Zieliński po Spartaku: Generalnie dobrze to wyglądało pod względem piłkarskim
W drugim zimowym sparingu Korona Kielce pokonała Spartak Trnawa 3:1. – Dzisiaj rzeczywiście piłkarsko lepiej to wyglądało, chociaż wynik po pierwszej połowie na to nie wskazywał – powiedział po spotkaniu Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.
Po pierwszej połowie wynik nie odzwierciedlał przebiegu gry (0:1), ale po przerwie kielecki zespół pokazał swoją siłę. Doświadczony szkoleniowiec skomentował, jak wyglądał pojedynek pod względem piłkarskim i realizacji założeń. – Dzisiaj rzeczywiście piłkarsko lepiej to wyglądało, chociaż wynik po pierwszej połowie na to nie wskazywał. Ta pierwsza część była szczególnie bardzo dobra – mieliśmy mecz pod kontrolą, trzy stuprocentowe sytuacje, których nie wykorzystaliśmy i za karę dostaliśmy bramkę – analizował.
– Dobra reakcja po przerwie – szybko strzelone dwie bramki, a później, po zmianie całej jedenastki, myślę, że kontrolowaliśmy już grę. Później zdobyliśmy jeszcze trzecią bramkę. Generalnie dobrze to wyglądało pod względem piłkarskim. Założenia, które nałożyliśmy, w dużej mierze były realizowane. Obeszło się bez kontuzji, więc jesteśmy zadowoleni – uzupełnił.
Przy okazji sparingu z trzecią siłą ligi słowackiej po raz kolejny swoją wagę miały zimowe zmiany w ataku, jakie wprowadził transfer Mariusza Stępińskiego. Zieliński wskazał, jak zmiana pozycji na niższą wpływa na grę Antoñína i całego zespołu. – Przy przyjściu Mariusza Stępińskiego zrobiło się trochę ciasno z przodu, natomiast Antoñín długo grał w Hiszpanii właśnie na tej pozycji („dziesiątki” – przyp. red.), więc to nie jest dla niego żadna nowość. Myślę, że czuje się tutaj lepiej, ma więcej przestrzeni i może zaatakować z głębi. Na razie wygląda to obiecująco – pochwalił Hiszpana.
Swoją trzecią bramkę w drugim meczu z rzędu zdobył nowy nabytek Korony. – Mamy zawodnika, który strzela bramki – Mariusz to pokazuje. Byłem przekonany, że jego przyjście da nam taką jakość i impuls. Dzisiaj był bardzo skuteczny – gdyby miał trochę więcej szczęścia, mógłby zakończyć mecz hat-trickiem. Ale nie ma co narzekać, co starcie strzela bramkę i niech tak zostanie w lidze – podzielił się życzeniem mistrz Polski z Lechem Poznań.
W trakcie spotkania dużą rolę odegrał wprowadzony na ostatnie pół godziny Marcin Cebula, który kreował grę i wykorzystał w 83. minucie rzut karny. – Dobrze wyglądał – wszedł na swoją ulubioną pozycję „dziesiątki”, dyrygował młodymi zawodnikami. Poza tym piłkarsko jest mocny, dobrze odnajduje się w grze na małym terenie i w krótkiej grze. Parę razy dziś pokazał swoje umiejętności, a do tego skutecznie wyegzekwował rzut karny – zakończył Jacek Zieliński.
NAJBLIŻSZY SPARING KORONY:
Wtorek, 20 stycznia | godz. 15.00

Korona Kielce

Dynamo Kijów (Ukraina)
Fot. Paula Duda/Korona Kielce





