Dujszebajew i jego zawodnicy już w dobrym humorze

06-11-2017 23:48,
Piotr Ciesielski

Po bolesnej porażce 28:33 w Paryżu z PSG w ramach Ligi Mistrzów, teraz piłkarze ręczni PGE VIVE Kielce zmierzą się w gdańskiej ERGO Arenie z tamtejszym Wybrzeżem.

Do Gdańska, zawodnicy mistrzów Polski udali się bez kontuzjowanych Michała Jureckiego i Urosa Zormana. Co gorsza, na lotnisko im. Lecha Wałęsy do wczorajszego popołudnia nie doleciały jeszcze torby z rzeczami meczowymi i treningowymi. - Niestety nie będzie treningu, który był zaplanowany na dzisiejszy wieczór, ponieważ nasze torby dolecą dopiero w nocy – śmiał się trener Talant Dujszebajew. – Jutro zrobimy więc tylko analizę wideo i przejdziemy się na spacer, a następnie zmobilizowani na sto procent pojedziemy do hali na mecz z Wybrzeżem.

Do tej pory, kielczanie wygrali w PGNiG Superlidze komplet spotkań i bezsprzecznie przewodzą w tabeli Grupy Granatowej.

REKLAMA

Najbliżsi rywale ekipy PGE VIVE radzą sobie dotychczas ze zmiennym szczęściem. Po siedmiu meczach, gdańszczanie zajmują szóste miejsce w tabeli Grupy Pomarańczowej z jedenastoma punktami na koncie, ale od trzeciej Stali Mielec dzielą ich zaledwie dwa „oczka”. Sezon rozpoczęli od porażki z Chrobrym Głogów. Ostatnio, po bardzo wyrównanym spotkaniu, wygrali z Zagłębiem Lubin 31:30.

Wcześniej przegrali m.in. na wyjeździe dość znacznie w Mielcu, jedną tylko bramką z Azotami Puławy  czy z Gwardią Opole dopiero w rzutach karnych, po remisie w regulaminowym czasie 26:26. W tym sezonie, w gdańskiej ekipie, stołek głównego szkoleniowca od Damiana Wleklaka przejął Marcin Lijewski. Rywale nie zmienili jednak zbytnio stylu gry. Nadal są zespołem nieobliczalnym, który jest w stanie przegrać z każdym, ale i niemal z każdym wygrać.

- Oczywiście, że po meczu w Paryżu byłem rozczarowany, ale dziś wszyscy jesteśmy w dobrych nastrojach – mówi trener Talant Dujszebajew. – Z PSG zagraliśmy bardzo dobre trzydzieści minut. W drugiej połowie też przez jakiś czas graliśmy jeszcze dobrze, ale później chyba zabrakło nam po prostu Michała Jureckiego, na którego liczyliśmy. Wiemy natomiast, że jeśli poprawimy niedociągnięcia, jesteśmy w stanie rywalizować na równi z każdym zespołem. Ciężkie są czasy, ale walczymy dalej, wszyscy razem musimy pracować na przełamanie złej passy.

Mecz Wybrzeże Gdańsk – PGE VIVE Kielce rozpocznie się we wtorek, 7 listopada o godzinie 20:15 w ERGO Arenie na pograniczu Gdańska i Sopotu.

Wcześniej, bo już od 10 w hali odbędzie się dzień piłki ręcznej. Tak nazwany został bowiem turniej dla młodych adeptów handballu. Finał rozgrywek zaplanowano na godz. 18.. Każdy mecz będzie trwał ok. 30 minut (połowy po 10 minut). W zawodach weźmie udział 6 zespołów chłopców oraz 4 drużyny dziewczynek. W sumie w turnieju zagra ok. 150 dzieci.

Źródła: kielcehandball.pl, wybrzeze-gdansk.pl

fot. Anna Benicewicz-Miazga

Wasze komentarze

Szczawik2017-11-07 07:03:06
Pewnie, że dobre humory...a czym się maja przejmować:)
Zaklamywania rzeczywistosci ciag dalszy:)
karol2017-11-07 10:36:32
Strach pomyśleć jakie będą nastroje jak uda im się dziś pokonać takie bardzo mocne Wybrzeże. Ciekawy jestem jak długo jeszcze naiwni kibice i co gorsza dziennikarze kupować będą te bajki, zamiast mówić i pisać jak jest naprawdę
miki +2017-11-07 11:08:28
Wedle prl-owskiej reguły - czy się robi , czy się leży ............................
fiilop2017-11-07 11:17:41
dobre humory...?... LM juz stracona..a jak pod wodzą wypalonego Dujszebajewa nie będzie także mistrza Polski to wtedy humory tez będą znakomite...
krzychu2017-11-07 23:53:13
Wyniki wynikami. Mogą być słabe, nawet przez cały sezon. To, co mnie najbardziej martwi to trzy rzeczy. Po pierwsze, kompletny brak wniosków z porażek. Tutaj winą obarczam trenera. Drugie to totalne wypalenie kluczowych zawodników - Koli, Lijka czy Kaczki. Jeszcze na IO Bielecki potrafił sam wygrywać mecze, teraz to cień cienia samego siebie. Kadra jest niby szeroka, lecz na kluczowych pozycjach brakuje alternatywy. Gdy Kasa dostał w twarz, ja prawie dostałem zawału. Trzecia, najboleśniejsza i najsmutniejsza obserwacja to całkowity upadek atmosfery w zespole. To już nie to samo Vive co w 2016 gdy wygrywaliśmy LM, ba - trudno nawet szukać odniesienia do zespołu Wenty, któremu też przecież wielokrotnie nie szło. Brak chęci wygrywania, kłótnie między zawodnikami, coraz mniejsze wsparcie ze strony kibiców - okazuje się, że wszyscy już zapomnieliśmy jak to jest przegrywać. Zespół zaczyna sypać się od wewnątrz i na zewnątrz. Jedni próbują zaklinać rzeczywistość, inni otwarcie dają do zrozumienia, że nic nie działa i nie ma podstaw oczekiwać jakiejkolwiek poprawy. Nie wiem, co będzie dalej... Jeśli nie wyjdziemy z grupy to możemy zapomnieć o kontrakcie z PGE. Drużyna zrobi krok wstecz. Nie utrzymamy Alexa, Wolffa, a może nawet Blaza czy Deana. Pierwszy raz od wielu lat boję się nie tylko o wyjście z grupy w LM, ale i o przyszłość całego klubu...

Projekt i wykonanie: CK Media Group