Stępiński przed Legią: czuję się gotowy i nie mogę doczekać się meczu
W 19. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na wyjeździe z Legią Warszawa. – Dla mnie najważniejsze jest, żeby piłka docierała w pole karne i żeby te sytuacje stwarzać, a potem to już będzie należało do mnie, by zamieniać je na bramki – powiedział przed spotkaniem Mariusz Stępiński, napastnik „żółto-czerwonych”.
Piłkarz odniósł się do trudnych warunków pogodowych zapowiadanych na niedzielę. – Krótko: im mniej będziemy tracić energii na obserwowanie warunków i rozmawianie o tym, czy mecz się odbędzie czy nie, tym lepiej dla nas. Nie lubię tracić energii na takie rzeczy. Wolę ją zachowywać na sprawy, które naprawdę się liczą – podkreślił.
Kielczanie mają za sobą trzytygodniowy okres przygotowawczy. – Czujemy się przygotowani i gotowi do startu rundy wiosennej, a jak to wypadnie, pokaże boisko. Mieliśmy bardzo dobry okres przygotowawczy, bardzo dobre warunki, wszystko zostało super przepracowane i czujemy się jak najbardziej gotowi – wskazał.
O co jego zdaniem będzie grała Korona? – Ciężko powiedzieć. Ja nigdy nie zakładam sobie takich dalekosiężnych planów. Skupiam się na tym, żeby być skoncentrowanym z meczu na mecz. W tym momencie dla nas najważniejszy jest pojedynek z Legią w Warszawie, bo ta liga jest – mówiąc w cudzysłowie – szalona i w każdym spotkaniu trzeba próbować urywać punkty. Chciałbym, żebyśmy byli konsekwentni w swoich występach, nie mieli takich wyskoków, tylko żebyśmy regularnie łapali punkty konsekwentnie przede wszystkim dobrą grą. Zawsze układałem to sobie w głowie tak, że najbliższy trening i najbliższe starcie są najważniejsze. I tym razem też tak będę robił, chociaż oczywiście jestem ambitnym człowiekiem i mam swoje marzenia jak każdy pracujący w klubie i każdy kibic wspierający Koronę – opisał.
O tym czy zakłada sobie cele
– Nie, znowu powtórzę: nie zakładam sobie takich długofalowych celów. Z meczu na mecz chcę zdobywać bramki i przede wszystkim pomagać zespołowi. Czuję się gotowy i czuję się bardzo dobrze w drużynie. Piłkarsko ocenicie mnie wy, zobaczymy jak będzie to wyglądało w niedzielę i w kolejnych potyczkach. Ja czuję się gotowy i nie mogę doczekać się meczu – skwitował.
Snajper ocenił potencjał rywali pod wodzą nowego szkoleniowca. – Myślę, że to będzie Legia, którą odpowiednio przygotuje trener Papszun. Będzie to wyglądało podobnie jak w Rakowie, bo wiemy, że trener jest konsekwentną osobą i robi to wszystko z pewnym planem. Oczywiście jak każdy zespół na świecie analizujemy rywala. Najważniejsze jest skupienie się na sobie, jednak znamy ich mocne i słabe strony, co miejmy nadzieję pokażemy – analizował.
Nowy nabytek kieleckiego klubu chwalił współpracę z kolegami z formacji ofensywnej. – Czuję się bardzo dobrze w tym systemie, bo mam pod sobą dwie „dziesiątki”, które są kreatywne i mają szybkość. Charakterystyka tych piłkarzy jest podobna, niezależnie który z nich jest w danym momencie na placu gry. Mamy sporo jakości w zespole. Dla mnie najważniejsze jest, żeby piłka docierała w pole karne i żeby te sytuacje stwarzać, a potem to już będzie należało do mnie, by zamieniać je na bramki. Zobaczymy z jakim efektem. Najważniejsze jest ich kreowanie i tutaj ta drużyna to solidna grupa, która dobrze współpracuje ze sobą. Jestem do tej pory bardzo zadowolony – opisał 30-latek.
Doświadczony zawodnik zdradził, co jest największym wyzwaniem podczas gry w siarczystym mrozie. – Dla mnie temperatura nie stanowi jakiegoś wielkiego problemu, bo największym kłopotem są zawsze zmarznięte stopy. Przy minusowych temperaturach piłka marznie i kiedy stopy są zmarznięte, to rzeczywiście ciężko nią operować. Dzisiaj nawet testowałem podgrzewane wkładki, ale nie wiem czy to będzie miało sens i czy będę je ubierał. Zobaczymy ile będzie na minusie i będziemy się do te go dostosowywać. Legia będzie jednak miała takie same warunki jak my. Tu będą decydować detale i sztab przygotuje nas jak najlepiej – wskazał.
Stępiński opowiedział również o swoim błyskawicznym wejściu do kieleckiej szatni. – Moja aklimatyzacja w zespole była bardzo sprawna, co jest zasługą drużyny i wszystkich dookoła. Od pierwszego dnia czułem się tak, jakbym był w tej ekipie już bardzo długo i chciałbym podziękować wszystkim, że czułem się tak dobrze – zakończył Mariusz Stępiński.
Niedzielne spotkanie (1 lutego) rozpocznie się o godzinie 17.30.
Fot. Paula Duda / Korona Kielce








