Musimy stwarzać więcej okazji i zachowywać się spokojniej przy piłce

26-11-2015 12:36,
Marcin Długosz

- Wiemy, że dawno nie udało nam się wygrać u siebie. Teraz przed nami jednak kolejny mecz, na który jesteśmy przygotowani. Zrobimy wszystko, by zwyciężyć – zapewnia przed piątkowym pojedynkiem z Zagłębiem Lubin pomocnik kieleckiej Korony, Vlastimir Jovanović. Wtóruje mu Michał Przybyła: - Miejmy nadzieję, że w końcu wygramy. Musimy w końcu zacząć zdobywać punkty na własnym terenie. Dobrze by było, gdyby przegrany mecz na wyjeździe teraz odbił się domowym zwycięstwem.

- Nie ma łatwych meczów, każdy jest trudny. W lipcu wygraliśmy z Zagłębiem, ale nie patrzymy w statystyki tylko na to, aby być w jak najlepszej formie – dodaje napastnik żółto-czerwonych.

W czym kielczanie powinni szukać sposobu na pokonanie lubinian? - Musimy stwarzać więcej okazji pod bramką przeciwnika. Koniecznie zachowywać się także spokojniej przy piłce. Mam nadzieję, że z tym przyjdzie skuteczność – kwituje „Jova”.

- Znacznie gorzej się gra, gdy tracimy bramkę. Potem jesteśmy bardziej pogubieni na boisku i ciężej się odbudować – dodaje Bośniak.

Przybyła z czterema bramkami na koncie to najlepszy strzelec „złocisto-krwistych” w obecnym sezonie, ale nie trafił do siatki już od ponad trzech miesięcy, od meczu z Legią w Warszawie. - Fajnie by było znowu coś strzelić. Trochę się ten licznik zaciął. Jeżeli tylko dostanę szansę, postaram się o zdobycie gola, ale przede wszystkim o zwycięstwo Korony – zapewnia napastnik.

Skąd wzięła się słabsza dyspozycja snajpera kieleckiej ekipy? - Gram teraz może trochę mniej niż na początku sezonu. A wraz z przebywaniem na boisku łapie się tę pewność siebie. Miejmy nadzieję, że to wszystko wróci na prawidłowe tory, tak jak było wcześniej – odnosi się sam zainteresowany.

Póki co nie wiadomo, czy Przybyła dostanie szansę w piątkowej potyczce z Zagłębiem. - Nie wiem jeszcze, jak wygląda skład. Zobaczymy to na treningu – zaznacza zawodnik Korony.

Wraz z nadchodzącą zimą, coraz trudniejsza dla piłkarzy staje się aura, także pod względem zmarzniętej trawy. - Staram się, żeby stan boiska nie miał na mnie wpływu. Ale taka murawa wymaga dużo więcej siły – twierdzi Jovanović.

fot. Paula Duda

Wasze komentarze

PIASEK2015-11-26 13:12:36
Czy Korona wygra wreszcie pierwszy mecz w tym sezonie na własnym stadionie ( trudno uznać za zwycięstwo przypadkową wygraną na inaugurację ligii z zespołem rezerw Jagiellonii po kuriozalnych "golach"). Z tego co pamiętam jest to już 17 kolejka rozgrywek czyli 8 - 9 mecz w roli gospodarza
ck2015-11-26 13:56:41
Sam jesteś przypadkowy i kuriozalny...
Luker2015-11-26 14:05:42
Wygraja jak przeciwnik wystawi nieuprawnionego zawodnika czyli.... walkower, ewentualnie rezerwy. Inaczej jak z takim Sierpina czy Pawlowskim damy rade wygrac? Nie ma cudow. Bedzie 0:3.
popieram Luker2015-11-26 14:24:38
Luker masz racje Sierpina w składzie to oznacza porazke Korony
Maroko2015-11-26 18:08:54
Luker nie pierd*l. Pawłowski gra w kratke jak gra słabo wchodzi Zając albo Sobol jeżeli gra dobrze to mamy z niego duzy pozytek. Sierpina? On potrafi tylko biegać i nic więcej ,zero jakiejkolwiek techniki ,nie potrafi czytać gry ,zagrać jakiejś ładnej przemyślanej piłki ,więc mam nadzieję ,że w końcu wróci do gry "Ruski" ,ale nie to jest problemem. Problemem są napastnicy Przemka każdy zna więc lepiej o nim nic nie mówić ,Przybyła ? Dobry początek ,teraz słabiutko , Airam strzelił fajną bramkę z Górnikiem w Zabrzu (nie liczę karnego ze śląskiem) ,ale nic więcej nie pokazał. To jest problem Korony - napastnik. Albo pomocnicy nie potrafią im wykreować żadnych dogodnych sytuacji albo po prostu oni nie potrafią się ustawić na boisku. Mimo wszystko liczę na powtórkę z drugiej kolejki 2:0 dla nas.
@Maroko2015-11-26 19:22:38
Pawłowski jest w Kielcach na wakacjach. Jak sam powiedział, mały klubik z małymi ambicjami. Nie ma ciśnienia na wynik, bo tego wyniku nigdy nie było i nie będzie.
Czak2015-11-27 09:57:56
@Maroko, sam Pawłowski to mały mierny zawodnik z ambicjami przewyższającymi możliwości.......

Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: CK Media Group