Złe dobrego początki. Fassbender przechytrzył Widzew
W 4. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce wygrała na wyjeździe z Widzewem Łódź 2:1. Choć wynik potyczki otworzył Steve Kapuadi to dublet Morgana Fassbendera zapewnił Kielczanom pierwszy w sezonie triumf!
W porównaniu do ostatniego starcia z Legią Warszawa w składzie ekipy Jacka Zielińskiego doszło do dwóch zmian. Miejsca Ariela Mosóra i Simona Gustafsona zajęli Stjepan Davidović oraz Martin Remacle.
Spotkanie rozpoczęło się od wymiany niezłych wrzutek w pola karne Karola Świderskiego oraz Marcela Pięczka, ale nie przyniosły one otwarcia rezultatu. To miało miejsce w 8. minucie po rzucie rożnym i zagraniu Steve'a Kapuadiego, który przechytrzył Konstantinosa Sotiriou (0:1).
????????????! ⚽ Steve Kapuadi!☝️ Widzew szybko obejmuje prowadzenie w meczu z Koroną!
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 15, 2026
???? Transmisja: https://t.co/Khg2yEWhJW pic.twitter.com/YzOfnhbSnI
Kielczanie nie mogli wyjść spod wysokiego pressingu rywali i miejscowi kilka minut później mieli kolejną szansę, kiedy główkę Emila Kornviga chwycił Xavier Dziekoński. Dopiero w 22. minucie zrobiło się groźnie w „szesnastce” Łodzian, gdy obrońcy zblokowali strzał Mariusza Stępińskiego. Chwilę później defensorzy Widzewa nie dali już jednak rady po świetnym dośrodkowaniu z narożnika Wiktora Długosza i strzale Morgana Fassbendera (1:1). Minęły cztery minuty i ten sam duet wyprowadził gości na prowadzenie tym razem po rzucie wolnym (2:1)!
???????????????????????? ????????????????????????????????????????! ????????????????????????! ✌️ ⚽
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) August 15, 2026
Korona prowadzi 2:1 w „Sercu Łodzi”!
???? Transmisja: https://t.co/Khg2yEVJUo pic.twitter.com/27PqPmNHq3
Ekipa Aleksandara Vukovicia spróbowała odpowiedzieć w 32. minucie po kolejnym rzycie rożnym. Piłka spadła na głowę Karola Świderskiego, lecz reprezentant Polski przeniósł ją nad poprzeczką. Dziesięć minut później niemiecki skrzydłowy Korony stanął przed szansą na skompletowanie hat-tricka, ale lepszy w pojedynku „oko w oko” był Bartłomiej Drągowski i do przerwy wynik nie uległ już zmianie (2:1).
Po wznowieniu rywalizacji od razu zakotłowało się w polu karnym Korony po stałym fragmencie gry, ale na szczęście przyjezdnych uratowała poprzeczka. Podopieczni Jacka Zielińskiego próbowali odpowiadać w kontratakach. Jeden z nich zakończył się dobrym strzałem Mariusza Stępińskiego obronionym przez byłego bramkarza Panatinaikosu.
W kolejnej fazie spotkanie się uspokoiło i toczyło się głównie w środkowej strefie boiska. Do 69. minuty gdy znów po serii rzutów rożnych „Widzewiacy” raz za razem ostrzeliwali bramkę gości, którą albo skutecznie bronił Dziekoński, albo ofiarnie gracze z pola, w tym kapitan Mariusz Stępiński.
Czterokrotni mistrzowie Polski dłużej utrzymywali się przy piłce i próbowali stworzyć zagrożenie, lecz trafiali na dobrze zorganizowaną defensywę „Koroniarzy”. Momentem grozy było zagranie Marcela Pięczka, które fenomenalnie odbił na rzut rożny Xavier Dziekoński. Chwilę później po zgraniu Daniela Bąka wprowadzony chwilę wcześniej Norbert Barczak stanął przed Drągowski, ale dwukrotnie nie dał rady pokonać golkipera Łodzian i mecz zakończył się zwycięstwem Korony 2:1!
Najbliższą ligową potyczkę Kielczanie rozegrają w sobotę 22 sierpnia, gdy na Exbud Arenie podejmą Motor Lublin. Początek konfrontacji zaplanowano na godzinę 14.45.
Widzew Łódź – Korona Kielce
1:2 (1:2)
8' Kapuadi – 22', 26' Fassbender
Widzew Łódź: Drągowski – Gazibegovic (44' Krajewski), Wiśniewski, Kapuadi, García (84' Paulinho) – Fornalczyk (46' Baena), Shehu, Kornvig (71' Akere), Álvarez (84' Selahi) – Świderski, Bergier.
Korona Kielce: Dziekoński – Długosz (89' Barczak), Rubežić, Sotiriou, Pięczek – Davidović (79' Zwoźny), Hellebrand, Jakubczyk, Remacle (64' Nono), Fassbender (89' Mosór) – Stępiński (79' Bąk).
Żółte kartki: Bergier, Świderski, Paulinho (Widzew Łódź) – Długosz (Korona Kielce)
Sędzia: Karol Arys (Szczecin)
Widzów: 16 683.
Fot. Marcin Deszczka




