Muszę być obiektywny. Gdyby sędzia pokazał czerwoną kartkę, nie mógłbym nic powiedzieć
Trener Zagłębia Lubin docenił na pomeczowej konferencji remis z Koroną Kielce, choć przyznał, że celem jego drużyny było zwycięstwo. Podkreślił metamorfozę "Miedziowych" w drugiej połowie i odniósł się też do kontrowersyjnej sytuacji. - Gdyby sędzia pokazał Lubomirowi Guldanowi czerwoną kartkę, nie mógłbym nic powiedzieć. Muszę być obiektywny - przyznał Martin Sevela.
Martin Sevela (trener Zagłębia Lubin): Pierwsza połowa nie była z naszej strony dobra. Gralismy pomału, biegaliśmy, za wolno operowaliśmy piłką. Korona dobrze się broniła. Mieliśmy problem z agresywnością, którą mieli piłkarze przeciwnika.
Straciliśmy bramkę po naszych błędach. Zabrakło pressingu, nacisku na rywali, którzy dobrze operowali piłką i weszli w nasze pole karne. Rekcja była bardzo zła, daliśmy przeciwnikowi prezent, z ktrórego Korona skorzystała.
W drugiej połowie dokonaliśmy zmiany w sposobie gry. Byliśmy szybsi, bardziej agresywni. To było bardzo ważne. Zrobiliśmy też zmiany na pozycjach. Alan Czerwiński grał skrzydłowego, Sasha Żivec schodził bardziej do środka i to nam pomogło, bo drużyna dobrze zareagowała. Po przerwie dominowaliśmy. Gra się jednak pełne 90 minut i czas doliczony, a nie tylko jedną połowę. Podobnie było w poprzednim meczu z Lechem Poznań, kiedy to pierwsza połowa była dobra, a druga nie. Dziś było na odwrót, dlatego musimy przeanalizować, dlaczego tak się dzieje.
Chłopaki pokazali dobre przygotowanie fizyczne, bo grali w krótkim czasie kolejne spotkanie. Nie przegraliśmy meczu i to jest pozytywne, ale nie możemy być w pełni zadowoleni, bo naszym celem było dzisiaj zwycięstwo. Po remisie awans do pierwszej ósemki jest teraz trudny. Musimy być pełni mobilizacji na kolejne mecze - grać dla siebie, dla tego klubu, dla całego Lubina. Musimy zrobić jak najlepszy wynik w kolejnych spotkaniach.
Czerwona kartka dla Guldana? - Muszę być obiektywny. Gdyby sędzia dał Lubomirowi czerwoną kartkę, nie mógłbym nic powiedzieć. To powinna być czerwień. Lioi wychodził na czystą pozycję. Moim zdaniem to nie był czysty kontakt, więc sędzia mógł pokazać czerwoną kartkę.
fot: Mateusz Kaleta






Wasze komentarze
w łapę jak dawniej, ale nadal mimo VARu kręcą lody. Dobrynina powinno się zawiesić do końca rozgrywek