Ekstraklasowe podejście trzecioligowych pasjonatów. Tam, gdzie hobby to wszystko…

12-08-2015 12:12,
Marcin Długosz

Bardzo często w każdym aspekcie życia jest tak, że po pewnym czasie popadamy w rutynę i wiele rzeczy robimy już z automatu nawet się nad nimi nie zastanawiając. Nie inaczej sprawa ta ma się w futbolu. Są jednak momenty, kiedy można zobaczyć, jak robią coś inni i się tym zainspirować. Korona we wtorek grała mecz Pucharu Polski z Wdą Świecie i chociaż rywal ten na pewno nie był z najwyższej półki, to, pod pewnymi względami, jak najbardziej może imponować.

To miasteczko, w którym zagrali kielczanie, leży w województwie kujawsko-pomorskim i liczy sobie niecałe 30 tysięcy mieszkańców. To miasteczko, chociaż, jak podkreślali mieszkańcy – „My jesteśmy z wioski”. Z wioski na pewno nie są, ale te słowa obrazują pewną kwestię. Bynajmniej nie w negatywnym tego słowa znaczeniu dla Wdy.

Podjeżdżając pod budynek klubowy na półtorej godziny przed meczem można było zobaczyć gospodarzy, którzy dopiero się szykują na mecz z Koroną Kielce. Tą Koroną. Ekstraklasową. Oni nie patrzyli przez pryzmat tego, w jakim składzie przyjechali rywale, czy to jest Ekstraklasa tylko z nazwy czy w praktyce również. Świecianie mieli swoje święto, bo – dzięki ogromnym wyrzeczeniom, o których za chwilę – wielu z nich mogło spełnić swoje marzenie.

Jesteśmy we właściwym miejscu?

Pierwsza myśl po dojechaniu na stadion – nic szczególnego. Owszem, może jak na III ligę obiekt całkiem w porządku, ale patrząc przez pryzmat obiektów Ekstraklasy oczywiście nie mógł zrobić żadnego wrażenia. – Witamy, jesteśmy z Kielc, gdzie są miejsca dla dziennikarzy? – pytamy z kolegami z Biura Prasowego Korony pana za biurkiem w pokoju stanowiącym chyba klubowy sekretariat. – Już panów prowadzę, sekundka. Nikt nie wchodzi za darmo! Kobiety i dzieci po 5 złotych, inni po 10! – wspomniany pan krzyczy jeszcze do szeregu swoich współpracowników, po czym zaprowadza nas we wskazane miejsce.

- Jeśli panowie nie potrzebują prądu, to możecie usiąść na dole, pod budynkiem, tam jest cień. Tutaj, w budynku, mamy gniazdka, jest wi-fi. Także proszę się rozgościć – informuje „szef” po wejściu na pięterko w budynku klubowym.

Pierwsze wrażenie: chyba coś pomyliliśmy. Czy aby na pewno przyjechaliśmy na stadion trzecioligowca, na którym rezerwowa Korona bez większych emocji ma odbębnić obowiązek awansu? Stoły zastawione jedzeniem, liczenie liczby gości, mnóstwo wszystkiego – przecież na to musiały pójść tysiące! Skąd ten mały klub miał na to pieniądze?! Tego się dopiero mieliśmy dowiedzieć.

W każdym razie ulokowaliśmy się w owej salce, która, jak się okazała, była miejscem przygotowanym dla lokalnych VIP-ów. Stąd te wszystkie udogodnienia. – Powiedzcie na kogo z tych chłopaków warto zwrócić uwagę? Kto się u was wyróżnia? – zapytał nas jakiś facet w średnim wieku machając przed nosem kartką ze składem Wdy. – My jesteśmy z Kielc, nie mamy pojęcia – odparliśmy. – Aaaa, to szkoda, z Kielc to znam – rzucił tajemniczy obserwator i opuścił salkę. Później żałowaliśmy, że nie wskazaliśmy bez namysłu kilku nazwisk. A może któryś z tych chłopaków dostałby szansę w wyższej lidze?

