Odbudować się na „czerwonej latarni” zaplecza
W 1/16 finału STS Pucharu Polski Korona Kielce zmierzy się na wyjeździe ze Zniczem Pruszków. Dla „żółto-czerwonych z Kielc” będzie to szansa nie tylko na awans do kolejnej rundy, ale również na przełamanie po serii niepowodzeń.
Znicz Pruszków w 15 meczach tego sezonu (ligowych i pucharowych) wygrał pięć razy (pokonał Śląska Wrocław (2:1), Małapanew Ozimek (2:1, Puchar Polski), GKS Tychy (4:0) oraz Odrę Opole (2:0)). Zremisował starcie z Górnikiem Łęczna (1:1), a pozostałe dziewięć spotkań przegrał, m.in. 0:7 z Wisłą Kraków, 1:4 z Polonią Warszawa oraz 0:3 z Puszczą Niepołomice w ostatnim meczu ligowym.
– Słabsza drużyna, czy nie słabsza drużyna to w Pucharze Polski już nie takie rzeczy się zdarzały. Jedziemy traktując naszego przeciwnika bardzo poważnie, nie ma podejścia na 80% czy na 90%. Jedziemy przyszykowani na trudny mecz, skoncentrowani na 100%, bo chcemy po prostu dalej grać w pucharze i tyle – zapewnił przed spotkaniem Jacek Zieliński, trener „żółto-czerwonych”.
– Wiem, że mają dobrych zawodników, gdyż niektórzy z nich grali już na wysokim poziomie i naprawdę ich szanuję. Nauczyłem się, że w Polsce nie można nikogo lekceważyć. Nie ma przestrzeni, żeby źle mówić o drużynie z niższej ligi. Sam miałem taką sytuację w Aberdeen, kiedy graliśmy przeciwko zespołowi z czwartej ligi i było naprawdę bardzo ciężko. W jednym meczu rywale widzą dla siebie szansę, żeby pokazać się przed kamerami. Wiem, że mają bardzo dobrych zawodników, solidny zespół i trudno się gra w takich potyczkach, lecz wierze w naszą drużynę, że wszystko potoczy się w dobrym kierunku – docenił rywala obrońca Korony Slobodan Rubežić.
W zespole z Mazowsza występuje wypożyczony z Korony Daniel Bąk. Napastnik w dziewięciu spotkaniach zdobył już trzy gole stając się ważnym zawodnikiem pruszkowian. Czy w kontrakcie między klubami jest zakaz gry wychowanka Sarmacji Będzin przeciwko swoim kolegom?
– Bardzo cieszymy się z tego, ponieważ po to właśnie odszedł żeby łapać minuty, grać przełamać się i strzelać bramki na wyższym pułapie. Nic takiego nie było, ja jestem przeciwny temu przepisowi i cieszę się że Daniel będzie mógł się skonfrontować z byłymi kolegami z którymi jeszcze niedawno wspólnie trenował więc z takiego zwykłego szacunku dla niego nie chcieliśmy wprowadzać żadnych przepisów ani jakiś dziwnych zapisów – zdradził szkoleniowiec.
Historia starć między tymi drużynami liczy sobie jedynie dwa spotkania w pierwszoligowym sezonie 2008/2009. W 9. kolejce Korona Kielce wygrała na wyjeździe 1:0 po golu Andradiny z rzutu karnego. Z kolei w rewanżu, Znicz Pruszków pokonał Koronę 2:1 po bramkach Tomasza Feliksiaka i Tomasza Chałasa, mimo że w pierwszych minutach pojedynku prowadzenie dla Korony zdobył Ernest Konon.
Arbitrem spotkania będzie Albert Różycki z Łodzi. 35-latkowi podczas najbliższej potyczki pomagać będą jego asystenci Jakub Jankowski i Julia Bukarowicz. Sędzią technicznym będzie zaś Mateusz Jenda. Co ważne na spotkaniu nie będzie wozu VAR.
Wtorkowe (28 października) wyjazdowe stracie Korony Kielce ze Zniczem Pruszków rozpocznie się o godzinie 18.00. Jak się okazało mimo, iż spotkanie nie jest przewidziane do transmisji w Telewizji Publicznej (nadawcy STS Pucharu Polski) to z tego starcia zostanie przeprowadzona relacja wideo. Player ma znaleźć się na kanale YouTube Korony. Co ciekawe, za komentarz spotkania mają odpowiadać dziennikarze Radia eM Kielce Mateusz Żelazny oraz Michał Gajos.
Znicz Pruszków – Korona Kielce (28.10.2025, godz. 18.00)

Fot. Grzegorz Ksel





