Alex Dujszebajew przed Pickiem: jesteśmy bardziej zdeterminowani niż wcześniej
W 8. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zmierzy się we własnej hali z węgierskim OTP Bank-Pick Szeged. – Uważam, że reszta zespołów jest na tyle wyrównana i stacza ze sobą tak wyrównane potyczki, że zdobyte albo stracone dwa punkty będą decydowały o losach poszczególnych ekip – powiedział przed spotkaniem Alex Dujszebajew, kapitan „żółto-biało-niebieskich”.
W ostatnim ligowym pojedynku z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski Hiszpan powrócił do gry po ponad dwóch miesiącach przerwy (doznał kontuzji 12 września w meczu z HC Zagrzeb). Jak doświadczony gracz czuje się po powrocie do rywalizacji?
– Bardzo chciałem zagrać i czuje się bardzo fajnie. Myślę, że zawsze boli gdy jesteś częścią drużyny, a nie możesz grać. Zawsze trochę brakuje do tego, aby im pomóc, pomimo że tego bardzo chcesz. Mam dużo chęci, żeby pomóc zespołowi – wskazał.
To pierwsza dłuższa przerwa niespełna 32-letniego zawodnika, wszak pomiędzy sezonami rywalizował wraz z kadrą narodową w Igrzyskach Olimpijskich w Paryżu, z których przywiózł brązowy medal. – Na pewno trochę dało mi to odpoczynku. Po Igrzyskach było trudniej, bo przechodziłem dodatkowe przygotowania. Teraz mam czas i jestem gotowy na najbliższe mecze – zaznaczył.
Po siedmiu rozegranych kolejkach sytuacja ekip rywalizujących w grupie B, poza Barceloną, która ma wyraźną przewagę nad rywalami, jest niezwykle wyrównana. Co zdaniem rozgrywającego może zaważyć o końcowej klasyfikacji?
– Trzeba wygrać wszystkie pozostałe mecze (śmiech). Myślę, że jedynym zespołem w grupie, który ma przewagę to na dzień dzisiejszy jest nim Barcelona. Uważam, że reszta zespołów jest na tyle wyrównana i stacza ze sobą tak wyrównane potyczki, że zdobyte albo stracone dwa punkty będą decydowały o losach poszczególnych ekip. Równie dobrze można przeskoczyć o dwa miejsca w tabeli, ale i spaść. Najpierw przed nami jest mecz z Szegedem i chęć utrzymania dwóch punktów w Hali Legionów – podkreślił.
Jaka jest recepta na pokonanie Węgrów? W pierwszym meczu pomiędzy obiema drużynami zwyciężyli gospodarze tamtego spotkania (27:28).
– Ten pojedynek w Szegedzie był bardzo fajny, bo było w nim dużo bardzo dobrych aspektów. Tylko chyba ten brak ostatniej akcji, w której się pogubiliśmy i nie byliśmy na tyle skuteczni zaważył. Jednak patrząc na cały tamten mecz, myślę że było bardzo fajnie i wyrównanie. Myślę, że nasz zespół potrafił bardzo dobrze walczyć i wystarczyło tylko wykorzystać tę ostatnią akcję. Głupie straty, które przytrafiały się nam, nie pozwalały rzucać kolejnych bramek – analizował.
W ostatniej ligowej kolejce na Węgrzech rozegrano hit tamtejszej ligi. Najbliższy rywal kielczan rozprawił się ze swoim odwiecznym rywalem Veszprem 28:24.
– Jestem pewny, że Szeged wygląda w tym sezonie bardzo fajnie. Myślę, że jesteśmy bardziej zdeterminowani niż wcześniej. Teraz myślę, że w naszych treningach jest wysoki poziom i intensywność zagrań. To efekt tego, że mamy na jednostkach więcej osób, bo był okres, gdzie nie mogliśmy ustawić gry sześciu na sześciu. Aktualnie mamy kilku zawodników więcej, dzięki którym zawsze daje plus tego, że dajemy z siebie wszystko na treningach. To musimy robić dalej już w meczach – zakończył Alex Dujszebajew.
Czwartkowe (21 listopada) spotkanie ósmej kolejki Ligi Mistrzów rozpocznie się o godzinie 20.45.
Fot. Anna Benicewicz-Miazga





