Zieliński: Puszczy nie należy lekceważyć i u nas jest właśnie takie podejście
W 24. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na Exbud Arenie z Puszczą Niepołomice. – Dla nas w tym momencie to najważniejsze spotkanie w tej rundzie – powiedział przed pojedynkiem Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
W kadrze na spotkanie ze Stalą znaleźli się Marcel Pięczek i Pau Resta. Czy są gotowi do gry? – Od meczu w Mielcu nic się nie zmieniło w sytuacji kadrowej. Mamy więcej możliwości manewru, a Pau i Marcel trenują na pełnych obrotach, są gotowi, żeby zawalczyć o powrót do jedenastki – wskazał.
– U nas nie ma karnetów na miejsce w podstawowym składzie. W piłce tak jest, że nieszczęście jednego jest szczęściem drugiego. Póki co były jakieś zmiany w składzie, idzie nam dobrze, mamy teraz pozytywny ból głowy. Co z nim zrobimy? To zobaczymy w piątek – uzupełnił.
Szkoleniowiec odniósł się także do sytuacji zdrowotnej kontuzjowanego podczas obozu w Turcji Konrada Matuszewskiego. – Konrad w przerwie reprezentacyjnej zaczyna normalne treningi z zespołem. Myślę, że po niej będzie gotowy do gry – zdradził.
Puszcza Niepołomice zajmuje obecnie 16. miejsce w tabeli z dorobkiem 22 punktów po rozegraniu 23 spotkań. W tym sezonie wygrała tylko pięć spotkań, zanotowała siedem remisów oraz aż jedenaście porażek. W ostatniej potyczce przeciwko podopiecznym Mateusza Stolarskiego dwóch piłkarzy „Żubrów” wykartkowało się na mecz z Koroną. Chodzi o obrońców Piotra Mrozińskiego oraz Dawida Szymonowicza.
– Nie ma podstaw ku temu, aby nasza postawa się zmieniła. My nadal zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji, w jakiej się znajdujemy. O utrzymanie walka będzie trwała cały czas i ta tabela się cały czas tasuje. W nas jest dużo pokory mimo tego, że naprawdę idzie nam nieźle. Cały czas pracujemy, żeby być lepszymi. Oczywiście szanujemy i doceniamy zespół Puszczy, bo to szalenie niewygodny przeciwnik. Oni potrafią napsuć krwi każdemu i tutaj nie ma żadnego luzu czy lekceważenia rywala. My chcemy ten mecz zagrać jak najlepiej, na zero z tyłu i zainkasować trzy punkty. Dla nas w tym momencie to najważniejsze spotkanie w tej rundzie – opisał.
Rywale kielczan skupiają szczególną uwagę w ataku na stałych fragmentach gry. Ich specjalnością są dobre wyrzutu z autu, które niejednokrotnie prowadziły ich do zdobywania bramek.
– Ja mam swoje zdanie odnośnie gry ładnej dla oka. My czasami wpadamy w szaleństwa, że naoglądali się ludzie Barcelony i innych zespołów z topowych lig europejskich i wszyscy chcieliby tak grać. Jest to niemożliwe. Myślę, że Puszcza to zespół też krzywdząco oceniany. Takie tezy, że to tylko ekipa od stałych fragmentów gry. Co by nie mówić, to właśnie one są solą piłki nożnej i ich dobra realizacja to kluczowa rzecz, kosztująca wiele pracy na treningach. Tym bardziej trzeba to docenić. Jesteśmy na to przygotowani, że będzie tutaj sporo walki. My mamy swój plan na grę i chcemy to tak ułożyć, żeby one nie wpłynęły na naszą postawę i końcowy wynik – analizował.
Zespół „Żuburów” w zimowym okienku wypożyczył z Cracovii Janiego Atanasova, który z miejsca stał się podstawowym zawodnikiem małopolskiej ekipy. Macedończyka do Polski ściągał właśnie aktualny szkoleniowiec Korony.
– To był mój transfer. Jani przyszedł do nas w zimowym okienku. Dobry pomocnik, który ma fajny przegląd pola, stały fragment gry i uderzenie. Co by nie powiedzieć jest to podstawowy zawodnik swojej reprezentacji, w której grał u boku takich graczy jak Bardi, Elmass, więc to nie jest przypadkowy gracz. Podejrzewam, że nie chciał się ruszyć z Polski, Cracovia go tylko wypożyczyła, cały czas chce się trzymać kadry. Musimy z pewnością na niego zwrócić naszą uwagę, bo to dobry gracz – zaznaczył.
