Zieliński przed startem wiosny: Chcemy widzieć Koronę grającą intensywnie [WYWIAD]

28-01-2026 13:00,
Piotr Okła

Przygotowania Korony Kielce do wznowienia rozgrywek PKO BP Ekstraklasy dobiegają końca. Trener Jacek Zieliński ocenia stan kadry po powrocie z obozu w Turcji, koncentrując się na dyspozycji liderów zespołu oraz procesie aklimatyzacji nowych graczy. Szkoleniowiec odnosi się również do sytuacji zdrowotnej w drużynie przed zbliżającym się spotkaniem z Legią Warszawa.

Korona wróciła niedawno z obozu przygotowawczego w Turcji. Jako drużyna macie za sobą trzy gry kontrolne, które zakończyły się zwycięstwami z bułgarskim CSKA Sofia (2:0), słowackim Spartakiem Trnawa (3:1), a także bezbramkowym remisem z ukraińskim Dynamem Kijów. Jeden mecz z Vojevodiną nie doszedł do skutku. Jak Pan ocenia ten okres?

– Zgrupowanie było bardzo udane. Uważam, że to było jedno z lepszych zgrupowań, jakie miałem na przestrzeni moich doświadczeń trenerskich z różnymi zespołami. Trwało trzy tygodnie, co pierwszy raz mi się zdarzyło, ale minęło bez większych problemów. Zmiana hotelu nam pomogła, zmieniliśmy trochę środowisko i odpoczęły nam głowy. Przede wszystkim to był jednak dobry okres pod kątem sportowym i piłkarskim, bo mieliśmy możliwość trenowania na bardzo dobrych boiskach. Zagraliśmy trzy bardzo dobre gry kontrolne. Nie udało się rozegrać czwartej, ale nie było takiej możliwości mimo szczerych chęci z naszej strony i ze strony zespołu Vojevodiny. Przeciwnicy byli dobrzy, a te gry spełniły swoje zadanie, bo zagraliśmy to, co sobie założyliśmy. Szczególnie mecz z Dynamem Kijów był topowym sparingiem na bardzo dużej intensywności, którą rzadko spotyka się u nas w lidze, dlatego cieszę się, że do niego doszło. Wróciliśmy pełni zdrowia, bez żadnych kontuzji, a to rzadko się zdarza przy tak długich zgrupowaniach w Turcji, bo tam zawsze jakieś urazy się trafiają. Teraz jesteśmy jednak od tego z daleka i spokojnie przygotowujemy się już do pojedynku z Legią.

Fot. Grzegorz Ksel 

Na co położyliście szczególny nacisk podczas zimowych przygotowań? W tamtym roku kładliście nacisk szczególnie na grę obronną, a teraz?

– My cały czas kładziemy nacisk na grę obronną, bo to jest fundamentem naszej gry. To, co się dzieje później w drugiej czy trzeciej strefie czy w fazach przejściowych, trzeba budować na tym fundamencie. Naszą bazą będzie dobra obrona i to się na pewno nie zmieni. Natomiast pracujemy też więcej nad finalizacją, bo to u nas szwankowało, szczególnie w rundzie jesiennej. Mimo że stwarzaliśmy dużo sytuacji i byliśmy w czołówce zespołów Ekstraklasy pod względem współczynnika xG (goli oczekiwanych – przyp. red.), to bramek nie padało dużo. Nad tym mocno pracowaliśmy i mam nadzieję, że to się przełoży już na rundę wiosenną.

Do zespołu dołączył Mariusz Stępiński, który ma na swoim koncie występy we włoskiej Serie A czy francuskiej Ligue 1. Co ten doświadczony napastnik ma wnieść do zespołu poza oczywistością, czyli strzelaniem bramek i wykorzystywaniem swoich sytuacji?

– Myślę, że to jest najważniejsze czego oczekują kibice. Ale poza tym Mariusz to jest bardzo porządny chłopak, który fajnie się zasymilował i wszedł do drużyny. On może być takim mentorem – nie boję się tego tak nazwać – nauczycielem dla tych młodych chłopaków, których jest duża grupa w zespole. Oni mogą się od niego uczyć, a treningi w Turcji pokazały, że jest od kogo.

