Wałach po Zagrzebiu: wytrzymaliśmy tę presję i jedziemy do Kielc z awansem
W ostatniej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów Industria Kielce wygrała na wyjeździe z chorwackim HC Zagrzeb 27:26. Swoimi spostrzeżeniami po spotkaniu podzielił się Miłosz Wałach, bramkarz „żółto-biało-niebieskich”.
W pierwszej połowie wychowanek klubu zanotował kilka ważnych interwencji i zapracował na miano jednego z bohaterów starcia z mistrzami Chorwacji.
– Myślę, że defensywa mi na pewno pomogła, ale tak, wszedłem jako drugi bramkarz dosyć szybko i myślę, że była to bardzo solidna pierwsza połowa w moim wykonaniu. Ważne dwie piliki w końcówce też były odbite. Wytrzymaliśmy presję jako cała drużyna. Cieszę się z dwóch punktów i awansu – wskazał.
Czy kielczanie wiedzieli w trakcie rozgrywania pojedynku w Zagrzebiu co dzieje się w bardzo ważnym dla ich losów meczu Barcelony z Kolstad?
– Szczerze mówiąc, ja nic nie wiedziałem. Nie jestem pewny, lecz chyba usłyszałem w przerwie tylko, że Barcelona wygrywa, ale nawet nie byłem do końca pewny, czy o wyniku Barcelony właśnie słyszałem – zdradził.
Wicemistrzowie Polski ostatecznie wyszli z grupy i zagrają o ćwierćfinał.
– Zobaczymy, jak ułoży się drabinka na koniec. Ale na kogo nie trafimy, trzeba walczyć tak jak dzisiaj. Dziś mogliśmy wygrać łatwo, ale wiadomo, przychodzi presja. Może nie łatwo, ale na pewno wyższym wynikiem Przychodzi presja, my wiemy, o co gramy Zagrzeb też miał ten procent mentalny, że nie grał o nic. Chcieli też na pewno godnie pożegnać Timura Dibirowa i może to im również pomogło w tym meczu. My wytrzymaliśmy tę presję i jedziemy do Kielc z awansem – zakończył Miłosz Wałach.
Fot. Patryk Ptak





