Dani Dujszebajew po Magdeburgu: musimy wstać i znowu walczyć
Industria Kielce po dramatycznym meczu odpadła z Ligi Mistrzów. – Nie wiem, co stało się w ostatniej akcji, czy to był faul, czy o co tam chodziło – powiedział po spotkaniu Dani Dujszebajew, rozgrywający „żółto-biało-niebieskich”.
Na początku swojej wypowiedzi Hiszpan zwrócił się do kibiców. – Po takim meczu możemy tylko podziękować kibicom. Uważam, że są najlepsi na świecie, co dziś jeszcze raz pokazali. To było niesamowite – zaznaczył.
Jak po takim meczu przejść do kolejnych kluczowych spotkań w sezonie? – Szkoda, walczyliśmy przez sześćdziesiąt minut, fajnie było, ale już wystarczy, okej. Ciężko jest teraz coś powiedzieć. Za trzy dni mamy znowu mecz (półfinał Orlen Pucharu Polski z Energą Wybrzeżem Gdańsk - przyp. red.), musimy wstać i znowu walczyć – podkreślił.
Duży wpływ na końcowy wynik spotkania miała sytuacja, której jednym z głównych bohaterów był właśnie 26-latek.
– Nie wiem, czego zabrakło. Nie wiem, co stało się w ostatniej akcji, czy to był faul, czy o co tam chodziło. Uważam, że nie byłem faulowany ani nie zrobiłem kroków, Arczi rzuca, nie wiem, o co chodziło. Magdeburg to super zespół co znowu pokazali. Myślę, że my powalczyliśmy, ale no szkoda – podsumował Dani Dujszebajew.
Fot. Patryk Ptak





