Smolarczyk przed Radomiakiem: To jest wojna, więc tutaj nie będzie grzecznych chłopców
W 26. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na Exbud Arenie z Radomiakiem Radom. – Czuję u chłopaków taką chęć zrewanżowania się za ten pierwszy mecz i mam nadzieję, że zrobimy wszystko, żeby wygrać – powiedział przed spotkaniem Bartłomiej Smolarczyk, obrońca „żółto-czerwonych”.
Za kapitanem kadry U-20 pobyt w wyższej kategorii wiekowej. Na zgrupowaniu w Turcji wraz z Mariuszem Fornalczykiem wystąpili w meczach towarzyskich reprezentacji Polski U-21 z Danią (3:3) oraz Ukrainą (3:2). Obrońca spędził na boisku łącznie 99 minut, za które w głównej mierze był chwalony przez ekspertów. Były to zarazem ostatnie sparingi przed finałami Młodzieżowych Mistrzostw Europy, które zostaną rozegrane w dniach od 11 do 28 czerwca.
– Jestem zadowolony z tego tygodnia, a właściwie 10 dnia spędzonych wraz z kadrą do lat 21. Myślę, że zostałem zaakceptowany jako jej piłkarz i doceniony. Jestem zadowolony ze swoich występów, a szczególnie tego pierwszego, gdzie udało mi się zagrać godzinę i dobrze to wyglądało. Uważam, że najważniejsze w kontekście Euro będzie to, czy będę kontynuował tę dobrą postawę w Koronie Kielce. Jeszcze została chwilka do czerwca i wydaje mi się, że muszę być gotowy do gry w klubie cały czas, dograć go i potem mam duże szanse, żeby pojechać na ten turniej – podkreślił.
Najbliższy rywal drużyny ze stolicy regionu świętokrzyskiego to Radomiak Radom, który po rozegranych 25 kolejkach zajmuje 12. miejsce w tabeli z dorobkiem 31 punktów. Radomianie w dotychczasowych dwunastu delegacjach zdobyli jednak tylko dwanaście punktów. Ekipa Joao Henriquesa jest bezkompromisowa, wygrała cztery konfrontacje (Pogoń Szczecin 1:0, GKS Katowice 2:1, Śląsk Wrocław 2:1, Cracovia 2:1), a osiem z nich zakończyło się porażkami. Jakie nastroje panują w kieleckiej szatni?
– Jesteśmy podekscytowani tym spotkaniem. Wiemy, że stadion został wykupiony bodajże 12 dni przed meczem. To jest coś, dlaczego tak naprawdę trenujemy. Nie chcemy popełnić błędu z pierwszego wyjazdowego pojedynku z Radomiakiem, gdzie wydaje mi się, że wyszliśmy troszkę przemotywowani, co też nie jest dobre. Mamy z tyłu głowy to, że jesteśmy coraz bliżej tego celu pewnego utrzymania. Chcemy to najpierw osiągnąć. Wiemy też, że jesteśmy w dobrej formie i mam nadzieję, że ta przerwa na kadrę nic w tym kontekście nie zmieniła. Jesteśmy gotowi. Czuję u chłopaków taką chęć zrewanżowania się za ten pierwszy mecz i mam nadzieję, że zrobimy wszystko, żeby wygrać – wskazał.
W ostatnich tygodniach radomianie notują serię czterech spotkań bez porażki. W pokonanym polu zostawili Legię Warszawa (3:1), Cracovię (2:1) i Lechię Gdańsk (2:1) oraz podzieli się punktami z Widzewem Łódź (1:1).
– Ja też oglądałem kilka meczów Radomiaka. Wiadomo, że jeżeli drużyna jest napędzona ostatnimi kolejkami to, trzeba się spodziewać takiego wyrównanego starcia. My jesteśmy na to gotowi, ale patrzymy przede wszystkim na siebie i to, jak my chcemy wyglądać. Wiadomo, że przeciwnik w kontekście naszego planu na grę jest ważny, ale przede wszystkim liczy się to, co się dzieje u nas – analizował.
– Ja też zauważyłem taką różnicę pomiędzy tą rundą a ostatnią, gdzie często wychodziliśmy na prowadzenie i nie udawało się dowieść tego wyniku do końca. W tej rundzie jest troszkę inaczej, ponieważ jeżeli obejmujemy prowadzenie, to zazwyczaj ten punkt przywozimy. Jeżeli zaczynamy, tak jak ostatnio golem straconym, to umiemy się z tego podnieść. Wydaje mi się, że to dlatego iż te cechy wolicjonalne oraz charakter drużyny są na tyle dobrym poziomie i o to nie powinniśmy się martwić – uzupełnił.
W rundzie jesiennej 20 września w Radomiu gospodarze wygrali aż 0:4. Bramki zdobyli wówczas Leonardo Rocha (hat-trick) oraz João Peglow. Pierwszego z wymienionych nie będzie przy Ściegiennego, gdyż w okienku zimowym odszedł do Rakowa Częstochowa. Czy w szeregach „Warchołów” jest jakiś zawodnik, na którego kielczanie muszą zwrócić szczególną uwagę?
– Ja jako obrońca skupiam się przede wszystkim na pozycji napastnika, który będzie grał na mnie. Jednak takiej drużynie jak Radomiak wydaje mi się, że ta analiza tego jak gra rywal nie jest najważniejsza. My musimy się skupić przede wszystkim na sobie, musimy zadbać o to, żeby się przygotować jak najlepiej do meczu. To jest wojna, więc tutaj nie będzie grzecznych chłopców, tutaj trzeba wyjść i będzie trzeba walczyć – podsumował Bartłomiej Smolarczyk.
Niedzielne (30 marca) spotkanie Korona – Radomiak rozpocznie się o godzinie 12.15.
Fot. Mateusz Kaleta





