„Koroniarze” po Widzewie: Takie zwycięstwa smakują podwójnie
W 4. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce pokonała w Łodzi Widzew 2:1. Po meczu swoją opinią podzielili się Morgan Fassbender i Marcel Pięczek, zawodnicy „żółto-czerwonych”.
Morgan Fassbender (strzelec dubletu i tym samym bohater Korony): – Nie powiedziałbym, że jestem bohaterem. Chciałbym docenić dobry występ całej drużyny. Lecz oczywiście kiedy zdobywa się dwie bramki, to zawsze jest to bardzo przyjemne uczucie.
(Wybór ładniejszego gola) Tak naprawdę nie wiem, niech zdecydują kibice. Dla mnie najważniejsze jest to, że zdobyłem te dwie bramki i bardzo się z tego cieszę, że mogłem w ten sposób pomóc drużynie.
(Szansa na hat-tricka i doświadczenia z Niemiec) Przyznam szczerze, że trochę żałuję, bo kiedy jednak ma się te dwa gole na koncie, to myśli się o hat-tricku. Nie udało się, ale sezon jest długi. Na pewno dam z siebie wszystko. Może jeszcze kiedyś przydarzy się okazja. Kiedy grałem w Niemczech, strzeliłem trzy gole w jednym pojedynku.
(Przebieg meczu i trudny początek) Myślę, że było to widać w pierwszych 15 minutach, kiedy Widzew mocno nas pressował i zepchnął nas do defensywy. Było też bardzo głośno, fani pomagali Widzewowi, ale zaliczyliśmy taki bardzo mocny powrót i to się na koniec liczy – zwycięstwo i trzy punkty.
(Skuteczność w kolejnych spotkaniach) Będę starał się strzelać kolejne gole. Dam z siebie wszystko i zobaczymy, co z tego wyniknie.
(Znaczenie pierwszej wygranej w sezonie) Przegraliśmy pierwszy pojedynek, potem zremisowaliśmy z Legią, więc dzisiaj czuliśmy troszkę większą presję, ale w tygodniu bardzo mocno pracowaliśmy. Byliśmy też bardzo mocno skupieni, wykonaliśmy dobrą robotę i wracamy do Kielc z trzema punktami.
Marcel Pięczek (obrońca „żółto-czerwonych”): – Takie zwycięstwa myślę, że smakują podwójnie dobrze. A kiedy ten wynik jest „na ostrzu noża”, to tym bardziej. Dużo sytuacji mogliśmy jeszcze wykorzystać, by podwyższyć to prowadzenie, bo mieliśmy dużo klarownych okazji. Cieszy zwycięstwo, szczególnie na wyjeździe, ale trzeba teraz skupić się na następnym meczu. Fajnie, że jest ta pierwsza wygrana.
(Niewykorzystane sytuacje i postawa Bartłomieja Drągowskiego) Bramkarz rywali wybronił świetnie kilka piłek. Nie ukrywam, że gdzieś troszeczkę tej złości było na boisku, że nie zamieniliśmy tego na bramki, ale taka jest piłka. Tak jak mówię, cieszy zwycięstwo i to, że strzeliliśmy tego jednego gola więcej – to jest najważniejsze.
(Obecność selekcjonera reprezentacji Polski Jana Urbana na trybunach) Nie wiedziałem o tym, że jest na trybunach, pierwsze słyszę w ogóle, że trener był na meczu. Myślę, że ogląda sobie jakichś zawodników. Fajnie, że przyjeżdża na spotkania Ekstraklasy. Na pewno kilku reprezentantów jest, więc myślę, że to nie wpływa jakoś negatywnie, stresująco czy też dodatkowo pozytywnie. Każdy ma do wykonania swoją robotę. Widział dzisiaj na pewno dużo walki na boisku.
Fot. Marcin Deszczka




