Dramatyczna końcówka i tylko punkt Industrii w meczu z Nantes
W 13. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zremisowała we własnej hali z HBC Nantes 28:28. Najwięcej bramek dla „żółto-biało-niebieskich”, osiem, rzucił Dylan Nahi.
W składzie wicemistrzów Polski w porównaniu do ostatniego starcia Orlen Superligi z KPR Zepterem Legionowo zabrakło tylko Szymona Wiadernego, a pojawili się Benoit Kounkoud Szymon Sićko, Alex Dujszebajew oraz Hassan Kaddah.
Rezultat spotkania skutecznie wykonanym rzutem karnym otworzył Valero Rivera (0:1). Pierwsze minuty były bardzo nerwowe w ataku i ekipy miały problem ze zdobywaniem bramek. W 9. minucie po rzucie America Minne (1:4) goście wyszli jednak na trzybramkowe prowadzenie. Niski wynik kielczanie zawdzięczają świetnej postawie Bekira Cordalij. Dzięki dwóm bramkom z rzędu miejscowi dopadli rywali na jedno trafienie (3:4), lecz po pierwszy kwadransie tablica świetlna w Hali Legionów wskazywała natomiast 4:7 dzięki kilku udanym interwencjom Ignacio Bioski.
Dystans utrzymywał się przez następny fragment pierwszej połowy. Jednak w 23. minucie, ekipa Tałanta Dujszebajewa prowadzona przez świetnie dysponowanego Cordalije doprowadziła do remisu 9:9 po kapitalnej indywidualnej akcji Michała Olejniczaka. Kielczanie rzucili wówczas swoją czwartą bramkę z rzędu bez odpowiedzi rywala!
Sześciominutową zapaść w ataku liderów Starligue przerwał skutecznym rzutem karnym Julien Bos (9:10). Ostatni fragment znów przebiegał w myśl zasady bramka za bramkę. Wicemistrzowie Polski wyszli na pierwsze prowadzenie w meczu w 28. minucie po golu z kontrataku Dylana Nahiego na 13:12. Kolejne trafienie padło natomiast łupem Igora Karacicia po bombie z drugiej linii 14:12. W ostatniej próbie Nantes z rzutu karnego bezbłędny do tej pory Julien Bos rzucił w poprzeczkę i to kielczanie schodzili na przerwę prowadząc 14:12. Najlepszą pierwszą połowę w swojej karierze w Lidze Mistrzów rozgrywał 21-letni golkiper kielczan, który dobił aż 9 z 21 rzutów rywali (co dało mu 43-procentową skuteczność).
Po wznowieniu gry podopieczni Gregory’a Cojean’a nie odpuszczali i wykorzystywali swoje szanse w ataku. 20-krotni mistrzowie Polski mieli szansę na zbudowanie trzybramkowej przewagi, jednak jej nie wykorzystali. Do 39. minuty, kiedy to Dylan Nahi trafił do pustej bramki rywali (19:16). Po tej sytuacji szkoleniowiec gości poprosił o drugi czas w spotkaniu czując, że ten mecz może się wymknąć Nantes. Nic to nie dało, Dylan Nahi rzucił dwie kolejne bramki i wyprowadził miejscowych na pięciobramkowe prowadzenie 21:16.
Na dziesięć minut przed końcową syreną kielczanie prowadzili tylko 23:21 po skutecznym rzucie karnym Valero Rivery. W 56. minucie Ayoub Abdi oddał rzut z biodra, którym doprowadził do stanu 25:24. Po chwili trafił Benoit Kounkoud (26:24). Po nerwowej końcówce i walce gol za gol na 20 sekund przed końcem przy stanie 28:27 o czas poprosił Tałant Dujszebajew. Kielczanie nie oddali skutecznego rzutu a w odpowiedzi Ayoub Abdi doprowadził do wyrównania 28:28. Rzut Hassana Kaddaha po końcowej syrenie nie przyniósł skutku i wicemistrzowie Polski zdobyli jedynie punkt.
W najbliższą niedzielę (2 marca) w Orlen Superlidze „żółto-biało-niebiescy” zmierzą się w Hali Legionów w hitowym starciu z Orlenem Wisłą Płock. Początek „Świętej Wojny” zaplanowano na godzinę 12.30. Trzy dni później (w środę 5 marca) o godzinie 18.45 kielczanie zakończą zmagania w fazie grupowej Ligi Mistrzów wyjazdowym pojedynkiem z HC Zagrzeb.
Industria Kielce – HBC Nantes
28:28 (14:12)
Industria Kielce: Wałach, Cordalija – Olejniczak 3, Kounkoud 2, Sićko 1, A. Dujszebajew 1, Maqueda 1, Karacić 3, D. Dujszebajew 3, Surgiel, Kaddah 1, Gębala, Karalek 1, Rogulski, Monar 4, Nahi 8.
HBC Nantes: Pesić, Biosca – Milosavljevic, Briet 3, Minne 5, Yoshida, Bonnefond, Rivera 6, Abdi 4, Avelange Demouge, Tournat 1, Bos 3, De La Breteche 2, Gaber, Noam Leopold 2, Odriozola 2.
Sędziowie: Slave Nikolov, Gjorgji Nachevski (Macedonia Północna)
Fot. Patryk Ptak