Odwołane święta

- Nie afiszuj się, że jesteśmy z Kielc, zaraz eksplodują – mówię do kolegi siedzącego obok mnie. Mecz już się kończy, Korona prowadzi po dwóch karnych, z czego jednym wykorzystanym, a Wda właśnie wyrównała. Sęk w tym, że sędzia nie uznał bramki z powodu spalonego. Chyba nie muszę tutaj wiele opisywać – niewielka salka dosłownie przypominała wulkan. To dla mnie niewyjaśnione, że po trzech sekundach cudownej radości, bo w końcu udało się strzelić na 1:1 drużynie z Ekstraklasy, odebranie tej ekstazy nie spowodowało, że w ruch poszły talerze, szklanki, filiżanki i co tam jeszcze wszyscy miejscowi mieli pod ręką. Siedzimy więc sobie, piszemy, notujemy, ale jednocześnie mamy świadomość – tym ludziom odwołano Boże Narodzenie. Chociaż za oknem żar leje się z nieba, to dla całego Świecia właśnie zabrakło pierwszej gwiazdki na niebie. Sędzia kończy mecz, Korona pokonuje Wdę.

Stoimy przed budynkiem klubowym, nagrywamy wypowiedzi piłkarzy i trenerów. – Panie, ale nieźle było, co? Z Ekstraklasą, panie! – podchodzi i mówi jeden z chyba najstarszych stażem kibiców Wdy. Widać, że bije od niego duma. W końcu jego trzecioligowy zespół tak długo walczył z Koroną Kielce, tą Koroną, którą na co dzień można oglądać w telewizji.

- Wśród zespołów z niższych lig w takich pojedynkach często bywa tak, że na trybuny przychodzi sporo osób, w mieście panuje święto i gra się ciężko – mówi Krzysztof Kiercz. Ma rację. Na stadion przyszło mnóstwo osób. Ludzie siedzieli klasycznie, na trybunach, ale też na trawniku, chodniku i na wszystkim innym, na czym się tylko dało. To było wydarzenie sezonu.

„Żadnych wymówek!”

- Panowie, tylko piszcie dobrze, uczciwie! – prosi czy może raczej wydaje rozporządzenie jeden z miejscowych działaczy patrząc, jak zamieniamy w teksty wypowiedzi trenerów i zawodników. – Panowie, no już, zapraszamy, dajcie spokój, wszystko napisaliście. No ile można siedzieć przy tym komputerze, patrzcie, ile jedzenia, chodźcie na dół, pogadamy, zapraszamy! No już, chodźcie! – tym razem zjawił się drugi z działaczy. – Dziękujemy, ale naprawdę nie bardzo możemy. Mamy jeszcze trochę roboty, a potem musimy wrócić do Kielc, to spory kawałek – informujemy. Byliśmy naiwni, jeśli sądziliśmy, że to wystarczy. W pewnym momencie doszło wręcz do negocjacji. – Pół godzinki i jesteście na dole, nie ma żadnych wymówek! – rzucił ostatecznie gospodarz klubu i się oddalił. A my zintensyfikowaliśmy swoje działania, żeby potem nie doszło do ponownych negocjacji.

Ponownych negocjacji? Tu też byliśmy naiwni. 10 minut później: - Panowie, już, już, chodźcie na dół, jest pełno wszystkiego, nikt was nie ugości, jak my, musicie przyjść! – szef wrócił w dobrej formie. – Tak jak mówiliśmy, szefie, 20 minut i jesteśmy, ale tylko na chwilkę, bo mamy długą podróż do domu – odpowiadamy. – No dobra, dobra, ale czekamy – rzucił miejscowy i poszedł na dół. Choć nie liczyłem, że nie wróci przed upływem ustalonego czasu, to jednak tym razem okazał się cierpliwy.

„To jest trzecia liga! Trzecia liga!”

