Zieliński: Nie nakładamy na siebie dodatkowej presji, nie mówimy o finałach
Korona Kielce wraca do gry po dwutygodniowej przerwie spowodowanej meczami reprezentacji. – Pauza minęła nam bardzo pracowicie i jesteśmy z niej zadowoleni. Za nami dobry i budujący mecz w Niecieczy – mówi tuż przed spotkaniem z Zagłębiem Lubin trener Jacek Zieliński, sternik pierwszego zespołu.
Szkoleniowiec zwraca uwagę, że w czasie przerwy nie wszyscy piłkarze byli do jego dyspozycji. Wystarczy wspomnieć choćby Mariusza Fornalczyka, Xaviera Dziekońskiego, czy Jewgienija Szykawkę, którzy uczestniczyli w zgrupowaniach swoich reprezentacji. – Takie uroki, ale na szczęście nie ma żadnych urazów – zaznacza.
– Musimy doszlifować to, co zaczęliśmy przed chwilą grać. Jesteśmy na etapie doskonalenia, wygląda to coraz płynniej, chłopaki łapią automatyzmy. Jesteśmy z tego zadowoleni, a ja jestem optymistą. Przed nami mecz z Zagłębiem Lubin, chcemy go bardzo wygrać. Co prawda nasza pozycja w tabeli trochę drgnęła, ale nadal jest średnia. Zależy nam na tym, by po spotkaniu z Mielcem budować historię Twierdzy Kielce. Zrobimy wszystko, żeby tak było. Nie nakładamy na siebie dodatkowej presji, nie mówimy o finałach, trzeba po prostu wygrać – dodaje Zieliński.
Korona w czasie przerwy nie była w stanie sprawdzić wszystkich możliwych wariantów gry. Obok nieobecnego Białorusina, w pierwszym tygodniu nie można było skorzystać również z Adriana Dalmau, który był chory, przez co sparing z Bruk-Betem rozegrany został bez nominalnych napastników. – Dużo pracowaliśmy nad finalizacją, fazą przejściową.
Aktualnie Zagłębie Lubin z ośmioma punktami plasuje się na 11. pozycji PKO BP Ekstraklasy. W tym sezonie zaliczyli dwie wygrane, tyle samo remisów oraz trzy porażki. Kielczanie dotychczas w siedmiu meczach wygrali tylko raz. – To solidny zespół, który od dłuższego czasu gra w dość niezmienionym składzie, co jest ich atutem, mają wypracowane automatyzmy i powtarzalność. Posiadają też słabe strony i będziemy chcieli je wykorzystać. Niedziela pokaże, czy odrobiliśmy pracę domową – przyznaje był trener Cracovii, który w Kielcach zastąpił Kamila Kuzerę.
Początek niedzielnego (15 września) spotkania Korony Kielce z KGHM Zagłębiem Lubin o godzinie 14.45.
Fot. Mateusz Kaleta




