Czy nowy stoper Korony zagra z Legią?
– Ważną rolę w jego przypadku będzie odgrywał czas – powiedział przed spotkaniem z Legią Warszawa Kamil Kuzera zapytany o Bartłomieja Smolarczyka.
Szkoleniowiec poproszony został o scharakteryzowanie najnowszego nabytku kielczan (o którym więcej przeczytasz także TUTAJ). – Zdajemy sobie sprawę, w jakich realiach się poruszmy. Wiemy, że Bartek też ma swoje deficyty, gdyby ich nie miał i byłby gotowym zawodnikiem to by do nas nie trafił. To jest oczywiste. Posiada bardzo fajny mental, świadomość tego, jakie ma minusy i jaka praca przed nim, dobrze wkomponował się w nasz zespół. Zastanowimy się nad tym, czy już się złapie do dwudziestki meczowej, bo już w takich kategoriach go rozpatrujemy. To chłopak, którego trzeba odbudować i poprowadzić w lepszą stronę. Regularnie grając (ostatnio miał to w meczach reprezentacji) to jest właśnie coś do poprawy i musimy pracować w kierunku wkomponowania Bartka do naszego zespołu. Zrobiliśmy transfer pod tym kątem, żeby go zbudować i podnieść wartość naszego zespołu. Ważną rolę w jego przypadku będzie odgrywał czas – opisywał.
– To powiązana sytuacja z ruchami, które się dzieją. My nie jesteśmy na ten moment klubem, który jest w stanie ściągnąć gotowych piłkarzy, którzy będą wartością dodaną tego zespołu. To często chłopaki, którzy muszą przepracować, dojść do siebie, albo do odbudowania lub zbudowania ich od początku. Na to wszystko jest nam potrzebny czas i mam nadzieję, że będzie działał on na naszą korzyść – uzupełnił.
Kamil Kuzera wskazał, że jest w stałym kontakcie z selekcjonerami młodzieżowych reprezentacji, z którymi rozmawiał o Bartłomieju Smolarczyku. – Motoryka to nieodzowny element przygotowań. Bartek jest świadomym zawodnikiem, zna swoje atuty i deficyty. Ja mam cały czas kontakt z trenerami reprezentacyjnymi, z którymi zawsze przed rundą, czy sezonem rozmawiamy i typujemy zawodników, którzy są w orbicie zainteresowań kadry. Tutaj nie powiem, że mamy deklarację, ale wiemy, że Bartek jest w planie na tę reprezentację i też ona chce w niego inwestować. Trenerzy reprezentacji też się na tym znają, obserwują tych graczy i te braki wskazane przez szkoleniowca rzeczywiście się potwierdzają z tym co obserwowaliśmy i na pewno nad tym musimy pracować. My nie jesteśmy w stanie sprowadzać gotowych piłkarzy, bo Korona nie będzie ich pierwszym wyborem, przynajmniej na razie – zakończył szkoleniowiec.
Fot. Korona Kielce





