Kluczowy test na Exbud Arenie. Czas na przełamanie?
W 14. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na Exbud Arenie z Radomiakiem Radom. Przed „żółto-czerwonymi” idealna szansa na przełamanie serii dwóch porażek z rzędu i rehabilitację przed własną publicznością po bolesnym odpadnięciu z STS Pucharu Polski i niepowodzeniu w Lubinie.
Kibice w Kielcach liczą na dobrą reakcję zespołu po ostatnich niepowodzeniach, jednak zadanie nie będzie łatwe – sztab szkoleniowy musiał w krótkim czasie wyciągnąć wnioski z popełnionych błędów, w tym przede wszystkim z fatalnych pierwszych minut meczów, w których Korona szybko traciła bramki.
– Bez dwóch zdań musimy być bardziej skuteczni podczas „wejść w mecz”. Najgorszy z możliwych scenariuszy, jaki mógł być w Lubinie to właśnie ten, gdzie tracimy szybko gola i ten scenariusz niestety się się ziścił, dlatego to wejście w starcie jest ważne, a w naszym wypadku kluczowe. Nie zapominajmy jednak, że losy często rozstrzygają się i dużo goli pada również w ostatnich kwadransach. Tu znowu pojawia się wielowariantowość, wielofazowość, ale z pewnością będzie to istotne, również ze względu na te emocje i ważność najbliższego meczu, bo pewnie łatwiej się kontroluje te momenty, gdy to wejście jest skuteczne, zaplanowane i chyba wtedy łatwiej wszystko przychodzi. Aczkolwiek futbol to gra momentów i to wejście w mecz jest istotne, ale są też momenty kluczowe w innych częściach spotkania, na które również musimy być gotowi – powiedział przed potyczką Robert Kolendowicz, szkoleniowiec ekipy ze stolicy województwa świętokrzyskiego.
Wyjściowy skład „żółto-czerwonych” czeka jednak wymuszona zmiana w formacji defensywnej. Za żółte kartki pauzował będzie Slobodan Rubezić, a nadal kontuzjowany jest jego naturalny zmiennik, który był jednym z liderów ubiegłosezonowej obrony czyli Konstantinos Sotiriou.
– „Kostas” jest jeszcze w procesie rehabilitacji, w końcowym etapie, ale niestety na sobotę nie zdąży. „Rubi” pauzuje, dlatego liczyliśmy mocno na to, że Cypryjczyk zdąży się wyleczyć, ale mamy zawodników, którzy czekają na swoją szansę i często tak jest, że to niepowodzenie – nazwijmy to tak w cudzysłowie – kartkowe jednego zawodnika jest szansą dla drugiego. Jest Ariel Mosór, jest Bartek Smolarczyk – są inni zawodnicy, którzy mogą grać na tej pozycji i będą tę rolę wypełniali – opowiadał trener Kielczan na konferencji przedmeczowej.
– Na pewno można mieć kaca moralnego, bo ostatnie dwa mecze nie poszły po naszej myśli. Zdajemy sobie sprawę, jak ważny pojedynek jest przed nami, żeby się tak przysłowiowo „odbić” – zarówno dla nas, jak i dla kibiców. Atmosfera w szatni jest dobra. Nie możemy doczekać się spotkania i chcemy pokazać, jak bardzo zależy nam na zwycięstwie. Mam nadzieję, że do tego dojdzie – podkreślił przed starciem Ariel Mosór, stoper Korony.
Sędzią głównym sobotnich zawodów na Exbud Arenie będzie Tomasz Kwiatkowski z Warszawy. Dla 48-letniego arbitra będzie to jubileuszowy, 40. mecz z udziałem Korony w historii (dotychczasowy bilans Kielczan to 11 zwycięstw, 17 remisów i 11 porażek). Na liniach asystować będą mu Michał Obukowicz oraz Paulina Baranowska, rolę sędziego technicznego pełnił będzie Łukasz Szczech, a w pokoju VAR zasiądą Kornel Paszkiewicz i Paweł Sokolnicki. Co ciekawe, Radomiak pod wodzą tego arbitra nie wygrał ani jednego wyjazdowego spotkania w historii.
Zbliżająca się konfrontacja będzie dziewiątym ekstraklasowym starciem Korony z Radomiakiem, a dotychczasowa historia tych pojedynków przemawia zdecydowanie na korzyść Kielczan. „Żółto-czerwoni” wygrali bowiem pięciokrotnie, raz zremisowali i ponieśli dwie porażki. Potyczki rozegrane w minionym sezonie zakończyły się pewnymi wygranymi ekipy ze stolicy województwa świętokrzyskiego – kolejno 3:0 (w Kielcach) oraz 2:0 (w Radomiu).
Fot. Marcin Deszczka




