Zieliński: Nie możemy pozwolić Lechowi na rozpędzenie się
W 27. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na wyjeździe z Lechem Poznań. – W każdym meczu chcemy grać o trzy punkty – powiedział przed spotkaniem Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
Lech Poznań zajmuje obecnie 3. miejsce w tabeli PKO BP Ekstraklasy, z dorobkiem 50 punktów po 26 rozegranych kolejkach. Podopieczni Nielsa Frederiksena mają na koncie szesnaście zwycięstw, dwa remisy i osiem porażek. Lech od momentu wznowienia rozgrywek jest bezkompromisowy. „Kolejorz” odniósł bowiem cztery zwycięstwa oraz poniósł tyle samo porażek. Dwie ostatnie potyczki z Jagiellonią Białystok (1:2) oraz Śląskiem Wrocław (1:3) to przegrane „Lechitów”.
– Bez względu na termin meczu Korona zawsze jechała do Lecha jak do faworyta ligi. Jedziemy do bardzo dobrego zespołu przy licznej publiczności. Dochodzą nas słuchy, że będzie tam komplet, więc nic tylko się cieszyć – wskazał.
Będzie to 36. w historii ekstraklasowe starcie Korony z tym rywalem. W dotychczasowych potyczkach sześciokrotnie triumfowali kielczanie, ekipy dziesięć razy podzieliły się punktami, a dziewiętnastokrotnie triumfowali poznaniacy. W rundzie jesiennej 29 września na Exbud Arenie wygrali goście 2:3. Bramki zdobyli Pedro Nuno (dublet dla gospodarzy) i Patrik Wålemark (hat-trick dla gości). Kielczanie zaledwie dwukrotnie triumfowali na stadionie przy Bułgarskiej. – Statystyki są jakie są, czasami trzeba je przełamywać. Nie patrzymy na to. Jedziemy zrobić swoje i zapunktować w Poznaniu – zaznaczył.
Były szkoleniowiec „Kolejorza” podkreśla dobre występy swoich podopiecznych w wiosennych potyczkach wyjazdowych. – Graliśmy na wyjazdach z Legią w Warszawie i przy Kałuży z Cracovią. Lech ma bardzo dobry zespół i to on jest faworytem. Jest do trafienia, jednak grając w Poznaniu trzeba wspiąć się na wyżyny. Nie możemy pozwolić Lechowi na rozpędzenie się. Jakiś plan mamy na ten mecz i mam nadzieję że on nam wypali – skwitował.
Lech ma w swoim składzie gwiazdy całej ligi. W konfrontacji z Koroną nie wystąpi jedna z nich Afonso Sousa, który musi odcierpieć karę za nadmiar żółtych kartek.
– W drugiej połowie z nimi graliśmy dobrze. Te dwie stracone bramki z niczego nami wstrząsnęły. Po meczu z Lechem mówiłem, że zdecydowały wówczas indywidualności. Musimy się liczyć z tym, że każdy z tych zawodników może przesądzić o losach starcia. Będziemy przygotowani na to. Cały czas szlifowaliśmy wyjście w fazach przejściowych. Nie możemy popełnić błędów takich jakie popełniliśmy z Radomiakiem – analizował.
Korona Kielce kilka dni temu aktywowała klauzule przedłużenia kontraktów z czterema zawodnikami. Na dłużej w ekipie „żółto-czerwonych” zostaną Hubert Zwoźny, Miłosz Strzeboński, Konrad Matuszewski i Daniel Bąk. – To była też moja decyzja. Ci młodzi chłopcy sobie radzą, my doceniamy to co robią więc ich umowy zostały przedłużone. Konrad był mocną postacią jesienią, pochodzi z Włoszczowej. Na takich ludziach trzeba opierać zespół, oni będą za Koronę „umierać” i tego tam potrzeba – akcentował.
Wejściówki na kolejną potyczkę kielczan na Exbud Arenie z Widzewem Łódź będące w otwartej sprzedaży zostały sprzedane w całości kilka dni temu. To kolejny raz po potyczce z Radomiakiem, kiedy na stadionie przy Ściegiennego pojawi się komplet widzów.
– Cieszymy się z wysokiej frekwencji na meczach u siebie. Zawsze tak jest, że jak zespół punktuje to ludzie przychodzą na stadion. Zdarzyło nam się potknięcie z Radomiakiem, ale teraz walczymy o nowa serię – wskazał.
Trener Korony zaznaczył, że drużyna jest w pełni gotowa do konfrontacji z Lechem Poznań.
– Nie dopuścimy do tego, żeby piłkarze się załamywali. Zdarzył nam się po prostu taki mecz. Nie było żadnego podnoszenia się z kolan, czy rozmów motywacyjnych. Przeanalizowaliśmy to wszystko i teraz idziemy tym samym torem. To był lekki przystanek, z którego teraz ruszymy w drogę – zakończył Jacek Zieliński.
Sobotnie spotkanie (5 kwietnia) rozpocznie się o godzinie 20.15.
Fot. Grzegorz Ksel