Kibice z niecierpliwością czekają na debiut Simona Gustafsona, który zdobywał mistrzostwa Holandii oraz Szwecji. On też ma wnieść do zespołu swoje doświadczenie? 

– On przede wszystkim ma wnieść jakość, bo to zawodnik, który jak na polskie warunki jest naprawdę nietuzinkowy. Rzadko spotykamy piłkarzy z takim CV przychodzących do Polski: mistrzostwo Holandii, 150 meczów w Eredivisie oraz ponad 30 strzelonych bramek, to samo w szwedzkiej Allsvenskan i jej mistrzostwo. To naprawdę bardzo dobry pomocnik. Ma zupełnie inny profil niż chłopcy, których mamy w drużynie. Jest to element, którego nam brakowało i nie ukrywam, że będzie to widać na wiosnę.

Zobaczymy go już od meczu z Legią, czy potrzebuje jeszcze trochę adaptacji?

– Trenuje normalnie. Wiadomo, że nie brał jeszcze udziału w żadnej grze kontrolnej, ale w treningach uczestniczy w pełni. Myślę, że w spotkaniu z Legią na pewno będzie gotowy do gry.

Jak wygląda sytuacja zdrowotna kontuzjowanych ostatnio graczy – Dawida Błanika oraz Stjepana Davidovicia?

– Dawid Błanik trenuje normalnie i jest przygotowywany do gry przeciwko Legii. Stjepan zaczął już w tym tygodniu normalne treningi z zespołem. Wiadomo, że z nim potrwa to trochę dłużej i w kadrze meczowej na Legię jeszcze się nie znajdzie, ale mam nadzieję, że bardzo szybko do nas dołączy.

Fot. Grzegorz Ksel 

Jednym z liderów drużyny był Xavier Dziekoński, który wrócił do bardzo dobrej dyspozycji sprzed dwóch lat. Co się stało, że wrócił do tego poziomu?

– Myślę, że Xavier nie tyle wrócił do tego poziomu, co go zdecydowanie przeskoczył. Xavier jest dla mnie teraz lepszym bramkarzem – bardziej kompletnym i doświadczonym. Co się stało? Nic nie robi tak dobrze jak rywalizacja. Wiosną przegrał rywalizację z Rafałem Mamlą, który naprawdę świetnie bronił i to mu dobrze zrobiło. Nie załamał rąk, nie dawał po sobie poznać, że jest sfrustrowany czy rozczarowany, chociaż miał do tego prawo. Wygrał rywalizację w okresie przygotowawczym przed nowym sezonem i trzeba powiedzieć, że jesienią bronił naprawdę bardzo dobrze.

Fot. Marcin Deszczka

Ekspresową adaptację przeszedł Tamar Svetlin, a przy nim wydaje się, że odżył Martin Remacle. Co się takiego wydarzyło, że to połączenie „zatrybiło”?

– Ja akurat nie jestem tym zdziwiony. Tamara obserwowaliśmy praktycznie pół rundy wiosennej. Widząc jego występy w Celje, w europejskich pucharach i mecze szczególnie przeciwko Fiorentinie, byłem przekonany, że na polskie warunki to będzie zawodnik topowy. Szybko wszedł w drużynę i pokazuje duże umiejętności. Przy nim faktycznie odżył Remacle, który dobrze z Tamarem współpracuje. Myślę, że teraz, przy przyjściu Simona Gustafsona, nasza linia środkowa – ten kręgosłup zespołu – będzie bardzo mocna.

Fot. Grzegorz Ksel 

Przed wyjazdem do Turcji wskazywał Pan, że na wypożyczenia udadzą się Miłosz Strzeboński, Radosław Seweryś i Jakub Kowalski. Wiemy już, że ostatni z nich do końca sezonu będzie występował w Stali Mielec. Co mają dać tym chłopakom wypożyczenia?

– Kuba Kowalski wyróżniał się zdecydowanie w rezerwach, ale uważam, że aby zrobić postęp, musi zacząć grać wyżej. U nas miał mniejsze możliwości, dlatego wypożyczenie do pierwszoligowej Stali Mielec to bardzo dobry ruch. Pokazuje to przykład Daniela Bąka, który w Zniczu Pruszków naprawdę odpalił i jest teraz jednym z czołowych napastników zaplecza Ekstraklasy. To właśnie mają dawać takie wypożyczenia chłopakom, na których liczymy w przyszłości. 

