” poprosił o czas.
Polacy w ostatnich minutach próbowali przełamać siedmiominutową niemoc w ataku pozycyjnym. Udało się to po wykorzystanym rzucie karnym przez Michała Daszka w 50. minucie (25:25). Fani zebrani w hali w Gorzowie Wielkopolskim oglądali niezwykle zacięty bój o awans do Mistrzostw Europy. O jego losach rozstrzygnął ostatni rzut zablokowany przez Polaków przy stanie 30:29. Portugalczycy pokonali Izrael 34:33 i zajęli pierwsze miejsce w grupie. Do turnieju rozgrywanego w Danii, Norwegii oraz Szwecji awansowali też Rumunii, którzy byli czołową drużyną z trzecich miejsc.
Polska – Rumunia
30:29 (15:14)
Polska: Skrzyniarz (6/32 – 19%), Ligarzewski (0/3 – 0%) – Przytuła 1, Daszek 7, Jędraszczyk 3, Olejniczak 7, Pietrasik, Widomski 5, Beckman, Jankowski, Jarosiewicz, Gębala 2, Paterek 1, Kaczor, Czapliński 3, Michałowicz.
Rumunia: Iancu (9/36 – 25%), Popescu (1/4 – 25%) – Stanciuc 10, Nistor 1, Botea 2, Andrei 3, Militaru, Grigore, Nagy, Racotea 2, Szász 1, Caba, Dedu 4, Stanescu 1, Dragan, Buzle 5.
Sędziowie: Ivan Pavicevic, Milos Raznatovic (Czarnogóra)
MVP: Michał Olejniczak (Polska)
Fot. Paweł Bejnarowicz / Związek Piłki Ręcznej w Polsce





