"Lwy" to drużyna kompletna, z wielkimi nazwiskami. Musimy zostawić serce na boisku

21-09-2018 10:58,
Mateusz Kaleta

Po porażce z Veszprem w meczu 1. kolejki fazy grupowej Ligi Mistrzów szczypiornistów PGE VIVE Kielce czeka kolejne, duże wyzwanie. Już w sobotę w Hali Legionów mistrzowie Polski zagrają o pierwsze punkty w grupie z niemieckim Rhein-Neckar Loewen. - Czeka nas bardzo ciężki pojedynek. W pierwszej kolejce nie zdobyliśmy punktów, teraz fajnie byłoby jak najszybciej zbierać "oczka”,  bo wiemy, jaką mamy ciężką grupę. To będzie wymagający mecz, ale przed naszą publicznością wszystko jest możliwe - zapowiada rozgrywający PGE VIVE Krzysztof Lijewski.

Rhein-Neckar Loewen w odróżnieniu do kielczan, wygrało swój pierwszy mecz w grupie. Po bardzo zaciętym pojedynku Niemcy pokonali FC Barcelonę jedną bramką: 35:34. - Mało kto potrafi pokonać ten zespół. Oni to zrobili w bardzo dobrym stylu. Pogubili się dopiero w samej końcówce, jednak korzystny wynik utrzymali do ostatniej syreny - wyjaśnia "Lijek".

REKLAMA

Kielczanie dokładnie analizowali już grę rywali w tym starciu. - To zespół, który gra bardzo widowiskowo i szybko, twardo w obronie. Jak nie zdążą zmienić, to w defensywie grają 5-1. Mają wspaniałych bramkarzy ze Szwecji. Obojętnie, który nie stoi miedzy słupkami, to i tak ma bardzo duży procent skuteczności. Do tego w ataku Andy Schmid, wirtuoz handballu. On chyba ma carte blanche od trenera, bo w ataku pozycyjnym może sobie pozwolić na bardzo dużo. Nie będę wymieniał wszystkich zawodników. Obojętnie kto na jakiej pozycji gra, to jest to nazwisko ze światowej czołówki. Drużyna kompletna - komplementuje rywala Lijewski.

Dla Rhein-Neckar Loewen sobotni pojedynek będzie okazją do rewanżu za ubiegłoroczną rywalizację w Lidze Mistrzów. Obie drużyny spotkały się ze sobą w 1/8 finału, ale na mecz w Kielcach przyjechały... rezerwy niemieckiego klubu. "Lwy" tego samego dnia rozgrywały mecz w Bundeslidze z THW Kiel i wszystkie siły rzucili na mecz ligowy. Podopieczni Talanta Dujszbajewa rozgromili trzecioligowe rezerwy 41:17, a w rewanżu pokonali już właściwą, pierwszą drużynę 36:30.

- Nawiązując do tego pierwszego meczu można powiedzieć, że teraz logo drużyny jest to samo, ale zawodnicy zupełnie inni, bardziej doświadczeni. Wiemy, jaka była historia w tamtym sezonie. Nie chcemy do tego wracać. Teraz przyjedzie do nas pierwsza drużyna, z wielkimi nazwiskami na pokładzie. Ten pojedynek będzie miał zupełnie inny charakter, niż te w tamtym roku - tłumaczy Lijewski.

- Trzeba zostawić serce na boisku, tak jak w Veszprem. Musimy być skuteczniejsi pod bramką przeciwnika, w obronie trzeba postawić mur. Jeśli Rhein-Neckar zdobywa u siebie 35 bramek przeciwko Barcelonie, to widać, że nie mają problemu z rzuceniem goli - jasno stwierdza rozgrywający mistrzów Polski.

Mecz PGE VIVE Kielce - Rhein-Neckar Loewen rozpocznie się w sobotę o godz. 18:00 w Hali Legionów w Kielcach.

fot: Anna Benicewicz-Miazga

Wasze komentarze

Mexic2018-09-21 12:31:25
Oba mecze w poprzednim sezonie z Niemcami wygraliśmy panie redaktorze.
Basia2018-09-21 14:20:47
Zapchlone niemieckie kundliska

Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: CK Media Group