A w przypadku Radosława Sewerysia? Rok temu kontuzja podczas obozu przygotowawczego, teraz parę meczów w rezerwach. Czy to wypożyczenie ma określić jego pozycję w zespole i czy wiążecie z nim przyszłość?

– Radek przegrał rywalizację w formacji defensywnej i przede wszystkim musi zacząć grać. Wcześniejsze wypożyczenie do Polonii Bytom skończyło się fiaskiem, gdyż praktycznie tam nie występował. Wrócił do nas, złapał kontuzję i nie grał rok. Teraz zaliczył dosłownie parę występów w trzecioligowych rezerwach. On musi zacząć grać regularnie. My teraz nie mówimy o tym, czy wiążemy z nim nadzieje, czy nie – dla niego, jako zawodnika, regularna gra jest niezbędna, by wrócić na dobre tory. Chciałbym, żeby to była pierwsza lub druga liga, ale na chwilę obecną jest na etapie poszukiwania klubu.

W zimowych sparingach nową rolę na murawie dostał Antonin – grał bardziej jako „dziesiątka”. To będzie jego docelowa pozycja?

– To nie jest dla niego nowa pozycja, bo w Gimnàsticu Tarragona grał tak bardzo często. Wprawdzie wystawiali go też na „dziewiątce”, ale ta „dziesiątka” była dla niego bardziej skrojona. W naszej sytuacji jesienią musieliśmy szukać pierwszego napastnika, dlatego często tam występował, ale on na „dziesiątce” czuje się dobrze. Sparingi pokazują, że to pozycja, która mu odpowiada. Mam nadzieję, że to „odpali”.

Fot. Marcin Deszczka

Czy ta runda może należeć do Vladimira Nikolova? Bułgar przyznał w mediach klubowych, że jest sfrustrowany tym, że nie może się odblokować.

– Chciałbym, żeby „Vladi” wrócił do tego, co umie robić, gdyż w lidze bułgarskiej strzelał dużo bramek. Ta runda będzie dla niego „papierkiem lakmusowym”, bo albo odpali, albo będzie mu ciężko o miejsce w drużynie. Jest bardzo zaangażowany i bardzo się stara. Poczekajmy na ligę i zobaczymy, jak to będzie wyglądało.

W Koronie gole strzelało tylko ośmiu zawodników, podczas gdy np. w Legii było ich czternastu, a w Radomiaku trzynastu. Czy szersza odpowiedzialność za bramki to coś, nad czym pracujecie?

– Jesteśmy w dobrej sytuacji, bo mamy paru chłopaków, którzy nie tylko jako napastnicy potrafią strzelać bramki. Jest Dawid Błanik, jest Konstantinos Sotiriou, który jako środkowy obrońca ma cztery gole w lidze i doskonale gra głową. Pau Resta jest groźny przy stałych fragmentach gry. Przy słabszej dyspozycji napastników ten ciężar rozkładał się inaczej i trzeba było tym zarządzać. Teraz, przy dojściu Mariusza Stępińskiego, na którego bardzo liczę, oraz przy obecności Dawida Błanika, Marcina Cebuli, Antonina czy Wiktora Długosza, myślę, że będzie miał kto strzelać.

Fot. Marcin Deszczka

Jaka ma być zatem Korona wiosną? Jaką drużynę chciałby Pan widzieć?

– Od momentu mojego przyjścia, a właściwie od stycznia zeszłego roku, zaczęły tworzyć się fundamenty drużyny, która dobrze grała wiosną. Chcemy widzieć Koronę grającą intensywnie, mającą swój powtarzalny styl, po którym będzie można nas poznać. Chcemy progresować i poprawiać wyniki. Poprzedni sezon skończyliśmy na 11. miejscu, a tę rundę na 9., choć mogło być lepiej, gdyby nie średnia końcówka. Chcemy pójść w górę tabeli, ale najważniejszy będzie każdy następny mecz. Chcemy w każdym spotkaniu zdobywać trzy punkty, a co to da na koniec rundy – zobaczymy.