Niepołomiczanie dokonali w styczniu kilku znaczących wzmocnień składu. – Puszcza to zespół, którego zimowe transfery zrobiły największe wrażenie. Barkovskij, Klimek, Atanasov i Żukow to są piłkarze, którzy potrafią grać w piłkę. Do tych ludzi, którzy tam byli, doszli kolejni dobrzy piłkarze. Puszcza ewoluuje, jest tam coraz więcej jakości piłkarskiej. Przykładem tego jest wspomniany Klimek, Żukow, czy Blagaić, bo to są zawodnicy, którzy grać w piłkę potrafią. Tym bardziej Puszczy nie należy lekceważyć i u nas jest właśnie takie podejście – chwalił.
– Pewnym jest to, że chcemy narzucić swój styl gry, dyktować warunki i mieć wpływ na boiskowe wydarzenia. Zarówno my jak i Puszcza potrafimy zaskoczyć. To inny mecz i warunki, więc w piątek będzie się to wszystko rozstrzygało. My chcemy się jak najlepiej do tego przygotować i plan już mamy, teraz pozostaje kwestia jego realizacji – podkreślił.
– Każdy ten mecz chce wygrać. Zarówno dla Puszczy jak i dla nas takim credo w starciu są trzy punkty. Każdy będzie dążył do ich zdobycia. Natomiast czy spotkanie będzie otwarte, czy zamknięte trudno mi powiedzieć. Oba rodzaje pojedynków są punktowane za trzy – dodał.
Korona według wyliczeń profilu EkstraStats zgromadziła dotychczas 5 223 minut gry młodzieżowców.
Minuty młodzieżowców (wliczane do pułapu 3000) w sezonie 24/25 (67,6% sezonu = 2 029 min):
— EkstraStats (@EkstraStats) March 3, 2025
KOR 5223
ZAG 3913
LPO 3746
LGD 3447
JAG 2827
RCZ 2802
STM 2647
POG 2564
WID 2346
RAD 2294
PIA 2227
GÓR 2186
PUN 2173
MOT 2070
CRA 1964
ŚLĄ 1896
GKS 1801
LEG 1653
Czy częste stawianie na młodszych graczy poskutkuje większym zainteresowaniem ze strony szkoleniowca kadry U-21 Adama Majewskiego?
– Nie idziemy na jakiś rekord Guinnessa, na chwilę obecną grają najlepsi. Ja już to kiedyś mówiłem, że mówienie „młodzi” na graczy, którzy mają 21, 22 lata to lekka przesada. To piłkarze, którzy powinni decydować o tym, co dzieje się na boisku. Jednak z drugiej strony fajnie, że się pokazują. Jest kilku z nich w kręgu zainteresowań trenerów Majewskiego i Stępińskiego. Sam jestem ciekaw, jak to będzie wyglądało. Oczywiście jesteśmy z nimi w kontakcie. Teraz czekamy na rozmowy Majewskiego z Probierzem, bo od nich będzie zależało, kogo szkoleniowiec pierwszej kadry przesunie do U-21, a to będzie skutkowało zmianami w U-20. Na chwilę obecną czekamy spokojnie. Myślę, że paru chłopaków znajdzie się na listach zawodników powołanych – wskazał.
Dobry start piłkarskiej wiosny zaliczył z kolei Mariusz Fornalczyk. Skrzydłowy w końcu zaczął notować liczby w „żółto-czerwonej” koszulce.
– To tylko świadczy o tym, że ten chłopak bardzo poważnie myśli o tym, co robi i cały czas się rozwija. Nie przesadzałbym jednak z określaniem go mianem perełki. Nie zagłaskajmy go, bo na razie zagrał parę dobrych spotkań i ma jedną strzeloną bramkę. Poczekajmy jeszcze chwilę. Teraz jest moment na potwierdzenie tego w meczach ligowych i przy powołaniu do reprezentacji na kadrze. Ja uważam, że jeśli nic się nie wydarzy, to będzie kluczową postacią tej kadry na Euro na Słowacji – opisał.
Jutro (w czwartek 6 marca) zaplanowano Nadzwyczajną Sesję Rady Miasta dotyczącą sprzedaży kieleckiego zespołu Łukaszowi Maciejczykowi (o czym więcej przeczytasz TUTAJ). Co oznacza to dla drużyny?
– Trudno powiedzieć o jakimś spokoju. Na razie przyglądamy się i przysłuchujemy temu wszystkiemu. Nie mamy na to wpływu, więc skupiamy się na tym co najważniejsze, czyli na grze i boisku. Natomiast my dobrze trzymamy się burty na tym sztormie i myślę, że on nas nie wywróci – podkreślił.
Piątkowy mecz (7 marca) Korony Kielce z Puszczą Niepołomice rozpocznie się o godzinie 18.00.
Fot. Mateusz Kaleta
Czytaj również: Fizjoterapeuta Kielce





