Lijewski przed Pickiem Szeged: To dla nas mecz sezonu
W 7. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zmierzy się na wyjeździe z węgierskim OTP Bank-Pick Szeged. – To pojedynek z gatunku bardzo trudnych – powiedział przed spotkaniem Krzysztof Lijewski, drugi trener „żółto-biało-niebieskich”.
Po sześciu rozegranych seriach oba zespoły mają na koncie po sześć punktów. Wicemistrzowie Węgier zajmują czwartą lokatę dzięki lepszemu stosunkowi bramek (+4:-5)
– W tegorocznej Lidze Mistrzów mamy deja vu z poprzedniego sezonu, czyli każdy kolejny mecz może przynieść niespodziankę. Wyniki są bardzo zbliżone, w tych spotkaniach nie ma faworytów. Przykładem jest to, że w minionej serii w takiej roli byli Węgrzy i przegrali z Kolstad (27:29 - przyp. red.). Środowy pojedynek to dla nas mecz sezonu. Jeżeli marzymy o tym, aby być na drugim miejscu w grupie (które daje bezpośredni awans do ćwierćfinału - przyp.red.) i wywieźć z Segedynu punkty musimy zagrać doskonały handball.
– Wszyscy wiemy, jaka to drużyna. Graliśmy z nimi w sparingu (przegrany 26:33 - przyp.red.) i to w tym sezonie jest ekipa kompletna. Mają w swoich szeregach po dwóch zawodników na każdą pozycję, do tego bardzo dobrych bramkarzy oraz wspaniałą publiczność, która będzie ich dopingowała w tym meczu.
Przed kielczanami swoisty dwumecz z tym rywalem. W najbliższą środę zagrają na wyjeździe, z kolei 21 listopada czeka ich druga konfrontacja w Hali Legionów. Punkty mogą zaważyć o dalszym losie wicemistrzów Polski w zmaganiach grupowych LM
Nawet nie myślimy teraz o tym pojedynku rewanżowym, bo odbędzie się on już po przerwie reprezentacyjnej. Wiemy, że w środę jest mecz sezonu dla nas, bo jest okazją do tego, aby jeszcze realnie myśleć o drugim miejscu w tabeli. Z kolei przegrana powoduje to, że inne drużyny będące blisko nas w tabeli mogą nas wyprzedzić. Więc to pojedynek z gatunku bardzo trudnych.
Szkoleniowiec zdradza receptę na zapunktowanie w PICK Arenie
– My także wiemy, że jesteśmy mocni, że możemy powalczyć tam o komplet punktów. Musimy być bardziej skuteczni w ataku, agresywniejsi w obronie i jeśli bramkarze nam pomogą, jak miało to miejsce we Wrocławiu, to możemy myśleć o pozytywnym wyniku.
Szkoleniowcem „Madziarów” jest Michael Apelgren. Szwed zastąpił na tym stanowisku Javiera Postara, który objął reprezentację Egiptu. Rywale zaprezentują zatem handball spod znaku trzech koron?
Nie wydaje mi się. Mimo zmiany myśli szkoleniowiec, styl i schemat gry Szegedu jest zbliżony z tym co proponowali za czasów Pastora. O tym świadczy także to, że lubią grać obroną 5-1. W drużynie operują szybkim i niskim skrzydłowym, który odrzuca środkowego rozgrywającego daleko od strefy. Też mają silnego i wysokiego Gleba Kalarasha stojącego niby na „jedynce”, ale zamyka środek przy każdym wbiegu. Jest to więc drużyna, która ma kilka wariantów gry w obronie, ale i także w ataku. Gdy im nie idzie, potrafią grać siedmiu na sześciu i jest ona naprawdę bardzo mocna. Każdy ich zawodnik jest reprezentantem swojego kraju. Można wypowiedzieć się więc o nich indywidualnie jak i zespołowo tylko w samych superlatywach.
Duże zmiany w ekipie Picku zaszły na środku rozegrania. Deana Bombaca zamienili Janus Dadi Smarason i Lazar Kukić. Isladnczyk i Serb zdaniem Lijewskigo wkomponowali się już w drużynę
Szybko złapali rytm i poznali kolegów. Wejść w buty Deana nie było jednak tak łatwo. On tam grał przez bardzo długi okres czasu i dał się poznań z tego, że był prawdziwym reżyserem gry. Nowi zawodnicy na środku chcą napisać swoją historię w tym klubie, bardzo się starają natomiast to dopiero trzy miesiące współpracy z nowymi kolegami i trenerem więc oni też potrzebują tego czasu. Jednak nie raz już w tym sezonie pokazali, że są oni gotowi i będą jeszcze lepsi.
Sytuacja kadrowa Industrii przed potyczką z Szeged
Dylan dziś (w poniedziałek 28 października - przyp. red.) ma wznowić treningi. Miał stłuczony duży palec u stopy. Miejmy nadzieję, że najgorsze jest już za nim i dziś już uczestniczył w treningu. Do pełnej sprawności wrócił natomiast Benoit Kounkoud. Z tego bardzo się cieszymy, bo to zawodnik leworęczny, który pomoże Arkowi (Morycie - przyp. red.) na pozycji skrzydłowego. Ci kontuzjowani do nas wracają.
Czy do wysokiej formy meczem ze Śląskiem Wrocław powrócił Miłosz Wałach?
Miał takie interwencje, których nie śmielibyśmy oczekiwać. Nikt się nie spodziewa, że bramkarz odbije jeden rzut, a po chwili dobitkę rywala. Na pewno takie mecze budują bramkarzy i nie ma nic lepszego przed ważnym starciem Ligi Mistrzów dobrze popisać się na sprawdzianie, którym jest mecz ligowy. Zdał go celująco, odbijając kilka bardzo ważnych piłek i myślę, że z tym bagażem pozytywnych wspomnień wejdzie dobrze w pojedynek w Szeged.
Środowe (30 października) spotkanie Ligi Mistrzów OTP Bank-Pick Szeged – Industria Kielce rozpocznie się o godzinie 18.45.
Fot. Industria Kielce





