"Iskra" dała piorunującą końcówkę! Orlen Wisła Płock poległa w Kielcach!
Klasyk krajowych rozgrywek ponownie nie zawiódł. Za nami kolejne pełne napięć starcie Industrii Kielce z Orlen Wisłą Płock. Kielczanie pokonali "Nafciarzy" 25:24. Tym samym "Iskra" przerwała passę pięciu zwycięstw płocczan z rzędu w bezpośrednich pojedynkach!
Wielkim nieobecnym niedzielnej konfrontacji był Igor Karacić. Szczypiornista gospodarzy doznał złamania szczytu kostki przyśrodkowej w stawie skokowym. Chorwackiego rozgrywającego czeka więc od 4 do 6 tygodni przerwy. Ponadto poza składem znaleźli się Klemen Ferlin, Szymon Wiaderny i Arkadiusz Moryto. Daleki od optymalnego jest również wyjazdowy skład Orlen Wisły Płock, w którym zabrakło między innymi Viktora Gísli Hallgrímssona, Zoltána Szity, czy Michała Daszka.
Pierwsza połowa
W bramce wicemistrzów Polski od pierwszej minuty grał Miłosz Wałach, natomiast w polu w żółtych trykotach zaczęli: Olejniczak, Monar, Kounkoud, Nahi, Maqueda, Sićko i Gębala. Pierwsze 10 minut to tylko cztery gole autorstwa Szymona Sićki, Michała Olejniczaka, Mihy Zarabeca oraz Przemysława Krajewskiego. Oba zespoły od pierwszego gwizdka sędziego grały twardo w obronie, swoje liczby dołożyli też bramkarze, stąd niski wynik.
Wystarczyło kilka kolejnych minut, by widowisko rozkręciło się nam na dobre. Kielczanie mieli szansę na 5:3, ale przy kontrze w sytuacji sam na sam ręce płockiego bramkarza obił Dylan Nahi. Chwilę później goście wykreowali dwie kontry, przez co na tablicy zaistniał wynik 4:5 na ich korzyść. 20. minuta zamknęła się wynikiem 8:8. Do tego momentu kielczanie zaliczyli między innymi dwie kary, zaś Orlen Wisła Płock jedną. Obie ekipy odnotowały po jednym skutecznym rzucie karnym.
Atmosfera na trybunach wrzała przez całe 30 minut i nie inaczej było na murawie, choć tutaj należy oddać, że nie byliśmy świadkami przejawów "złej krwi" między zawodnikami. Wszystko w duchu sportowej rywalizacji. Pierwsza odsłona "Świętej Wojny" zamknęła się jednobramkową przewagą Orlen Wisły Płock (12:13). Oba zespoły w ostatnich sekundach miały po szansie na zmianę wyniku, ale te zostały zaprzepaszczone.
Gospodarze nieco utrudnili sobie zadanie w tej części spotkania. Nie tylko przez błędy techniczne, ale też liczbę kar. Industria w sumie wyłapała trzy 2-minutowe kary (z czego dwie Karaleka) na jedną Orlen Wisły Płock.
Druga połowa
Kolejne 30 minut gry w Hali Legionów zainaugurowaliśmy od trafienia Zarabeca z rzutu karnego. Na tego gola dość szybko odpowiedział (również z karnego) Szymon Sićko. W następnych minutach kielczanie mieli niemałe problemy z pokonaniem defensywy drużyny przeciwnej, przez co do 40. minuty utrzymała się jednobramkowa przewaga Płocka (15:16). Dosłownie moment po wkroczeniu w kolejne 10 minut tego starcia, żółto-biało-niebiescy zdołali wyrównać doprowadzając do stanu 17:17. Najpierw dwie minuty kary wyłapał Abel Serdio, następnie Sićko wykorzystał trzeciego karnego, by na koniec z akcji gola zaliczył Tomasz Gębala.
Na 10 minut przed końcem mieliśmy 19:21 na korzyść gości. Kielczanie w międzyczasie nie wykorzystali przewagi spowodowanej wyrzuceniem z boiska na dwie minuty Marcela Sroczyka, a chwilę po zakończeniu niedowagi Płocka, na ławce kar za rzucenie piłki w bramkę po gwizdku zasiadł Daniel Dujszebajew. Wkrótce za przepychanki po karze otrzymali Maqueda oraz Dawidy Dawydzik, którzy już wcześniej udowadniali na murawie, że "mają się ku sobie". W 49. minucie gola trafił Filip Michałowicz, zaś minutę po nim u Xaviera Sabate bramką zapunktował Lovro Mihić.
W 53. minucie czerwoną kartkę za uderzenie w twarz Szymona Sićkę otrzymał Mirsad Terzić. Wtedy mieliśmy 21:22 i perspektywę gry przez dwie minuty w przewadze. Jak ten czas wykorzystała Industria? Miejscowi co prawda rzucili gola, ale też musieli pogodzić się ze stratą. Status Quo zachowany.
Przy remisie 23:23 w 55. minucie czas wziął Xavier Sabate. Chwilę później byliśmy świadkami niecodziennej sytuacji. Otóż Starający się utrzymać piłkę w polu Dylan Nahi ślizgnął się po murawie tym samym ścinając szkoleniowca gości z nóg! Mimo jego zastrzeżeń sędziowie pozostali niewzruszeni, w końcu wszystko odbyło się w ramach walki o piłkę.
W ostatnich minutach Hala Legionów gotowała się od emocji. Kibice miejscowych nie odpuszczali. To wsparcie czuła Industria, która trafieniami Olejniczaka oraz Nahiego wyszła na dwubramkowe prowadzenie. Na minutę przed końcem z karnego trafił Zarabec, natomiast gospodarze nie zdołali spożytkować swojej akcji. 20 sekund przed końcem i przy wyniku 25:24 dla Kielc Sabate wziął czas. "Nafciarze" nie dali rady oddać rzutu z akcji, jednak po wideoweryfikacji Płock dostał rzut wolny. Tego również nie wykorzystali i tym samym Industria wygrała ten mecz w Hali Legionów 25:24! Zawodnikiem meczu został wybrany Szymon Sićko.
Industria Kielce - Orlen Wisła Płock 25:24 (12:13)
ZOBACZ TAKŻE: Audi A3 Limousine – elegancki sedan, który łączy styl, technologię i dynamikę
Fot. Patryk Ptak