- Szerokiej drogi, panowie, dzięki za wizytę! – na dole pożegnaniem wita nas pan, który kilkanaście minut wcześniej pytał jakieś 697 razy o to, czy aby na pewno w ostatniej akcji był spalony. – Nie, nieeee, to nasi goście! – do gry wkracza gospodarz. – Wiecie co? My to się naprawdę musieliśmy tu napracować, żeby was ugościć. Tyle tu wszystkiego, jesteście naszymi gośćmi! – na scenie pojawia się drugi z klubowych włodarzy. – Pokaż im szatnię, niech zobaczą! – mówi inny szef.

Pomyśleliśmy, że to nie będzie nic szczególnego, w końcu widzieliśmy szatnię przyznaną Koronie, najzwyczajniejsza w świecie. No ale tak gościnnym gospodarzom nie wypada odmówić, więc grzecznie zgadzamy się na wizytację szatni gospodarzy. – Tylko żeby wam się… - włodarz nie dokończył, tylko ostrzegawczo machnął palcem i otworzył budynek.

Zdecydowanie oczekiwano od nas reakcji w postaci zachwytu, ale wcale nie musieliśmy udawać. Trzy pomieszczenia, kompletne warunki sanitarne, mnóstwo sprzętu sportowego… Prawie połowa stadionów Ekstraklasy ma gorsze szatnie. Z nieskrywanym podziwem gratulujemy gospodarzom, którzy cały czas podkreślają: - To jest trzecia liga! Trzecia liga! A my nic na tym nie zarabiamy, to pasja, wolontariat!

- Miałem tego nie mówić, ale powiem. Musieliśmy się zapożyczyć, żeby to zorganizować. Kupić nowe piłki za 2 tysiące, bo tak mówi regulamin. Cała ta organizacja, catering. Zapożyczyliśmy się, żeby wszystkich ugościć! – przedstawia „drugi szef”. I mówi, że klub ma ciężkie relacje z miastem, ale dzięki wsparciu lokalnych sponsorów i pasji takich ludzi jak on, zespół ma szansę funkcjonować.

Zapożyczony wioskowy klub

Po niecodziennej wizytacji wchodzimy do pomieszczenia, gdzie poczęstowano nas posiłkiem. Tam dalej toczy się historia o biednym klubie i jak co drugie słowo podkreślają gospodarze – ze wsi – ale z wielką pasją. – To koniecznie musicie znowu wygrać okręgowy puchar, może wpadniemy na siebie za rok – mówię. – My byśmy chcieli… - odpiera zafrasowany gospodarz.

- My się naprawdę cieszymy, że tu przyjechaliście. Że może gdzieś pokażecie, jak u nas jest. Naprawdę miło było was gościć – mówi w końcu szef po tym, jak – na oko – kilka tysięcy razy odmówiliśmy toastów argumentując, że naprawdę mamy długą drogę, a już bardzo późno. – Nawet pan nie wie, jak nam się podobało. Jesteście pod pewnymi względami lepiej zorganizowani niż kilka klubów Ekstraklasy. Brawa – mówimy naprawdę nie siląc się na jakiekolwiek kurtuazje. Mamy świadomość, że na co dzień tak to nie wygląda, ale na tym konkretnym meczu wszystko było dopięte na ostatni guzik.

Wydanie tylu tysięcy na catering nie było potrzebne. Podejrzewam, że VIP-y na domowych meczach Korony mogą liczyć na słabszą gościnę, niż zgotowaną na pucharowym spotkaniu miały tamtejsze poważane persony. – My za to nie bierzemy pieniędzy, my się zapożyczamy, żeby was gościć. Trzymajcie się! Chociaż moim zdaniem to sędzia powinien zarządzić karne, a nie tak kończyć ten mecz… – zaznaczył gospodarz obiektu, wymienił uściski i odprowadził nas na parking.

Tam weszliśmy do samochodów i opuściliśmy obiekt Wdy Świecie. Klubu, który – ja się nie zgadzam, ale miejscowi podkreślili to milion razy – ze wsi, bez wielkich pieniędzy, ale z wielkimi sercami i ludźmi spełniającymi pasję – za wszelką cenę. Jak dobrze, że takie miejsca w świecie futbolu też istnieją. To nie był zwyczajny wyjazd!