Po ostatnim meczu z Wisłą Płock prosił Pan o docenienie tego, co zespół zrobił. Czy te słowa „sprowadzające na ziemię” niektórych kibiców i dziennikarzy były potrzebne?

– Ja nie sprowadzałem nikogo na ziemię, natomiast odbiór Korony, szczególnie w ostatnich tygodniach, był bardzo negatywny. Do mnie to też docierało. Każdy chyba zapomniał, że za nami był bardzo dobry rok, w którym pod względem zdobyczy punktowych zajęliśmy 4. czy 5. miejsce w lidze. Chciałem po prostu, żeby ten wysiłek został doceniony. Przestaliśmy być drużyną wiecznie zamieszaną w walkę o utrzymanie, a mam wrażenie, że przestano to dostrzegać i nagle zaczęto mówić o europejskich pucharach. Ja też mam swoje marzenia, ale jestem realistą.

Rozmawiał: Piotr Okła

Źródło: www.kielce.eu

Fot. Patryk Cudzik

 

 

 

------------

Dziękujemy, że jesteś z nami i wspierasz twórczość dostępną na CKsport.pl. Kliknij w link poniżej i postaw naszej redakcji symboliczną kawę.

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Ostatnie wiadomości

W starciu 19. kolejki PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na wyjeździe z Legią Warszawa. Oczywiście transmisja ze starcia z ekipą „Wojskowych” przy Łazienkowskiej będzie dostępna w telewizji, a także w internecie.
W starciu 19. kolejki PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na wyjeździe z Legią Warszawa. Spotkanie będziecie mogli śledzić w naszej relacji NA ŻYWO.
W 19. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zmierzy się na wyjeździe z Legią Warszawa. Wyprawa do stolicy to dla „żółto-czerwonych” szansa, by utrzymać zranionego giganta w strefie spadkowej i popsuć debiut nowemu szkoleniowcowi „Wojskowych”.
Właściciel klubu oraz przewodniczący rady nadzorczej Korony Kielce Łukasz Maciejczyk był gościem „Rozmowy Dnia Polskiego Radia Kielce”. W rozmowie z Jakubem Rożkiem sternik klubu poruszył wątki związane z kulisami zgrupowania w Turcji, nowymi transferami oraz ambitnymi celami na rundę wiosenną.
Kapitalna postawa Andreasa Wolffa w bramce pomogła Niemcom ograć Chorwację, a bezbłędny Mathias Gidsel poprowadził Danię do zwycięstwa nad Islandią. Portugalczycy triumfowali zaś ze Szwecją.
W 19. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na wyjeździe z Legią Warszawa. – Spodziewamy się naprawdę bardzo trudnego meczu, nikt nie sugeruje się tym, co działo się jesienią, czy pozycją rywala w tabeli bo to nie ma nic do rzeczy – powiedział przed spotkaniem Jacek Zieliński, szkoleniowiec „żółto-czerwonych”.
W 19. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na wyjeździe z Legią Warszawa. O kwestiach kadrowych przed tym pojedynkiem szerzej opowiedział Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.
W 19. kolejce PKO BP Ekstraklasy Korona Kielce zagra na wyjeździe z Legią Warszawa. – Dla mnie najważniejsze jest, żeby piłka docierała w pole karne i żeby te sytuacje stwarzać, a potem to już będzie należało do mnie, by zamieniać je na bramki – powiedział przed spotkaniem Mariusz Stępiński, napastnik „żółto-czerwonych”.
Legia Warszawa będzie musiała radzić sobie bez jednego ze swoich kluczowych zawodników w nadchodzących miesiącach. Klub ze stolicy poinformował za pośrednictwem portalu X, że Rúben Vinagre przeszedł operację mięśnia przywodziciela i jego powrót do treningów przewidywany jest dopiero na początek maja. To istotna wiadomość również z perspektywy Korony Kielce, która już 1 lutego zmierzy się z „Wojskowymi”.
Poznaliśmy sędziego głównego spotkania 19. kolejki PKO BP Ekstraklasy, w którym Korona Kielce zagra na wyjeździe z Legią Warszawa.
Przed Koroną Kielce potyczka z Legią Warszawa. Co charakteryzuje ekipę Marka Papszuna?
Poznaliśmy cztery najlepsze drużyny EHF Euro 2026: do strefy medalowej awansowały reprezentacje Danii, Niemiec, Chorwacji oraz Islandii.
Kibice Industrii Kielce mogą już planować lutowe wizyty w Hali Legionów. W środę 28 stycznia o godzinie 12.00 wystartowała sprzedaż biletów na dwa domowe spotkania „żółto-biało-niebieskich” – hit EHF Ligi Mistrzów z One Veszprem oraz ligowy mecz ORLEN Superligi z Zagłębiem Lubin. Klub przygotował także atrakcyjną promocję dla fanów, którzy wybiorą się na oba wydarzenia.
To był dzień pod znakiem wyrównanej walki, w którym dwa z trzech spotkań zakończyły się remisami. Jedynie Chorwaci mogli cieszyć się z kompletu punktów.
Trwa trzeci tydzień przygotowań Industrii Kielce do wznowienia rozgrywek. „Żółto-biało-niebieskich” już 4 lutego czeka ćwierćfinał Pucharu Polski w Opolu, do którego podejdą bez zawodników występujących na trwających jeszcze Mistrzostwach Europy.
Świętokrzyski Związek Piłki Siatkowej ogłosił rozpoczęcie przyjmowania zgłoszeń do tegorocznej edycji turnieju „Świętokrzyska Siatkówka Cup” (Puchar Świętokrzyskiej Siatkówki). Wydarzenie to stały punkt w kalendarzu regionalnych rozgrywek, gromadzący zarówno zawodników ligowych, jak i amatorów.
To już niemal tradycja – Industria Kielce po raz trzeci z rzędu zmierzy się z COROTOP Gwardią Opole w ćwierćfinale krajowego pucharu. Znamy już dokładną datę tego spotkania, które otworzy niezwykle intensywny, lutowy maraton podopiecznych Tałanta Dujszebajewa.
Korona Kielce kontynuuje proces sprzedaży karnetów na nadchodzącą część sezonu 2025/2026. Ponadto „żółto-czerwony” klub uruchomił sprzedaż wejściówek na najbliższe spotkanie z KGHM Zagłębiem Lubin.
Druga kolejka zmagań grupy II fazy zasadniczej Euro 2026 w Malmö Arena upłynęła pod znakiem niespodzianki w meczu gospodarzy. Ponadto wielką formę zaprezentowały również ekipy ze Słowenii i Chorwacji.
W hali przy ul. Krakowskiej 72 odbył się turniej 1/16 finału Mistrzostw Polski Juniorów. W zmaganiach wzięły udział ekipy KSS Iskra Kielce, Port Service Wybrzeże II Gdańsk, SPR Górnik II Zabrze oraz SKS Kusy Kraków.

