Moryto: Od początku do końca drużyna Aalborga kontrolowała to spotkanie
Industria Kielce przegrała w 6. kolejce Ligi Mistrzów z Aalborg Håndbold 28:35 – Nie mamy na co „zwalić”, bo tak naprawdę nic dzisiaj nie zafunkcjonowało – mówił po meczu Arkadiusz Moryto, skrzydłowy „żółto-biało-niebieskich”.
Mistrzowie Danii bardzo szybko zbudowali sobie kilkubramkową zaliczkę, którą skutecznie pielęgnowali aż do ostatniej syreny środowego starcia – Od początku do końca drużyna Aalborga kontrolowała to spotkanie. Mieliśmy momenty kiedy mogliśmy do nich dojść, ale niestety wtedy przydarzały się nam jakieś kary dwuminutowe lub nie rzucaliśmy bramek. Nie było dzisiaj możliwości, żeby nawiązać równorzędną walkę z przeciwnikiem – analizował reprezentant Polski.
Obserwatorzy zwracają uwagę na nieskuteczność kielczan w ataku oraz słabą postawę bramkarzy Industrii – Nikt nie zagrał dziś swojego meczu. Nie mamy na co „zwalić”, bo tak naprawdę nic dzisiaj nie zafunkcjonowało. Duńczycy grali skutecznie. Nie oglądałem tego spotkania w telewizji, więc nie wiem, jak to wyglądało z perspektywy widowiska. Czy ich gra była „wow” czy nie, to po prostu zagrali skutecznie, co pokazuje końcowy wynik – stwierdził 27-latek.
Jak taka wyraźna porażka na własnym terenie może wpłynąć na zespół? – Sezon jest długi. Może to już nie jest jego początek, lecz jest jeszcze dużo meczów do rozegrania. Ze Śląskiem będziemy chcieli oczywiście wygrać, a potem będzie czekało na nas Szeged i w tym starciu także będziemy chcieli zwyciężyć – zakończył Arkadiusz Moryto.
Przed kielczanami wspomniane pojedynki ze Śląskiem we Wrocławiu i OTP Bank Pick Szeged na Węgrzech. Starcie Orlen Superligi już w niedzielę (27 października) o godzinie 12.30, a potyczka w ramach 7. kolejki Ligi Mistrzów trzy dni później (30 października) o godzinie 18.45.
Fot. Patryk Ptak