Marcin Długosz

------------

Dziękujemy, że jesteś z nami i wspierasz twórczość dostępną na CKsport.pl. Kliknij w link poniżej i postaw naszej redakcji symboliczną kawę.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Wasze komentarze

weteran2015-08-12 12:49:09
Ogromny szacunek dla organizatorów.
Wniosek jest jeden:
WSPANIALI LUDZIE
Spec2015-08-12 13:04:16
To jest taka cudowna Polska. Ludzie z pasją oddają się marzeniom a jakiś kreatyn w ratuszu wyrzuca pieniądze w jakieś teatry lub reklamy promujące miasto. Najlepiej promuje sport. Niech wreszcie z rozumieją to nasze chore władze
gnom2015-08-12 13:40:56
"Postaw się a zastaw się" wciąż w Polsce żywe. Należało dopytać czy zapożyczali się za siebie czy wzorem np. Greków za przyszłe pokolenia?
weteran2015-08-12 13:41:51
Chciałem podziękować za ten artykuł
Poczułem się przez chwilę jak w świecie
(Świeciu) magii.
kielec2015-08-12 16:31:01
fajnie, mam nadzieję, że jakieś klubowe gadżety od was dostali, ale pewnie oszczędności...
ganja2015-08-12 17:13:18
mój Boże! niech to poczytają w Koronie, karierowicze z Bożej łaski... nepotyzm, kolesiostwo i amatorszczyzna, a najgorsze że to wszystko według idei "nie narobić się a zarobić" - do roboty leniuchy!
Miog2015-08-12 17:38:31
Gdzie jest sponsor?
urzędnicy przy wladzy2015-08-12 18:02:31
W Koronie jest chamstwo i prostactwo sposób w jaki potraktowali choćby Sobola którego pół roku temu nie chcieli mimo kupionego biletu wpuścić na stadion o tym świadczą
mm2015-08-12 19:06:21
szkoda że w klubach Ekstraklasy nie ma pasji, radości, lokalnych sponsorów... w Eklapie tylko kasa kasa kasa
csw2015-08-12 21:22:07
Dzięki super artykuł moze władze Świecia przeczytaja MOZE WYLUZUJĄ
ST_PAULI2015-08-12 22:23:02
Swietny artykul ... gratulacje!
kujaw2015-08-13 00:22:50
Ale bzdury wypisujecie. To dobrze ze się zapożyczają??? Ze dla was zastawiają stoły zamiast skromnie za kasę kupic lepszego zawodnika ?? Co za myślenie tu i teraz jest fajnie a po 90 min. Juz was nie ma a rachunki zostają. A co do pożyczania to chyba oni maja jakies pieniadze za awans do tej rundy ??? Jakie to male. Podważył bym większość tego artykułu.
Jerzyskowron2015-08-13 03:46:24
Szkoda mi tych chlopakow,ze przegrali, no ale taka jest kolej rzeczy,
natomiast gospodarze? Co za szczera,az do bolu ,polska oscinnosc...
s2015-08-13 10:54:30
Jeszcze niedawno u nas było podobnie. Mecze na Szczepaniaka (Koniewa) w III lidze z różnej maści ogórkami od których często, gęsto dostawaliśmy lanie na boisku i święto jak trafiła się 1 ligowa wówczas drużyna w pucharze. Ci którzy dzisiaj tak marudzą na forach i w komentarzach na Koronę i jej prowadzenie powinni posmakować kiedyś takich atrakcji to mieliby całkiem inny pogląd na to co dzisiaj mamy tutaj w Kielcach. Cieszmy się tym co jest, kibicujmy Koronie z całego serca bo nic nie jest dane raz na zawsze. W naszym przypadku sytuacja do najciekawszych nie należy i nie wiadomo w której lidze wylądujemy za rok.

