Barczak przed Wisłą Kraków: w tym meczu będzie dużo faz przejściowych
W 7. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na Exbud Arenie z Wisłą Kraków. – Uważam, że najważniejszym czynnikiem jest dobre flow całej drużyny – powiedział przed spotkaniem Norbert Barczak, wahadłowy „żółto-czerwonych”.
21-latek wystąpił w dwóch ostatnich spotkaniach z Wisłą Płock (2:0) i Widzewem Łódź (1:0) wychodzą w podstawowym składzie ekipy Jacka Zielińskiego. – Jestem zadowolony z tych dwóch występów. Przede wszystkim to dwa zwycięstwa z rzędu i grałem w nich od pierwszej minuty, także to jest na duży plus. Czy sztab jest ze mnie zadowolony, to trzeba zapytać raczej trenera, ale myślę, że tak. Na pewno są jakieś rzeczy do poprawy, ale to wszystko powolutku i w swoim czasie – wskazał.
Wychowanek Polonii Przemyśl ma nadzieję, że Kielczanom uda się kontynuować serię potyczek bez porażki. – Regenerować się po przegranym meczu z Widzewem byłoby ciężej. Na szczęście wygraliśmy i przeszliśmy do kolejnej rundy Pucharu Polski. Przed nami Wisła Kraków więc szykuje się bardzo ciężki pojedynek dla nas, jak i ważny dla kibiców. Na pewno nie trzeba będzie nikogo motywować na taki mecz. Po Widzewie wygrać jeszcze z Wisłą to będzie coś pięknego – zaznaczył.
Najbliższy rywal Korony Wisła Kraków plasuje się na 4. pozycji, i zgromadziła na swoim koncie o dwa punkty więcej przy bilansie 3 zwycięstw, 1 podziału punktów i 2 przegranych. – Myślę, że nie ma co traktować Wisły jako beniaminka. Mimo wszystko to duży klub z historią. Będzie to bardzo dobre spotkanie, w którym nikt nie będzie odstawiał nogi – przekonywał.
– Mecz meczowi nie będzie równy. Czasami zdarzają się momenty, gdzie trzeba przecierpieć, dłużej grając w defensywie. Wisła jest bardziej ofensywną drużyną niż defensywną. Mamy nadzieję, że damy dobre widowisko i będzie można pograć w piłkę. Jednak zdarzają się takie momenty, że trzeba to przecierpieć, niektóre fazy spotkania i wykorzystać inne atuty – dodał.
Pucharowe wyeliminowanie Widzewa Łódź, dało Koronie dużo wiary we własne umiejętności. – Takie spotkania dodają pewności. Tak samo jak mówił trener na odprawie przedmeczowej – wyświetlił cytat, że w Pucharze Polski nie ma miejsca na błędy, bo albo przechodzisz dalej, albo odpadasz. Tym bardziej cieszy taka postawa w defensywie. Ilość wybronionych sytuacji, zablokowanych strzałów – to napędza całą drużynę – opisał.
– Na pewno bardzo mocno trenujemy zarówno defensywę, jak i ofensywę. Uważam, że najważniejszym czynnikiem jest dobre flow całej drużyny – to, że jest atmosfera, każdy czuje się dobrze na boisku, tworzy się rodzinna atmosfera i zaczyna to coraz lepiej wyglądać. Jestem zadowolony z drużyny, bo jest z czego – zdradził.
– Wejście do szatni Korony odbywa się bardzo szybko. Duża część szatni składa się właśnie z zawodników około 25 lat, każdy płynie na takim samym flow. Chłopaki bardzo szybko mnie przyjęli i tak też robimy z każdym nowym transferem. Jest pozytywnie w tym aspekcie – uzupełnił.
O boiskowej pozycji
– Tak naprawdę dużo w Puszczy wykonywałem stałych fragmentów czy ofensywnych akcji. To będzie przychodziło z czasem. Będę nabierał coraz większej pewności siebie i to będzie wychodziło z mojej gry. Mam nadzieję, że będę przynosił drużynie jak najwięcej asyst i goli – wskazał.
Zawodnik zdradził, jakiego przebiegu spotkania spodziewają się Kielczanie. – Myślę, że w tym meczu będzie dużo faz przejściowych. Wisła bardzo mocno atakuje, myślę, że to nadarzy się szansa do wykorzystania. Mam nadzieję, że uda nam się strzelić bramkę po takiej fazie przejściowej. Jak najbardziej liczymy na coś takiego – analizował.
Będzie to pierwszy od siedmiu lat odcinek kielecko-krakowskiej rywalizacji. – Jak najbardziej, jak kibice dodadzą jeszcze więcej takiej pikantności, to niesie to drużynę, czy jedną, czy drugą. Na pewno jest to na duży plus – zakończył Norbert Barczak.





