Zieliński przed Legią: Prawdziwa gra zaczyna się w niedzielę
W 19. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na wyjeździe z Legią Warszawa. – Spodziewamy się naprawdę bardzo trudnego meczu, nikt nie sugeruje się tym, co działo się jesienią, czy pozycją rywala w tabeli bo to nie ma nic do rzeczy – powiedział przed spotkaniem Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
W aktualnej tabeli sezonu 2025/2026 Korona Kielce zajmuje bezpieczne, 9. miejsce z dorobkiem 24 punktów, zachowując stabilną pozycję w środku stawki. Z kolei sytuacja Legii Warszawa jest kryzysowa – zespół znajduje się w strefie spadkowej na 17. lokacie, mając na koncie zaledwie 19 „oczek” po 18 rozegranych kolejkach. Trener Korony odniósł się do atmosfery towarzyszącej wyjazdowi na Łazienkowską. – Każdy już czeka na ten pierwszy mecz. Tym bardziej że gramy na Legii, a to jest zawsze wydarzenie. Otoczka i oprawa tego pojedynku jest zupełnie wyjątkowa – zaznaczył.
– Najważniejsze jest to, że wróciliśmy cali i zdrowi oraz to, że zrobiliśmy dwa dobre transfery. Wszyscy są praktycznie gotowi, więc z optymizmem patrzymy na to, co się będzie działo w niedzielę – uzupełnił.
Opiekun Kielczan zauważył, że zespół skupia się na własnych atutach, a nie na problemach rywala, który zmienił trenera na Marka Papszuna, dla którego niedzielna konfrontacja będzie oficjalnym debiutem w warszawskim klubie. – Nie patrzymy na Legię w ten sposób, bardziej skupiamy się na sobie. Zdajemy sobie sprawę, że tam była zmiana trenera i będzie praktycznie nowy system gry, co zawsze jest bodźcem dla zawodników. Spodziewamy się naprawdę bardzo trudnego meczu, nikt nie sugeruje się tym, co działo się jesienią, czy pozycją rywala w tabeli bo to nie ma nic do rzeczy – podkreślił.
Jacek Zieliński opowiedział również o spostrzeżeniach dotyczących gry stołecznego zespołu pod wodzą nowego trenera. – Mieliśmy możliwość oglądania sparingów Legii i na pewno jakieś wnioski z nich wyciągnęliśmy i przekazaliśmy je na czwartkowej i piątkowej odprawie. Widać już pewne symptomy tego, co Marek Papszun przez długi czas wprowadzał i doskonalił w Rakowie. Spodziewamy się naprawdę trudnego meczu, ale jesteśmy na to przygotowani – analizował.
Kielczanie w kalendarzowej rundzie jesiennej mieli wyraźne problemy ofensywne. W przerwie do klubu dołączył Mariusz Stępiński. Czy tym samym poprawi się ten aspekt? – Życie pokaże, jak to wszystko zostało wprowadzone w nasz schemat gry. Dużo pracowaliśmy nad tym. Mam nadzieję, że będzie dobrze, ale weryfikacją będą mecze ligowe i nie ma co się teraz „jarać” tym jak wyglądały wyniki sparingów. To była przygrywka, bo prawdziwa gra zacznie się od niedzieli w Warszawie – skwitował.
O warunkach atmosferycznych
W obliczu zapowiadanych mrozów szkoleniowiec przywołał trudne warunki, z jakimi musiał mierzyć się w przeszłości. – Jak mawiali klasycy „zima jest, to musi być zimno”. Trudno nagle w styczniu będąc w Polsce udawać zaskoczonego, że temperatura jest minusowa, bo to normlane. Dla gry w piłkę to oczywiście nie jest komfortowa sytuacja. Graliśmy już jednak takie mecze przy minus parunastu stopniach, a temperatura w niedzielę, rzeczywiście będzie niższa, ale my będziemy do tego przygotowani. Zrobimy wszystko , żeby to jak najlepiej wyglądało. Zobaczymy jak poradzą sobie z tym zawodnicy i jakie będzie tam boisko, które dziś (w piątek - przyp. red.) zostało położone, to jak ono będzie się prezentować. Do tego trudno jest mi się teraz odnieść – opisał.
