Teraz jesteśmy wysoko. Za trzy tygodnie ta sytuacja może się diametralnie zmienić

04-12-2017 09:44,
Mateusz Kaleta

Za nami już siedem spotkań 18. kolejki ekstraklasy. Na zakończenie tej serii gier kielecka Korona zmierzy się na wyjeździe z Cracovią. Przed tą kolejką kielczanie plasowali się na podium ekstraklasy, "Pasy" natomiast zajmowały dopiero dwunastą pozycję. - Nie patrzymy na tabelę. W Krakowie na pewno nie będzie łatwo, bo Cracovia zaczęła łapać punkty i ładnie grać w piłkę. Spodziewamy się ciężkiego spotkania - mówi przed pierwszym gwizdkiem obrońca żółto-czerwonych, Łukasz Kosakiewicz.

Kielczanie są na fali. Włącznie z meczami pucharowymi pozostają niepokonani już od 11 kolejnych spotkań, a w lidze po raz ostatni przegrali w 9. kolejce w meczu z Lechem Poznań. - Mecz meczowi nie jest równy. Musimy skupić się na sto procent na każdym kolejnym spotkaniu. W tym momencie jesteśmy wysoko, ale za trzy tygodnie ta sytuacja może się diametralnie zmienić. Dlatego do każdego meczu podchodzimy tak samo - jasno stawia sprawę 27-latek.

REKLAMA

Nagła zmiana pogody za oknem zaskoczyła w tym roku nie kierowców, ale... piłkarzy. Kielczanie mieli w tygodniu duże trudności z organizacją treningów. Zalegający śnieg nie pozwolił im ćwiczyć w normalnych warunkach. - Nie możemy patrzeć na to, że zaskoczyła nas zima. Mamy rozpisany mikrocykl treningowy, do tego dochodzi regeneracja, a treningi normalnie się odbywają. Musimy sobie radzić z tym śniegiem. Ale nie jest nagorzej - uspokaja defensor Korony.

Kosakiewicz przebojem wdarł się do polskiej ekstraklasy. Odkąd wywalczył sobie miejsce w składzie Korony, nie zwykł go oddawać. W ostatnich meczach oprócz dobrej gry, notuje także liczby w postaci asyst i zbiera bardzo pozytywne recenzje. - Bardzo fajnie, gdy można przeczytać, czy usłyszeć na swój temat miłe słowa. To jeszcze bardziej motywuje do dalszej pracy. Ja osobiście staram się tylko na graniu i mam nadzieję - odpukać - że kontuzje będą mnie omijały, a wszystko będzie dobrze - mówi piłkarz kieleckiego zespołu.

- Jestem w ekstraklasie bardzo krótko, a przede mną jeszcze dużo pracy. Ale będę robił wszystko, aby w każdym meczu robić to, co potrafię najlepiej. Nie mogę patrzeć na to, że zagrałem ostatnio jeden, czy dwa dobre mecze i teraz będę grał już w każdym kolejnym spotkaniu w podstawowej jedenastce. Swoją wartość muszę udowadniać na treningu  - dodaje z chłodną głową.

Poniedziałkowy pojedynek będzie zwieńczeniem intensywnego tygodnia w wykonaniu żółto-czerwonych. Od powrotu z przerwy na kadrę kielczanie w ciągu 14 dni rozegrali cztery mecze. To sprawia, że we znaki o sobie daje też zmęczenie. - Rzeczywiście, można odczuć tak dużą ilość spotkań. Czujemy to w nogach, ale trenerzy dobrze organizują treningi, mamy regenerację, odnowę biologiczną. Doskonale zdajemy sobie sprawę o co gramy. Jesteśmy w czubie tabeli i chcemy się w nim utrzymać jak najdłużej. W poniedziałek będziemy gotowi na sto procent - deklaruje Kosakiewicz.

Pierwszy gwizdek arbitra w wyjazdowym starciu Korony z Cracovią dziś o godz. 18.

fot. Rafał Rusek / PressFocus

Wasze komentarze

Jarek2017-12-04 10:04:49
Panowie walczyc nie odpuszczac a bedzie dobrze
Lechu2017-12-04 11:54:22
Panowie, maraton to dopiero przed wami. Od dzisiaj, tj. od 4.12. do 15.12 będą do rozegrania 4 mecze. Wtedy będzie można mówić o zmęczeniu. Zatem, życzę dużo sił i zdrowia.
Gol2017-12-04 13:47:44
Chłopaki trzymam kciuki!!! Wierzymy w Was

Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: CK Media Group