Lijewski po Piotrkowianinie: Nasi zawodnicy zareagowali bardzo przytomnie
W 11. kolejce Orlen Superligi Industria Kielce wygrała domowy mecz z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski 48:29. – Udało nam się zagrać kilka fajnych rzeczy w ataku pozycyjnym i parę dobrych kontraktów – powiedział po spotkaniu Krzysztof Lijewski, opiekun gospodarzy.
Kielczanie podczas sobotniej potyczki imponowali skutecznością z kontrataków. Dylan Nahi oraz Benoit Kounkoud zdobyli łącznie aż 15 trafień.
– Widać było dzisiaj, że w chłopakach drzemała duża chęć do tego, aby biegać do przodu. Mieliśmy ku temu dużo okazji, bo Piotrkowianin dosyć niespodziewanie dla nas zagrał siedmiu na sześciu w ataku przez praktycznie cały czas. Mogę wrócić nawet do tego, co mówiłem przed meczem. Dostałem pytanie czy wszystko jest przygotowane przed spotkaniem, i niby było, ale nie spodziewaliśmy się akurat tego, że mogą zagrać siedmiu na sześciu w ataku. Prędzej braliśmy pod uwagę z Tałantem, że jakieś warianty gry mogą zagrać. Jednak gry w przewadze nie braliśmy pod uwagę – analizował.
Jak ocenia postawę swoich podopiecznych w związku z nieoczekiwaną sytuacją? – Nasi zawodnicy zareagowali bardzo przytomnie. Oczywiście nie można wybronić każdej sytuacji grając 6 na 7 w tyłach, ale tych pozytywów było więcej niż negatywów. Sami widzieliście (zwrot w kierunku dziennikarzy- przyp. red.) jak dużo było przechwytów i jak dużo pracy na nogach wykonaliśmy w obronie, co otworzyło nam strefę do biegania do ataku. Łatwo wówczas zdobywać przewagę i kontrolować przebieg wydarzeń – wskazał 41-latek.
Po raz pierwszy od czasu kontuzji na parkiecie wystąpił Alex Dujszebajew. – Cieszę się, że Alex wrócił do zdrowia. Było widać po nim, że długo nie grał w piłkę i tego mu bardzo brakowało. On doznał kontuzji w pierwszym meczu Ligi Mistrzów z Zagrzebiem. Nie było go kilka dobrych tygodni i dziś wrócił na wielkim sportowym głodzie. Udowodnił, że ten etap urazu jest już za nim i że jego głowa jest wolna od bólu i przemyśleń. Grał może nie na sto procent, ale na pewno bez blokad. To ułatwia pracę w kontekście reszty sezonu – skwitował.
Niesamowicie skuteczny okazał się Theo Monar, który rzucił jedenaście bramek, wykorzystując każdą ze swoich ofensywnych prób. – Jak to młody człowiek, chce coraz więcej. Jeśli ma do tego tylko sposobność to czemu ma tego nie wykorzystywać? Dzisiaj zagrał bardzo poprawnie. Wydaje mi się, że zaprezentował się lepiej w ataku niż w obronie. Czasem z Tałantem chcielibyśmy, żeby to właśnie defensywa była jego wizytówką, ale szarpie go do przodu. Jest tutaj pole do manewru. Cieszymy się, że zachował skuteczność, bo to także ważne jeśli chodzi o rolę obrotowego, ale nad obroną musimy jeszcze popracować – podkreślił.
Industria przećwiczyła różne elementy handballowego rzemiosła. W najbliższy czwartek czeka ich stracie w Lidze Mistrzów z OTP Bank-Pick Szeged. – Udało nam się zagrać kilka fajnych rzeczy w ataku pozycyjnym i parę dobrych kontraktów. Mogliśmy popracować w obronie nawet pięciu na siedmiu, bo Piotrkowianin grał w takiej przewadze gdy mieliśmy wykluczenie. To jest fajny materiał, żeby się przygotować na drużynę z Szegedu – podsumował Krzysztof Lijewski.
Czwartkowy mecz (21 listopada) w Hali Legionów z OTP Bank-Pick Szeged rozpocznie się o godzinie 20.45.
Fot. Materiały prasowe





