Paweł Tomczyk: Penetrację zaczynam od rodzimego rynku
Paweł Tomczyk został nowym dyrektorem sportowym Korony Kielce. Co przekonało go do objęcia tej funkcji oraz z jakich kierunków transferowych będzie korzystał?
O angaż Tomczyka rywalizowały, poza Koroną, Wisła Płock i Cracovia. Co zaważyło o wyborze ekipy ze stolicy regionu świętokrzyskiego? – Zastanawiałem się długo, natomiast działania były bardzo zdecydowane i konkretne. Prowadziłem negocjacje także z innymi klubami. Tutaj jest wyzwanie takie, które lubię. Znajduję się w takiej sytuacji, gdzie klub potrzebuje zmian już nie pierwszy raz. Do Legii trafiłem kiedy była w wielkim kryzysie, w Motorze również było podobnie. W Rakowie trafiłem gdy to jeszcze nie był ten zespół, który teraz znamy. Są możliwości, by klub się rozwinął. To duże wyzwanie. Będę miał wpływ na wiele aspektów sportowych, dlatego wybrałem Koronę – zaznaczył.
Były dyrektor sportowy Rakowa Częstochowa i Motoru Lublin wskazał, od jakich rynków rozpoczyna transferowe „łowy”. – Penetrację zaczynam od rodzimego rynku. Później są to rynki naszych sąsiadów, Ukraina, Czechy, Słowacja, to są głównie zawodnicy, którzy kulturowo są zbliżeni, mówią po polsku, aklimatyzują się i stosunek ceny do poziomu jest dobry. Dalej Bałkany, a więc zawodnicy dobrze wyszkoleni technicznie dobrze klimatyzujący się i mający tendencję do gry zespołowej. Hiszpania – rozumienie gry, przyjeżdżają do Polski i z miejsca stają się gwiazdami. Rumunia, Bułgaria – ten kierunek czy też Węgry, to kierunki, z których coraz częściej do nas trafiają i można tam znaleźć ciekawych zawodników – podkreślał Tomczyk.
I uzupełniał. – Staram się w pracy minimalizować ryzyko nieudanego transferu. To bardzo ważne. Muszę być przygotowany na to, że na początek nie będą oni zbyt atrakcyjni i zbyt znani, co wynika z ograniczonego budżetu. Dlatego musimy brać kogoś, kto na dzień dobry nie będzie „wow”, ale uda się utrzymać stosunek jakości do ceny, bo zawsze się tym kieruję – wskazał nowy dyrektor sportowy Korony.
Co z zawodnikami, z którymi Korona zaczęła negocjacje w sprawie dołączenia do zespołu oraz tymi z wygasającymi kontraktami? – Wszystko zależy od tego jak potoczą się rozmowy. Zawodnicy do dołączenia są wytypowani. Rozmowy były prowadzone, ja to przejmę i dowiem się, na jakim to jest etapie. Jak tylko skończymy konferencję, skontaktuję się z zawodnikami, którym kończą się kontrakty i dowiedzą się, jaki jest plan wobec nich albo jakiego planu nie ma – zakończył Paweł Tomczyk.
Fot. Maciej Urban





