Karalek przed Luzerną: To jest na na razie taki „mały finał”
W 5. kolejce grupy F Ligi Mistrzów EHF Industria Kielce zmierzy się na wyjeździe ze szwajcarskim HC Kriens-Luzern. – Nawet jeśli rywale będą zdobywać bramki, powinniśmy odpowiadać skutecznymi akcjami, karać ich szybkimi kontratakami lub trafieniami do pustej bramki – powiedział przed tym kluczowym starciem kapitan kieleckiego zespołu, Artsem Karalek.
„Mały finał” i walka o awans
Stawka środowego spotkania jest wysoka, a wynik może mieć decydujący wpływ na dalszy udział Industrii Kielce w rozgrywkach. Karalek nie ukrywa, że zespół traktuje ten pojedynek jak finał.
– To jest na na razie taki „mały finał”, którego stawką jest wyjście do następnej rundy. Wszyscy to rozumiemy i przygotowujemy się na te 60 minut, jak na finał Ligi Mistrzów – zaznaczył kapitan Industrii.
Kielecki obrotowy ocenił również dotychczasową postawę drużyny z Lucerny, zwracając szczególną uwagę na stosowany przez nią wariant gry siedmiu na sześciu. Zdaniem zawodnika ten sposób prowadzenia ataku stanowi duże wyzwanie dla zespołów preferujących szybką i fizyczną grę.
– Dobrze grają, większość czasu lubią stosować wariant 7 na 6 w ataku, który jak już słyszałem, czytałem, może być zmieniony w jakiś sposób. Mam nadzieję, że będzie, bo dla obrońców, zespołów, które chcą grać szybko i „twardo”, to jest taka bardziej taktyczna gra, gdzie też potrzebujesz dużo i szczęścia. Pokazali to w pierwszym starciu z nami, gdzie nie byliśmy aż tak przygotowani na ich grę. Mieliśmy czas popracować nad tym, co grali, bo raczej nie będzie to bardzo zmienione, z resztą i tak grają wiele różnych rzeczy.
Trudności z systemem 7 na 6 i pusta bramka
Jednym z największych wyzwań dla Industrii będzie skuteczna gra w defensywie przeciwko atakowi pozycyjnemu rywali. Karalek podkreślił, że choć system stosowany przez HC Kriens-Luzern może wydawać się prosty, wymaga od obrońców ogromnej koncentracji i umiejętności podejmowania właściwych decyzji w bezpośrednich pojedynkach.
– To jest tak samo jak gra Magdeburg. To najłatwiejsza gra, która może tylko być, bo nie masz tam jakichś zagrywek taktycznych, gdzie coś musisz zabiegnąć, pobiec. To jest bardzo prosta, ale to jest taka sama najcięższa gra, gdy stoisz na stoisz naprzeciwko rywala i on na ciebie biegnie i zatrzymasz lub go nie zatrzymasz.
Kapitan Industrii zwrócił również uwagę na konieczność utrzymania koncentracji przez pełne 60 minut. Jego zdaniem kluczowe może okazać się wykorzystanie krótkiego fragmentu meczu, w którym Kielczanie będą w stanie przejąć inicjatywę i wypracować przewagę.
– Myślę, że przede wszystkim musimy utrzymać koncentrację przez pełne 60 minut. To pozwoli nam wykorzystać moment, nawet jeśli potrwa on zaledwie 5–10 minut. Może nadejść na początku, w środku lub pod koniec pojedynku, ale musimy być gotowi, by go wykorzystać. Nawet jeśli rywale będą zdobywać bramki, powinniśmy odpowiadać skutecznymi akcjami, karać ich szybkimi kontratakami lub trafieniami do pustej bramki. W ten sposób możemy odskoczyć na kilka bramek i zapewnić sobie większy komfort gry – analizował.
Pozytywne wnioski po starciu z Magdeburgiem
Przed wyjazdem do Szwajcarii Industria może czerpać motywację z rywalizacji z SC Magdeburg. Mimo porażki w tym spotkaniu „żółto-biało-niebiescy” pokazali, że potrafią nawiązać wyrównaną walkę z europejską czołówką. Karalek przyznał, że rozczarowanie wynikiem było widoczne w szatni, ale jednocześnie dostrzega w tej konfrontacji wiele pozytywów.
– To są rzeczy i pozytywne i negatywne, bo widziałem w szatni, że chłopaki są rozczarowani tym, że przegraliśmy w Magdeburgu. To był bardzo bardzo dobry mecz i mieliśmy szanse na wygraną i myślę, że nie zaskoczę tym, bo wiemy wszyscy, kto oglądał mecz, że z niczego Kielce wygrało. Bardzo dobrze graliśmy w obronie, super w ataku, ale ta różnica tych trzech bramek została. Ja myślę, że musimy wyciągnąć te pozytywne wnioski, że możemy grać z Magdeburgiem, który już 4 lata co roku gra w Final Four i pojechać do Szwajcarii, żeby wygrać, jak zawsze mówiliśmy dwoma bramkami, a nie jedną, żeby serca były spokojne – podsumował wątek meczowy Artsem Karalek.
Dziś niemiecki „BILD” poinformował o tym iż transferem Białorusina miałby być zainteresowany niemiecki SC Magdeburg (o czym szerzej pisaliśmy TUTAJ). – Jestem skupiony na Lucernie i tyle – skwitował.
Fot. Patryk Cudzik




