Zieliński przed Zagłębiem: Jedno zwycięstwo nie zmienia naszego podejścia
W 20. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na Exbud Arenie z KGHM Zagłębiem Lubin. – Czeka nas bardzo trudny mecz ze zmobilizowanym przeciwnikiem – powiedział przed spotkaniem Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.
Trener Korony tradycyjnie opowiedział o stanie zdrowia drużyny. – Wszyscy są zdrowi i gotowi do gry. Nie ma żadnych nowych urazów po Legii, także można powiedzieć, że w tym momencie dysponujemy pełną kadrą. Tego się trochę obawialiśmy, bo warunki były ekstremalne i nikt nie jest do czegoś takiego przyzwyczajony, ale organizmy zawodników wytrzymały. Bardziej sztab jest przeziębiony niż piłkarze – poinformował.
Jednocześnie przyznał, że mroźne warunki ostatniej potyczki z Legią Warszawa były wyzwaniem. – Warunki były naprawdę ciężkie, ale byliśmy na nie przygotowani. Mieliśmy odpowiednie procedury, zabiegi regeneracyjne, ciepłe kąpiele, wszystko to, co pozwalało szybciej dojść do siebie. Zawodnicy zdali ten egzamin, organizmy to przyjęły i nie mamy żadnych problemów zdrowotnych w kolejnych dniach – podkreślił.
Dla doświadczonego szkoleniowca potyczka z „Wojskowymi” to szczególny moment w karierze. Wszak po raz pierwszy prowadzona przez niego drużyna wygrała na wyjeździe z warszawską drużyną. – Nie żyłem żadnym „piętnem”, że wcześniej tam nie wygrałem, bo to zawsze był bardzo trudny teren. W różnych klubach, w różnych konfiguracjach się nie udawało. Ale kiedyś ten pierwszy raz musi nastąpić. Cieszę się, że stało się to teraz, w takim fajnym meczu. Poza tym zwycięstwo na Legii zawsze smakuje wyjątkowo – zaznaczył.
O przełożeniu pracy z obozu w Turcji na ligę
Trener zaznaczył, że Korona realizuje założenia z okresu przygotowawczego. – Taki był nasz plan, żeby to, co wypracowaliśmy przez trzy tygodnie w Turcji, znalazło odzwierciedlenie na boiskach ligowych. My ten mecz bardzo mocno przeanalizowaliśmy: wiemy, co było dobre, ale też co było nie najlepsze i nad czym musimy dalej pracować. Jedno zwycięstwo nie zmienia naszego podejścia. Batalia dopiero się zaczęła i dopiero kolejne spotkania pokażą, gdzie naprawdę jesteśmy – mówił.
Przed bezpośrednim starciem obie drużyny sąsiadują ze sobą w środku stawki, a dzieli je zaledwie jeden punkt. Zagłębie zajmuje 6. miejsce z dorobkiem 28 punktów, natomiast Korona plasuje się tuż za nim na 7. lokacie, mając na koncie 27 „oczek”. Zieliński spodziewa się trudnego spotkania. – Oczywiście, brak Leonardo Rochy trochę zmienia sposób gry Zagłębia, bo on był typowym „targetmanem”, ale nie można zapominać, że to zespół, który miał świetną końcówkę rundy jesiennej i punktował bardzo regularnie. Są wysoko w tabeli i jeden pojedynek z Katowicami niczego tutaj nie zamazuje. Czeka nas bardzo trudny mecz ze zmobilizowanym przeciwnikiem – zapowiedział.
O grze Korony i posiadaniu piłki
Opiekun Kielczan widzi dobrą energię na treningach. – Mamy po Legii taki pozytywny „kop”. Dobrze to wygląda na treningach, jest koncentracja, jest jakość, jest odpowiednie nastawienie. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zagrać kolejny dobry mecz i powalczyć o trzy punkty. To mogę obiecać – mówił trener Korony.
Trener zaznaczył również, że zespół coraz lepiej kontroluje przebieg spotkań. – My skupiamy się przede wszystkim na sobie: na tym, co chcemy zaproponować, jak chcemy prowadzić grę, czy mieć nad nią kontrolę. Coraz lepiej wygląda element posiadania piłki. Na Legii nie byliśmy stroną dominującą w procentach, ale jeśli spojrzymy na sytuacje, na xG, na konkrety, to my byliśmy górą – ocenił.
Kolejną konfrontacje z kilkoma niewykorzystanymi sytuacjami bramkowymi zanotował Antoñín. Doświadczony szkoleniowiec zachowuje wstrzemięźliwość w ocenie formy ofensywnego pomocnika. – Tutaj jest cały czas spokój. Prędzej czy później Antoñín „odpali”. Zagrał naprawdę niezły mecz, brakuje mu jeszcze liczb, ale dajmy mu się rozkręcić. To nie były też jego ulubione warunki – chyba pierwszy raz w życiu grał przy takiej temperaturze. Poczekajmy, aż wyjdzie słońce – podkreślił.
O szerokiej kadrze i możliwych ruchach
Zieliński przyznał, że konkurencja jest bardzo duża. – Kadra jest rzeczywiście dość szeroka. Kilku zawodników nie załapało się nawet do meczowej „dwudziestki dwójki”, bo przepisy pozwalają nam ją poszerzyć przy obecności młodzieżowców. To jest normalna kolej rzeczy – w kadrze są ci, którzy prezentują najlepszą dyspozycję. Mamy teraz wszystkich zdrowych i to się rzadko zdarzało, więc kadra w tym momencie jest po prostu trochę za szeroka. Zostało nam piętnaście kolejek, nie gramy w Pucharze Polski, więc optymalnie myślę o około dwudziestu dwóch zawodnikach. Być może nastąpią jeszcze jakieś ruchy, ale spokojnie, bez nerwowych decyzji. Patrzymy też pod kątem przyszłości – na kogo będziemy mogli liczyć w czerwcu – więc wszystko musi być przemyślane – zaznaczył.
Szkoleniowiec przyznał, że temat minut dla młodych graczy jest otwarty. – Wiem, że Miłosz Strzeboński był w Zniczu i trenował, ale jakie zapadną decyzje – trudno mi dziś powiedzieć. Chcemy, żeby poszedł grać, łapał pełne mecze i normalne minuty. Cały czas ten temat jest otwarty i zależy od wielu czynników – wyjaśnił.
O nominacji w Plebiscycie Sportowym
– Zawsze to miłe, że doceniają moją pracę i pracę całej drużyny, wszystkich ludzi związanych z Koroną. Termin gali trochę nam komplikuje sytuację, bo pokrywa się z meczem, ale spróbujemy znaleźć salomonowe wyjście. Na razie jednak mam już w głowie tylko jedno: Zagłębie Lubin – zakończył Zieliński.
Piątkowa (6 lutego) potyczka z KGHM Zagłębiem Lubin rozpocznie się o godzinie 18.00.

NAJBLIŻSZY MECZ KORONY:
6 lutego, godz. 18.00

Korona Kielce

KGHM Zagłębie Lubin
Fot. Marcin Deszczka