Miłego dnia.
Mieszczanin CSW2015-08-13 22:24:16
Działacze "wsiowi" to dziwni ludzie. Najpierw niech popatrzą trochę w karty historii. Świecie prawa miejskie ma od 1338 r (677 lat), Kielce od 1412!!
Skąd wy jesteście "wolontariusze" chyba nie ze Świecia, że się wsiokami nazywacie. Szok, kretyni z bożej łaski. Zacznijcie szanować mieszkańców CSW, a nie padacie do nóżek jakiejś tam drużynie, która ekstraklapą się zwie, Toż nasza piłka krajowa na tym poziomie co kielecka to dno mułem pokryte dlatego nie ma większej różnicy poziomu między tymi ligami. Tylko wygórowane żądania o kasę i nic więcej.
Pozdro
Polpak Świecie2015-08-18 00:06:14
Artykuł pisany bardzo w przyjemnym tonie, chociaż walenie pokłonów przez działaczy Wdy przeze mnie niezrozumiałe :) Brzmi to tak, jakby przyjechał jakiś klub, czy tam ludzie z kosmosu na zapyziałą prowincję. Piłkarsko może tak. Nie zmienia to faktu, że powiat i miasto jest bardzo bogate, a do niedawna nawet Świecie rywalizowało w najwyższej klasie rozgrywkowej w koszykówkę, awansując dwa razy do półfinału, kończąc ligę na 4-tych miejscach, zaś w siatkówkę gra kobieca drużyna I-ligowa. Do niedawna również Wda była kandydatem do awansu do II ligi i dysponowała całkiem sporym budżetem jak na trzecią ligę. To, że miasto obcięło fundusze na piłkę nożną nie stało się bez przyczyny. Pozdrawiam.

