Zmiana scenariuszy, cztery gole, jednak tylko remis Korony z Chrobrym

02-10-2021 18:57,
Michał Gajos

Spory niesmak pozostawiło starcie Korony Kielce z Chrobrym Głogów. Kielczanie jedynie zremisowali 2:2 z 10. siłą ligi, choć w drugiej połowie rywalizacji stworzyli klika dogodnych okazji na zamknięcie meczu. Gole dla Koroniarzy zdobyli Dawid Błanik i Jakub Łukowski. 

W ekipie żółto-czerwonych w porównaniu z ostatnią ligową potyczką zaszły trzy zmiany. Na szczególną uwagę zasługiwała obecność Mateusza Lewandowskiego i Jakuba Górskiego. Dla pierwszego było to drugie spotkanie w wyjściowym składzie, natomiast dla młodego wychowanka kielczan sobotni pojedynek był premierowym w meczowej jedenastce.

Podopieczni Nowaka zaczęli bardzo energicznie. Na główny plan w jego drużynie wyłonili się Dawid Błanik oraz Jakub Łukowski, którzy przeważanie na lewej flance boiska próbowali rozrywać defensywę Chrobrego. 

Pomimo optycznej przewagi gospodarzy, to przyjezdni jako pierwsi stworzyli sobie stuprocentową okazję. W środku pola nieodpowiedzialną stratę po utracie równowagi zaliczył Górski. Z tego przypadku zamierzał skorzystać Lebedyński. Napastnik głogowian wyszedł sam na sam z Konradem Forencem i kiedy wydawało się, że otworzy wynik starcia, ofiarną interwencją wykazał się Michał Koj. Na tablicy świetlnej nieudatnie widniało 0-0. 

Niespełna 5 minut później zespół Djurdjevicia zaatakował ponownie. Kapitalną robotę w centralnej strefie gry wykonał van der Heijden. Holender obrócił się kierunkowo z piłką, mając na plecach Piotra Malarczyka, poczym posłał idealne podanie do wybiegającego oko w oko z Forencem Dominika Piły. Na szczęście dla żółto-czerwonych młodzieżowiec nie zachował wystarczająco zimnej krwi i trafił prosto w byłego golkipera Zagłębia Lubin.

To były dwie sytuacje, które powinny skończyć się bramkami. Nie od dziś wiadomo, że takie szanse lubią się mścić. Ta znana maksyma zrealizowała się i tym razem. A autorem bramki dla Korony został Dawid Błanik. Nowy gracz kielczan przeprowadził indywidualny rajd niemal przez całą połowę rywala, poczym wkręcił w ziemię obrońców i otworzył wynik rywalizacji.

Choć to nie był koniec wypełniania popularnych mądrości. „Do trzech razy sztuka” – i Chrobry, po niepełna dwóch minutach, doprowadził do wyrównania. Goście przedarli się lewą stroną w okolice skraju pola karnego. Tam na dośrodkowanie zdecydował się Cywka, kierując swoje podanie do Mikołaja Lebedyńskiego. Napastnik dopadł do futbolówki, uderzył niespodziewanie i przy pomocy blokującego Piotra Malarczyka trafił piąty raz w sezonie.

Więcej goli w pierwszych 45. minutach już nie padło, a ten rezultat wydawał się jak najbardziej zasłużony. Chrobry zaprezentował dobry futbol i przy przeciętnej dyspozycji kielczan mógł ostrzyć sobie zęby na korzystne rozstrzygnięcia po końcowym gwizdku.

Goście bardzo szybko zaczęli realizować ambitne cele o wywiezieniu z Kielc kompletu oczek, wychodząc na prowadzenie w początkowych sekundach drugiej odsłony. Sposób na Forenca, strzałem sponad dwudziestu metrów, znalazł Dennis van der Heijden. Było 1-2.

Korona ruszyła z ofensywą w poszukaniu wyrównania. Najgroźniej było gdy w polu karnym piłka znalazła Mateusza Lewandowskiego. Polak przyciągał do siebie dogodne sytuacje, jednak w obu, które stworzył, przegrywał rywalizację z Rafałem Leszczyńskim. 

Odwet za kolegę z zespołu przeprowadził Jakub Łukowski. Jeden z liderów kielczan wykończył po krótkim słupku, kapitalne podanie z głębi pola Podgórskiego i wlał dużo optymizmu w serca publiczności na ponad 25 minut przed zakończeniem zawodów. 25-latek trafił szósty raz w bieżącej kampanii.

Ta bramka tylko podbudowała, zdecydowanie lepiej funkcjonującą, ekipę Nowaka. Piłkarze 49-latka zintensyfikowali ataki i dali jasny sygnał – liczą się tylko trzy punkty. Te przybliżyć powinien Lewandowski, jednak w 84. minucie zmarnował wyborną sytuacje od Łukowskiego, chybiając głową z około dwóch metrów.

Jak się okazało mógł być to kluczowy moment potyczki. Gospodarze, pomimo licznych prób, nie zdołali przechylić szali na swoją stronę i podzieli się zdobyczą punktową z głogowianami.

W następnej kolejce Korona podejmie Arkę Gdynia. Kielczanie rozpoczną piątkowe stracie na Pomorzu o godz. 17:30.

Korona Kielce – Chrobry Głogów 2:2 (1:1)

Bramki: Błanik 30’, Łukowski 63‘ - Lebedyński 32’, van der Heijden 46‘

Korona: Forenc – Szymusik (71’ Petrović), Koj (64’ Gąsior), Malarczyk, Sierpina – Górski (46’ Podgórski), Szpakowski, Zebić, Błanik - Łukowski, Lewandowski

Chrobry: Leszczyński - Ziemann, Praznovsky, Bougaidis (79’ Michalec), Banasiak (65’ Gołąb) - Mandrysz, Cywka, Bochnak (79’ Machaj), Lebedyński, Piła - van der Heijden (79’ Dziąbek)

Kartki: Koj, Malarczyk – Lebedyński, Cywka, van der Heijden, Banasiak, Mandrysz

fot. Grzegorz Ksel

Projekt i wykonanie: CK Media Group