Dwupoziomowy „Młyn” i polski jedynak w Europie. Korona przeciw mistrzowi Polski

21-02-2015 11:11,
Marcin Długosz

Przed Koroną Kielce zdecydowanie najtrudniejsze z możliwych wyzwań w T-Mobile Ekstraklasie: spotkanie z mistrzem Polski, liderem tabeli i grającą w 1/16 finału Ligi Europejskiej Legią Warszawa. Uciekający od strefy spadkowej podopieczni Ryszarda Tarasiewicza za wszelką cenę muszą szukać punktów w każdym meczu. Wielką niewiadomą jest skład, w jakim goście wybiegną na niedzielną potyczkę na Kolporter Arenie. Na kieleckim stadionie pierwszy raz w historii popłynie zorganizowany doping z dwupoziomowego „Młyna”.

Ekipa ze stolicy w czwartkowy wieczór walczyła w Holandii z Ajaksem Amsterdam. Podopieczni Henninga Berga przegrali 0:1 po golu reprezentanta Polski, Arkadiusza Milika. Do rewanżu w Warszawie dojdzie już w najbliższy czwartek, 26 lutego.

Przed tygodniem w lidze natomiast warszawianie zanotowali fatalny powrót po przerwie zimowej. Ulegli bowiem na własnym terenie 1:3 Jagiellonii Białystok. Porażka mogła być wyższa, ale Arkadiusz Malarz obronił rzut karny wykonywany przez Macieja Gajosa. Pomimo tej wpadki „Wojskowi” ciągle plasują się na 1. miejscu w tabeli i z liczbą trzydziestu ośmiu punktów o dwa „oczka” wyprzedzają wrocławski Śląsk.

Głównym tematem w obozie Legii jest w ostatnich dniach możliwy transfer Miroslava Radovicia do drugiej ligi chińskiej. Serb jest bliski finalizacji przenosin do azjatyckiego klubu, mimo że warszawianie chcieliby zatrzymać go w swoich szeregach.

Po porażce z białostoczanami Legia nie może pozwolić sobie na kolejnej ligowe wpadki. - W meczu z Jagiellonią wiele rzeczy nie wyszło nam pod względem taktycznym. Tak nie chcemy grać. Musimy zrobić wszystko, żeby w meczu z Koroną wrócić do naszej starej, dobrej gry – mówił Berg na konferencji prasowej przed meczem z kielczanami.

Warszawianie dysponują szeroką kadrą, a w czwartek czeka ich batalia o awans do 1/8 finału Ligi Europejskiej. Być może na Kolporter Arenie mistrz Polski nie pokaże się w najsilniejszym składzie. - Oczekuję znacznej poprawy u piłkarzy, ale skład nie został jeszcze ustalony. Spotkanie z Ajaksem kosztowało piłkarzy wiele wysiłku i zaangażowania, powinniśmy przywieźć stamtąd lepszy rezultat – twierdzi norweski szkoleniowiec Legii.

Trener Ryszard Tarasiewicz – jak sam mówił – miał pozytywne odczucia po poniedziałkowym meczu Korony z Górnikiem w Zabrzu. Kielczanie zremisowali na Śląsku 1:1. Przy ich prowadzeniu czerwoną kartką ukarany został Lukas Klemenz, co skomplikowało sytuację żółto-czerwonych.

Do dyspozycji szkoleniowca powracają zawieszeni ostatnio za nadmiar żółtych kartek Przemysław Trytko i Luis Carlos. Brazylijczyk najprawdopodobniej zadebiutuje w zespole „złocisto-krwistych” grając od razu w wyjściowym składzie. Miejsce na boisku znajdzie się również dla Trytki. Z powodu otrzymania czterech żółtych kartek w sezonie, Koronie w starciu z mistrzem Polski nie pomoże Olivier Kapo. Wszyscy inni gracze żółto-czerwonych są do dyspozycji trenera Tarasiewicza oprócz kontuzjowanego Vanji Markovicia.

W potyczce z „Wojskowymi” na ławce rezerwowych zasiądzie najprawdopodobniej Aleksandrs Fertovs. Łotysz nieco rozczarował w starciu z Górnikiem. Miejsce w składzie utrzyma za to Serhij Pyłypczuk, który na Śląsku zanotował asystę przy golu Radka Dejmka.

Ostatni raz oba zespoły spotkały się w sierpniu zeszłego roku. Stołeczna drużyna w składzie w dużej mierze złożonym z młodych zawodników odprawiła kielczan z kwitkiem wygrywając 2:0, pomimo że „złocisto-krwiści” mieli kilka dogodnych sytuacji do trafienia do siatki rywala.

Starcie z warszawianami będzie wyjątkowe z powodu pierwszego w historii dwupoziomowego „Młyna” na Kolporter Arenie.

Początek meczu 21. kolejki T-Mobile Ekstraklasy pomiędzy Koroną Kielce a Legią Warszawa zaplanowano w niedzielę, 22 lutego o godzinie 18. Spotkanie to jako sędzia główny poprowadzi Bartosz Frankowski z Torunia. Zapraszamy do naszego portalu, gdzie przeprowadzimy relację na żywo z tej potyczki.

fot. Paula Duda

Wypowiedzi Henninga Berga: legia.com

Wasze komentarze

qiqo2015-02-21 11:33:28
jak przegracie z juniorami Legii to będzie dopiero wstyd, nie oszukujmy się, zagrają 4 składem bo im się w dupce pali teraz, Ajaks strzela jedną bramkę i Legia musi strzelić 3, dobrze o tym wiedzą i zagrają jakimiś nazwiskami z Centralnej Ligi Juniorów + Kosecka
qiqo22015-02-21 16:48:35
A ile ostatnio z tymi juniorami pojechaliśmy w Wawie..?

;))))

Będą baty jak się patrzy...
ciekawe czy skorokopy już obstawily porażkę ...
do qiqo2015-02-21 19:58:41
Ajaks, tak! Legie musi strzelic 4 jak cos znawco
kolo2015-02-21 20:20:46
Czterech juniorów w składzie to nie drużyna juniorów.
Cekin2015-02-22 11:52:33
Jeśli Brzyski,Bereszyński, Astiz, Kosecki ,Saganowski, Malarz, to są podrzędni zawodnicy to powiem, że mieliby miejsce w pierwszym składzie każdej polskiej drużyny z ekstraklasy i wcale nie powiedziane, że są gorsi od tych co grali w Amsterdamie....
qiqo2015-02-22 16:30:30
to ile ten Ajax musi strzelić na Legii??? logiczne że jedną bramkę żeby Legia musiała 3, a dzisiaj znowu zagra trzecim sortem i gimnazjum co nie uchroni nas od porażki 0:2.

Dodaj komentarz

Projekt i wykonanie: CK Media Group