Chorwacja? Dla nas są teraz jak mistrzowie świata!

26-01-2016 16:38,
Wojciech Staniec

Za Polską wygrany mecz z Białorusią, a przed nią pojedynek o wszystko z Chorwacją. Biało-czerwoni jeżeli wygrają zagrają w półfinale mistrzostw Europy. - Musimy walczyć i dać z siebie wszystko – zapowiada Maciej Gębala, obrotowy reprezentacji Polski.  

Trener Michael Biegler dał Gębali w pojedynku z Białorusią szansę na występ. - Odskoczyliśmy na 10 bramek i grało się łatwiej dla głowy. Nie było stresu, czy będzie nerwowa końcówka, czy nie. I dlatego mogli wejść na boisko zmiennicy – powiedział zawodnik. - Dla nas na pewno ważne, bo możemy łapać pewność siebie. Mamy kilku zawodników, którzy grają i kilku, którzy siedzą na ławce. Trzeba powiedzieć, że trochę jesteśmy zmiennikami. Takie zmiany były dobre, bo chłopaki mogą odpocząć – dodał obrotowy.

Teraz Polskę czeka starcie z Chorwacją, która na tym turnieju radzi sobie średnio. - Nie zachwycają, ale nie można tak o tym myśleć. Może im wszystko zaskoczyć, akurat w meczu z nami i będzie im wszystko wychodziło. Musimy ich traktować jakby to byli mistrzowie świata – zapowiada młody zawodnik. Kto według niego jest największym zagrożeniem w chorwackiej ekipie? - Duvnjak jest głównym kreatorem gry w tej drużynie. Musimy się skupić na sobie, grać twardo w obronie i wtedy może być okej. Jak skupimy się tylko na jednym zawodniku to będzie ciężko – nie ma wątpliwości.

Kluczem do sukcesu w środowym meczu będzie gra w defensywie. - Duże turnieje zawsze wygrywa się obroną. Są zespoły, które świetnie grają w ataku, ale to w pewnym momencie może nie wyjść. Grając dobrze w obronie ma się pewność, najlepsze drużyny na świecie skupiają się na obronie i bramkach po kontratakach – mówi Gębala. Dla Biało-czerwonych będzie to kolejny pojedynek o życie. - Od porażki z Norwegami każdy mecz jest dla nas o wszystko. Michał Jurecki przed meczem z Białorusią powiedział, że to jest dla nas 1/8 finału, fajne stwierdzenie. Teraz pojedynek z Chorwacją będzie taką 1/4. Później jeżeli wygramy to półfinał, a następnie... może i finał – mówi z nadzieją.

Projekt i wykonanie: CK Media Group