Ostatnie wiadomości

W zaległym spotkaniu 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała na Exbud Arenie z Górnikiem Zabrze 0:2. Po meczu swoją opinią podzielili się Marcel Pięczek i Patrik Hellebrand, zawodnicy „żółto-czerwonych”.
W zaległym spotkaniu 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała na Exbud Arenie z Górnikiem Zabrze 0:2. Po meczu swoją opinią podzielił się Michal Gašparík, szkoleniowiec „Trójkolorowych”.
W zaległym spotkaniu 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała na Exbud Arenie z Górnikiem Zabrze 0:2. Po meczu swoją opinią podzielił Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
W zaległym spotkaniu 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała na Exbud Arenie z Górnikiem Zabrze 0:2. Który z podopiecznych Jacka Zielińskiego był najlepszy w potyczce z ekipą Michala Gašparíka?
W zaległym spotkaniu 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce przegrała na Exbud Arenie z Górnikiem Zabrze 0:2. Rozstrzygający okazał się dublet Petera Federico.
W zaległym meczu 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na Exbud Arenie z Górnikiem Zabrze. Starcie „Koroniarzy” przeciwko drużynie Michala Gašparíka będziecie mogli śledzić w relacji NA ŻYWO.
W zaległym meczu 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na Exbud Arenie z Górnikiem Zabrze. Oczywiście transmisja z tej potyczki będzie dostępna w telewizji oraz w internecie.
W 2. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra na wyjeździe z norweskim Kolstad Håndball. Chociaż statystyki przemawiają za mistrzami Polski, wyjazd do Trondheim nie będzie dla kieleckiej ekipy łatwą przeprawą.
W zaległym spotkaniu 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na Exbud Arenie z Górnikiem Zabrze. Gospodarze poszukają pierwszego domowego zwycięstwa w sezonie, podczas gdy liderujący w tabeli zespół „Trójkolorowych” przyjeżdża do Kielc napędzony serią trzech wygranych z rzędu.
W kolejnej w sezonie 2026/2027 CKsportowej sondzie na MVP wyjazdowego meczu Korony Kielce ze Śląskiem Wrocław oddano 506 głosów.
Tylko jeden mecz w 8. serii gier PKO BP Ekstraklasy zakończył się podziałem punktów. W pozostałych ośmiu starciach miały miejsce rozstrzygnięcia, z czego aż 6 padło łupem zespołów grających u siebie.
W 2. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra na wyjeździe z norweskim Kolstad Håndball. – Myślę, że każdy w jakiś sposób tę presję odczuwa, ale najważniejsze, żeby ją przerodzić w motywację – powiedział przed spotkaniem Adam Morawski, bramkarz „żółto-biało-niebieskich”.
To była wyjątkowo nieudana kolejka dla rezerwowych drużyn Korony Kielce, które w swoich ligowych starciach wyraźnie osłabiły swoją sytuację w tabelach. Drugi zespół w dramatycznych okolicznościach wypuścił z rąk wygraną w starciu z Sokołem Kolbuszowa Dolna, natomiast trzecia drużyna musiała uznać wyższość Sparty Kazimierza Wielka po szybko straconej bramce.
W zaległym spotkaniu 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na Exbud Arenie z Górnikiem Zabrze. – Ten zespół z tygodnia na tydzień rośnie i widać, że wyglądamy coraz lepiej – powiedział przed potyczką Kamil Jakubczyk, pomocnik „żółto-czerwonych”.
W zaległym spotkaniu 2. kolejki PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na Exbud Arenie z Górnikiem Zabrze. – Dla nas będzie to po prostu moment na sprawdzenie się z takim rywalem – powiedział przed potyczką Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
W 2. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra na wyjeździe z norweskim Kolstad Håndball. – Jestem graczem zespołowym i zagram tam, gdzie drużyna będzie mnie najbardziej potrzebować – powiedział przed spotkaniem Dylan Nahi, skrzydłowy „żółto-biało-niebieskich”.
W 2. kolejce Ligi Mistrzów Industria Kielce zagra na wyjeździe z norweskim Kolstad Håndball. – Jeśli zobaczymy historię ostatniego meczu to, każdy nasz błąd był wykorzystywany przez zespół gospodarzy – powiedział przed spotkaniem Kamil Siedlarz, drugi trener „żółto-biało-niebieskich”.
To będzie jedno z największych seminarium w historii naszego kraju. Do Polski przyjedzie gwiazda współczesnego Muay Thai, Rodtang Jitmuangnon, znany kibicom jako „The Iron Man”. 29-latek po raz pierwszy poprowadzi zajęcia w Polsce. Wydarzenie odbędzie się w Kielcach, a jego organizatorem jest Sekcja Sportów Walki Klincz.
W drugim tygodniu września piłkarze Korony Kielce przebywający na wypożyczeniach przynieśli swoim kibicom sporo emocji. Najgłośniej było o występach w 3. Lidze oraz na hiszpańskich boiskach, gdzie „Koroniarze” odegrali kluczowe role w zwycięstwach swoich drużyn.
Legenda Korony Kielce Kamil Kuzera nie jest już trenerem drugoligowej Resovii Rzeszów. Klub poinformował, że z dniem 12 września zakończył współpracę zarówno z pierwszym szkoleniowcem, jak i jego asystentem Krzysztofem Trelą.

W 2. kolejce LOTTO Superligi Industria Kielce wygrała na wyjeździe z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski 46:30. Po meczu swoją opinią podzielił się trener „żółto-biało-niebieskich” Krzysztof Lijewski.
W 2. kolejce LOTTO Superligi Industria Kielce wygrała na wyjeździe z Piotrkowianinem Piotrków Trybunalski 46:30. Najwięcej bramek, dziesięć, dla „żółto-biało-niebieskich” rzucił Theo Monar.
W 8. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 2:1. Po meczu swoją opinią podzielili się Kamil Jakubczyk i Mariusz Stępiński, jedni z bohaterów w barwach „żółto-czerwonych”.
W 8. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 2:1. Po meczu swoją opinią podzielił się Ante Šimundža, szkoleniowiec „wojskowych z Wrocławia”.
W 8. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na wyjeździe ze Śląskiem Wrocław 2:1. Po meczu swoją opinią podzielił Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.

Copyright © 2026 CKsport.pl Redakcja

Projekt i wykonanie: CK Media Group