Zdecydowanie uwolnić się od strefy spadkowej. Korona podejmie panicznie goniący Śląsk
W 22. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na własnym stadionie ze Śląskiem Wrocław. „Żółto-czerwoni” będą chcieli wykorzystać swoją szansę i mocniej odskoczyć od strefy spadkowej.
W konfrontacji przeciwko wrocławianom zabraknie Miłosza Strzebońskiego, Konrada Matuszewskiego oraz Dawida Błanika. Więcej o sytuacji kadrowej przed meczem przeczytasz TUTAJ.
Najbliższy rywal kielczan zajmuje ostatnie, 18. miejsce w tabeli z dorobkiem 14 punktów po 21 meczach i do bezpiecznej, 15. pozycji traci aż 7 oczek. W pierwszym meczu po wznowieniu ligowej rywalizacji Śląsk uległ na własny stadionie Piastowi Gliwice 1:3. W kolejnej serii zremisowali 1:1 w Radomiu z Radomiakiem po golu straconym w doliczonym czasie gry. Z kolei w minionej serii gier ekipa Ante Simundzy sensacyjnie okazał się lepszy od Widzewa Łódź aż 3:0.
– Jeszcze niedawno my byliśmy w strefie spadkowej, więc trudno, abym zmienił tutaj sposób postrzegania rywali i tabeli. Śląsk jest rzeczywiście bardzo zdeterminowany, ale też taki musi być. Sytuacja, w której się zaleźli, ich do tego zmusza. My natomiast musimy się skupić przede wszystkim na sobie. Wiemy, co mamy zagrać, mamy bardzo ciężki mecz przed sobą, ponieważ z zespołami mającymi „nóż na gardle” zawsze gra się trudno. Jednak chcemy podtrzymać naszą dobrą passę i po raz kolejny zapunktować i zrobimy wszystko, aby tak było – analizował przed spotkaniem Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.
Kielczanie w dotychczas rozegranych trzech spotkaniach w 2025 roku nie przegrali. Ekipa Jacka Zielińskiego wywoziła cenne punkty z Warszawy oraz Krakowa, a zwycięstwo odniosła na własnym terenie w potyczce przeciwko Motorowi Lublin. Jakie nastroje panują w zespole? – My jako drużyna czujemy się mocni i pewni siebie. Dobrze zaczęliśmy tę rundę, fajne wyniki osiągnęliśmy na wyjazdach oraz przypieczętowaliśmy to zwycięstwem u siebie. Chcemy zbudować tutaj twierdzę, bo wiemy, że te zwycięstwa nam pomogą w osiągnięciu naszego celu. Śląsk też ma dobry strat. Wiadomo, ze każdy mecz dla nich to finał. Spodziewamy się trudnego spotkania, według mnie jednego z najcięższych w tej rundzie, bo wiadomo, jak drużyna gra z „nożem na gardle”. Tym bardziej, że to dość duży polski klub, jakim jest Śląsk, który w poprzednim sezonie był wicemistrzem. Myślę, że będzie to trudne spotkanie – wskazał Marcel Pięczek, obrońca kieleckiej drużyny.
Arbitrem spotkania będzie Sebastian Krasny z Krakowa, któremu podczas najbliższej potyczki pomagać będą Sebastian Mucha i Marcin Ciepły. Sędzią technicznym będzie zaś Patryk Świerczek, a na wozie VAR zasiądą Piotr Urban oraz Marcin Borkowski.
Będzie to trzydzieste pierwsze starcie Korony z „WKS-em” w historii. W dotychczasowych potyczkach 10 razy triumfowali kielczanie, ekipy podzieliły się punktami 14-krotnie, a 6 razy górą byli wrocławianie. W rundzie jesiennej 18 sierpnia padł remis 1:1, a gole zdobyli Adrian Dalmau i Petr Schwarz.
Sobotni (22 lutego) mecz Korona – Śląsk rozpocznie się o godzinie 14.45.
Fot. Mateusz Kaleta