– Na pewno sytuacja nie będzie komfortowa. Jest pozwolenie ze strony PZPN-u na to, żeby zawodnicy rezerwowi w tym czasie przebywali w szatni. To jest jednak coś niecodziennego i może sprawić pewne trudności. Sam fakt, że wszyscy mogą się rozgrzewać, jest już lepszym rozwiązaniem. Zrobimy wszystko, żeby było dobrze. Ja już grałem takie mecze – w Gdańsku w roli trenera Niecieczy, 28 lutego, przy temperaturze minus 15 stopni. Grało się bardzo ciężko. W drugiej połowie to była już właściwie gra przypadków. Boisko było mega zmrożone, a podgrzewanie nie spełniało swojej funkcji. Zobaczymy jak to będzie wyglądało. Mam nadzieję, że przy atmosferze Łazienkowskiej temperatura pójdzie znacząco w górę – dodał.
Czy te warunki mogą determinować sposób gry? – Legia w Hiszpanii miała bardzo dobre murawy w czasie gier kontrolnych, więc nie ma się co posiłkować takimi stwierdzeniami. Nowo położona murawa na pewno będzie dobra – to jest gwarant, że będzie jak stół. Natomiast jak ona zareaguje na te mrozy, tego nie wiem – wskazał.
Swojego debiutu w zespole nie zanotował jeszcze Simon Gustafson. Szwed dołączył do zespołu niewiele ponad tydzień temu i nie zdołał zagrać ani minuty w sparingach. – Wygląda bardzo dobrze. W ostatnim tygodniu w Turcji normalnie uczestniczył z nami w zajęciach. Co prawda nie miał jeszcze „przetarcia” w formie gry kontrolnej, ale widać u niego jakość piłkarską. O Simona jestem spokojny – uciął.
Szkoleniowiec uzasadnił również decyzję o długim, bo trzytygodniowym zgrupowaniu w Turcji. – Podjęliśmy bardzo dobrą decyzję, o czym też mówili zawodnicy. Mieliśmy możliwość trenowania w bardzo dobrych warunkach i uniknęliśmy nawet mniej poważnych urazów. Mając na uwadze to co działo się rok temu gdzie wyjeżdżaliśmy z trzema graczami kontuzjowanymi po treningach w Nowinach. Miejmy nadzieję, że ta decyzja się obroni w trakcie sezonu – przekonywał.
Czy Marcin Cebula może na wiosnę mocno podnieść jakość zespołu? – Marcin pomału dochodzi do swojej optymalnej dyspozycji. Przede wszystkim musi być bardzo dobrze przygotowany motorycznie – i myślę, że tak jest. Uniknął wszelkiego rodzaju urazów i problemów zdrowotnych, więc bardzo się z tego cieszę. Ten chłopak da jeszcze zespołowi dużo dobrego – wskazał.
– Nigdy nie mówiłem, że mecz z Vojevodiną miał być tym ostatnim, który da odpowiedź na skład na Legię. Nie miałem takiego planu. Chcieliśmy ten sparing zagrać, ale warunki niestety na to nie pozwoliły – była ściana deszczu, która nie pozwoliła wychodzić nawet z hotelu. Z drugiej strony uniknęliśmy niepotrzebnych urazów i wróciliśmy wszyscy zdrowi. Szkielet jedenastki kształtował się już znacznie wcześniej – zdradził.
Czy któryś z młodych zawodników pojawi się w kadrze na pojedynek z Legią? – Tak, w kadrze meczowej na Legię znajdzie się dwóch młodych chłopaków, Konrad Ciszek i Kacper Minuczyc – wskazał.
Były szkoleniowiec Lecha Poznań czy Cracovii wyznaczył ambitny kierunek, w którym ma podążać kielecka drużyna. – To zawsze wróżenie z fusów. Skupiamy się na pierwszym meczu z Legią. On zweryfikuje nasze marzenia i to jak będzie wyglądała nasza dalsza gra. Chcemy grać jak najlepszą piłkę. Mówimy o tym od jakiegoś czasu – chcemy mocno zaznaczyć swoją obecność w TOP 8 ligi. Ta „ósemka” robi się bardzo mocna i my chcemy po prostu w niej być – powiedział.
– Przed startem ligi wszystko jest realne. Co ma powiedzieć Widzew, który zrobił mega transfery? Jesteśmy ambitni, chcemy iść w górę tabeli i taki mamy plan. Oczywiście życie to zweryfikuje – gdyby cele dało się zagwarantować dobrymi transferami, to byłoby bardzo prosto. Ale mamy takie marzenie – podsumował Jacek Zieliński.
Niedzielne spotkanie (1 lutego) rozpocznie się o godzinie 17.30.
Fot. Patryk Cudzik