Francuska ofensywa i duński pokaz siły w Herning zdominowały sobotnią (24 stycznia) serię spotkań Euro 2026. Bohaterem dnia został jednak Andreas Wolff, który swoimi interwencjami „zamurował” bramkę Niemców w starciu z Norwegami.
W meczu 21. kolejki 2. Ligi koszykarzy UJK Kielce pokonał AZS Jarosław 110:100. Kibice zgromadzeni w hali Uniwersyteckiego Centrum Sportu obejrzeli niesamowite widowisko, w którym główną rolę odegrał Jakub Lewandowski, zdobywca aż 41 punktów.
Ruszyły zmagania grupy II fazy zasadniczej Euro 2026. Piątkowe (23 stycznia) konfrontacje dostarczyły wielu emocji.
W 13. kolejce Ligi Centralnej Kobiet Suzuki Korona Handball Kielce wygrała wyjazdowe starcie z SPR-em Olkusz 33:28. Najskuteczniejszą szczypiornistką po stronie Kielczanek była zdobywczyni dziewięciu bramek Julia Grzesista.
Korona Kielce zakończyła trzytygodniowe zgrupowanie w Turcji. – Z dużą niecierpliwością czekamy na pierwszy mecz – powiedział po obozie Dawid Błanik, pomocnik „żółto-czerwonych”.

Copyright © 2026 CKsport.pl Redakcja

Projekt i wykonanie: CK Media Group