Lijewski: Wiedzieliśmy, że jak podkręcimy tempo to „złapiemy” Kalisz
W 9. kolejce Orlen Superligi Industria Kielce wygrała w Hali Legionów z Energą MKS-em Kalisz 39:28. – Nie możemy z Tałantem oczekiwać, że w dzisiejszym meczu padnie jakiś rekord bramkowy, czy obrona będzie super szczelna – powiedział po spotkaniu Krzysztof Lijewski, drugi trener „żółto-biało-niebieskich”.
20-krotni mistrzowie Polski odnieśli przekonujące zwycięstwo, jednak do przerwy ich postawa nie zapowiadała tak znaczącej przewagi. Wszak po pierwszych trzydziestu minutach podopieczni Tałanta Dujszebajewa prowadzili „tylko” 16:13.
– Pierwsza połowa nie była najlepsza w naszym wykonaniu. Widać było po nas duże zmęczenie i ociężałe nogi. To też jednak możemy zrzucić na barki tego, co się działo z Kolstad. Potem mieliśmy ciężką podróż, plus wiadomo, w jak ograniczonym składzie gramy. Nie możemy z Tałantem oczekiwać, że w dzisiejszym meczu padnie jakiś rekord bramkowy, czy obrona będzie super szczelna. Swoje zadanie wykonaliśmy bardzo dobrze, nawet do przerwy gdy wynik nie był taki przekonujący. Wiedzieliśmy, że jak podkręcimy tempo to „złapiemy” Kalisz. Kilka akcji do naszych obrotowych, dodajmy do tego dobrze rozegraną zagrywkę i interwencje w obronie, a to pozwoli nam wyskoczyć do kontry i odskoczyć na jeszcze większą różnicę bramek pozwalając kontrolować mecz do końca – wskazał.
– Cieszymy się na pewno z tego, że wszyscy są zdrowi i po meczu nikt nie narzeka na urazy. Dobrze, że Igor dostał troszeczkę więcej minut, bo tego potrzebuje po ostatnim okresie kontuzji. Chorwat musi czuć tę piłkę na parkiecie i znaleźć znów ten timing z chłopakami. Pozostali gracze też zagrali, także spokojnie możemy myśleć o nowym tygodniu – uzupełnił 41-latek.
Po postawie 35-letniego środkowego rozgrywającego było widać brak treningów z pełny obciążeniem. – Głowa i serce chce, ale ciało po urazie jeszcze się czasami buntuje. To też jest zrozumiałe i nie możemy mieć do niego pretensji, że w pewnych momentach jest troszeczkę za wolny czy nie rozumie intencji kolegów na boisku. Po prostu od kilku tygodni nie ma go z nami. Dopiero wrócił do zdrowia, a jest doświadczony zawodnikiem i wie, jak te wszystkie klocki poskładać, żeby znów być w top formie. Wraz z Tałantem liczymy na niego w bardzo ważnych starciach w przyszły tygodniu – zakończył Krzysztof Lijewski.
W najbliższą środę (23 października) do stolicy regionu świętokrzyskiego w ramach rozgrywek Ligi Mistrzów przyjedzie duński Aalborg (początek o godzinie 20.45). Natomiast cztery dni później (w niedzielę 27 października) „żółto-biało-niebiescy” zagrają na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław. Początek tego pojedynku zaplanowano z kolei na godzinę 12.30.
Fot. Patryk Ptak





