Stępiński zaczął strzelać. Dublet w sparingu z CSKA Sofia
Korona Kielce wygrała z CSKA Sofia 2:0 podczas obozu przygotowawczego w Turcji. Kielczanie po raz kolejny w tym sezonie solidnie zagrali w obronie, ale też potwierdzili słuszność ściągnięcia do stolicy województwa świętokrzyskiego Mariusza Stępińskiego, zdobywcy obu bramek w meczu kontrolnym z Bułgarami.
Przypomnijmy, że nie jest to pierwsza konfrontacja żółto-czerwonych z CSKA Sofia. Wystarczy wspomnieć starcie ze stycznia 2024 roku, kiedy to Korona Kielce wygrała z bułgarskim rywalem 2:0. Podobnie jak teraz, mieliśmy wtedy do czynienia ze spotkaniem kontrolnym podczas obozu przygotowawczego.
Co ciekawe, CSKA Sofia zajmuje obecnie 5. miejsce w tabeli efbet Ligi. Po 19 rozegranych meczach ma w dorobku 8 zwycięstw, 7 remisów i 4 porażki, co daje 31 punktów przy bilansie bramkowym 27:16. Zespół jest w dobrej formie, ponieważ w ostatnich pięciu spotkaniach zanotował cztery wygrane i tylko jedną przegraną.
Pierwszy garnitur Korony na mecz z Sofią: Dziekoński, Zwoźny, Smolarczyk, Rubezić, Pięczek, Mateuszewski, Kamiński, Remacle, Długosz, Antonin, Nikolov. Rywale: Łapouchow, Pastor, Dellova, Iwanow, Jordanow, Jordão, Sole, Iliew, Brahimi, Piedrahita, Pittas.
Pierwszy kwadrans rywalizacji na ziemi tureckiej przebiegł pod znakiem dość wyrównanej gry z akcentem na klub z Bułgarii, który częściej gościł pod bramką ekipy prowadzonej przez Jacka Zielińskiego. Raz Xavier Dziekoński został zmuszony do interwencji skutkującej sparowaniem piłki na rzut rożny. W premierowych minutach Koroniarze efektownie ruszyli do kontrataku i nawet wypracowali sobie pod bramką przeciwnika znaczącą przewagę, jednak sędzia prowadzący to starcie dopatrzył się spalonego. Dodajmy, że Nikolov w 12. minucie zaistniał w protokole meczowym, lecz nie za sprawą zdobytej bramki, a żółtej kartki.
Czy do 30. minuty obraz gry zmienił się choćby w minimalnym stopniu? Zdecydowanie nie. Sofia nadal przeważała narzucając całkiem intensywne tempo gry. U kielczan sporo strat, dużo biegania za piłką i kilka prób wyjścia z kontratakiem. W 35. minucie bliski strzelenia gola dla Bułgarów był Alejandro Piedrahita, ale celując w przestrzeń bramki przy dalszym słupku, spudłował. W 39. minucie Koroniarze otrzymali rzut wolny pod bramką przeciwnika, którego nie wykorzystali. Do przerwy wynik się nie zmienił. Pod koniec pierwszej połowy przyjezdni z Kielc mieli nieco więcej inicjatywy, wypracowali kilka stałych fragmentów gry, lecz nie przełożyło się to nawet na konkretną sytuację podbramkową. Trzeba odnotować, że silną stroną podopiecznych Zielińskiego w tej odsłonie była bardzo solidna defensywa.
Na kolejne 45. minut sternik żółto-czerwonych zdecydował się na poważne roszady w składzie: Mamla, Popov, Budnicki, Soteriou, Resta, Ciszek. Nono, Svetlin, Cebula, Niski, Stępiński. O ile w pierwszej części meczu kielczanie testowali przede wszystkim 5-2-3, tak w drugiej odsłonie przeformatowali się na 3-4-3.
Okazja na gola przyszła po 5 minutach od wznowienia gry. Kielczanie narzucili na połowie rywala bardzo duży pressing, w efekcie czego do piłki dopadł Mariusz Stępiński. Nowy nabytek Korony zwodem położył bramkarza, a następnie oddał strzał - niestety za lekki, z czym bez problemu poradzili sobie obrońcy CSKA blokujący dostęp do bramki.
Kolejnej okazji juz nie zmarnował. Nowy napastnik kielczan potrzebował zaledwie 16 minut drugiejpołowy, by otworzyć swoje konto bramkowe w barwach Korony. Snajper wykorzystał genialne prostopadłe podanie od Marcina Cebuli – po precyzyjnym przyjęciu piłki na dziesiątym metrze, zachował zimną krew i płaskim strzałem pokonał bramkarza przy bliższym słupku. Na gratulacje zasługuje też Soteriou, który zdobył środek pola, podprowadził piłkę w głąb połowy rywali, a następnie uruchomił Cebulę.
Kolejnego gola kielczanie dołożyli w 80. minucie starcia. Nikodem Niski dośrodkował z lewej strony prosto w tumult pod bramką rywali. Zamieszanie wykorzystał Stępiński. Nowy piłkarz Korony wykazał się instynktem snajpera, znalazł się w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze, uderzył z bliska do niemal pustej siatki bramki notując tym samym drugie trafienie w konfrontacji z Sofią.
Koroniarze nie pozwolili Sofii na zmianę obrazu tego starcia. Mecz kontrolny zakończył się wynikiem 2:0. Co warte podkreślenia, Stępiński potrzebował na zdobycie dwóch bramek 45 minut. W pierwszej połowie na boisku swoich sił próbowali Antonin oraz Nikolov, jednak bez zdobyczy bramkowych. Jeśli trener Jacek Zieliński miał wątpliwości co do obsady ataku w rundzie wiosennej, teraz z całą pewnością ma ich mniej.
Korona Kielce - CSKA Sofia 2:0 (0:0)
Korona I połowa: Dziekoński; Zwoźny, Smolarczyk, Rubezić, Pięczek, Matuszewski; Długosz, Remacle, Kamiński, Antonin; Nikolov.
Korona II połowa: Mamla; Popov, Sotiriou, Resta, Budnicki, Ciszek; Cebula, Nono, Svetlin, Niski; Stępiński.

Fot. FB/Korona Kielce i FB/CSKA Sofia




