Długosz po Chojniczance: Zawiedliśmy na pewno jako drużyna
Korona Kielce odpadła w 1/8 finału STS Pucharu Polski po wyjazdowej porażce z drugoligową Chojniczanką Chojnice po konkursie rzutów karnych. – To nie jest pierwszy raz, kiedy oddajemy komuś punkty lub awans w końcówce – nie możemy ich tak „oddawać” – powiedział Wiktor Długosz, wahadłowy „żółto-czerwonych”.
Drużyna Jacka Zielińskiego zamierzała kontynuować dobrą serię w rozgrywkach pucharowych i trzeci rok z rzędu awansować do ćwierćfinału. Jak się okazało po fatalnej końcówce podstawowego czasu gry i nieskutecznym rzutach karnych nie udało im się zrealizować tego celu. – Zawiedliśmy na pewno jako drużyna. Dzisiaj nie wyglądało to tak, jak przystoi ekstraklasowej ekipie. Zawiedliśmy też sami siebie i sztab, a przede wszystkim kibiców, którzy jeżdżą po całej Polsce, żeby nas dopingować. To nie jest pierwszy raz, kiedy oddajemy komuś punkty lub awans w końcówce – nie możemy ich tak „oddawać” – wskazał.
Okazja do rehabilitacji dla kielczan nadchodzi ekspresowo. Wszak już w najbliższy poniedziałek (8 grudnia o godzinie 19.00) zmierzą się na Exbud Arenie z beniaminkiem z Płocka. – Na szczęście kolejny mecz mamy już w poniedziałek z Wisłą u siebie, więc to dobra okazja do rehabilitacji. Szybko możemy to odrobić – zaznaczył wychowanek klubu.
Czy bliskość następnej potyczki sprawia iż będzie im łatwiej otrząsnąć się po odpadnięciu z drugoligowcem i skrócić ewentualne rozpamiętywanie porażki? – Tak, szczerze mówiąc – taki pojedynek nie może się nam przydarzyć. Graliśmy bardzo bojaźliwie i brakowało koncentracji. Taka gra nie przystoi drużynie ekstraklasowej – zakończył Wiktor Długosz.
Fot. Grzegorz Ksel








