Lijewski: Wiedzieliśmy, że prędzej czy później ten mur z Opola skruszymy
W pierwszym meczu ćwierćfinałowym Orlen Superligi Industria Kielce wygrała w Hali Legionów z Corotop Gwardią Opole 44:20. Swoją opinią po spotkaniu podzielił się drugi trener „żółto-biało-niebieskich” Krzysztof Lijewski.
Mimo wysokiego zwycięstwa różnicą 24 bramek wicemistrzowie Polski mieli na początku starcia wyraźne problemy z podopiecznymi Bartosza Jureckiego, którzy dzielnie dotrzymywali im kroku.
– Nigdy nie możemy oceniać jakiejkolwiek drużyny z perspektywy dwudziestu minut. Oceniajmy zawodników za grę po ostatnim gwizdku. Mówiłem to na konferencji przedmeczowej, że Gwardia ma potencjał, żeby walczyć z każdym. Dziś przez te dwadzieścia minut grali naprawdę dobrze w ataku, ale w obronie także. Pomagał im Adam Malcher, który kilkukrotnie bronił fenomenalnie i opolanie mogli wyprowadzać szybkie kontry, które zamieniali na bramki. Siedem albo osiem razy ten element wykorzystali i pokazali, że mają go dobrze opracowanego – analizował były reprezentant Polski.
– My musimy być natomiast cierpliwi. Wiedzieliśmy, że prędzej czy później ten mur z Opola skruszymy i tak też było. Chcieliśmy w drugiej połowie dorzucić jeszcze większe tempo w ataku, rzucić kilka bramek z rzędu i zamknąć to spotkanie co się nam udało. W dobrych nastrojach rozjeżdżamy się na święta, bo teraz jest czas dla najbliższych – dodał.
– Korzystając z okazji, chciałbym wszystkich sympatykom w Kielcach życzyć zdrowych, spokojnych świąt i smacznego jajka – zakończył Krzysztof Lijewski.
Drugi pojedynek z Gwardią odbędzie się poniedziałek (28 kwietnia). Spotkania w Stegu Arenie rozpocznie się o godzinie 18.00.
Fot. Patryk Ptak





