Mam nadzieję, że to zwycięstwo da nam impuls. Musimy zacząć pozytywną serię
- Jakby w każdym meczu był karny, to miałbym sporo bramek - śmieje się Adnan Kovacević, kapitan Korony Kielce. Środkowy obrońca pewnie egzekwował już czwartą w tym sezonie "jedenastkę" i poprowadził drużynę do zwycięstwa z ŁKS Łódź. "Kova" nie tylko trafił do siatki, ale po profesorsku zagrał także w obronie, gdzie był ostoją drużyny. Teraz jest najskuteczniejszym zawodnikiem Korony w tym sezonie.
– W pierwszym spotkaniu z ŁKS-em też strzelałem karnego, tutaj zmieniłem stronę. Byłem pewny, że bramkarz rzuci się w tamten róg. Cieszę się, że zdobyłem tego gola - mówi Kovacević.
Spotkanie nie stało na wysokim poziomie, ale najważniejsze dla Korony są trzy punkty. - Pierwsza połowa nie była dobra, bo nie graliśmy tego, co chciał od nas trener. Wysoki pressing nie dawał nam tyle, ile powinien. Po zmianie stron było znacznie lepiej. Dobrze, że dostaliśmy karnego, bo on dał nam zwycięstwo - zauważa Bośniak.
Teraz przed kielczanami jeszcze jedenaście kolejek i 33 punkty do zdobycia. - Mam nadzieję, że to zwycięstwo da nam impuls. To był ostatni pociąg w drodze do utrzymania. Musimy zacząć pozytywną serię. Oby punkty przyszły w kolejnych spotkaniach - kwituje kapitan Korony.
fot: Grzegorz Ksel





Wasze komentarze
Jak byś zgadł.